Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jakież to kaprysy złośliwej historii sprawiły, że teraz jesteśmy w miejscu, kiedy o tym, jak w szczegółach ma wyglądać kampania wyborcza w Polsce, ma decydować rozporządzenie Unii Europejskiej. Nie zamierzam tutaj decydować w tym momencie o szczegółach tego projektu. O szczegółach starczy teraz tyle, że te organy właściwe, które projekt wskazuje, czyli Państwowa Komisja Wyborcza i UKIE, w opiniach dołączonych do projektu wskazują, że nie są w stanie realizować zapisów zawartych w tym projekcie ustawy. Oczywiście z powodów wybitnie ideowych jestem przeciwko temu projektowi. Dlaczego takie jest moje stanowisko? Otóż do paranoicznej mitologii środowisk lewicowo-liberalnych, czy to na tej sali, czy w Brukseli, należy ten podstawowy mit, że lewica liberalna nie może uczciwie przegrać wyborów, a jeśli je przegrywa, co zdarza się na szczęście nadal często, to wtedy jest to wynik jakichś oszustw wyborczych, interwencji braci kamratów w obwodowych komisjach wyborczych albo właśnie kampanii w mediach społecznościowych, kampanii opartej na pozycjonowaniu algorytmicznym. Stąd tak naprawdę ten projekt i stąd potrzeba tej regulacji czy raczej po prostu nadregulacji, bo przecież nawet pani senator, referując ten projekt, co i rusz mówiła o karach, kontrolach, repozytoriach. Uważam, że niektóre rozwiązania mogłyby znaleźć odzwierciedlenie w polskim prawie krajowym, np. obywatele powinni wiedzieć, która reklama jest wytworzona przy użyciu sztucznej inteligencji, tak samo jak to, która reklama została im zaprezentowana na zasadzie pozycjonowania algorytmicznego. Ale to już zdecydowanie idzie za daleko. Chcecie ścigać nieprawidłowości wyborcze, to wymienię jedno nazwisko: Jakub Kocjan, postać znana, prowokator w takich mniejszych rolach, lider fundacji Akcja Demokracja, która produkowała i dawała do emisji reklamy wyborcze w 2025 r. w wyborach prezydenckich, szkalujące dwóch kandydatów, Karola Nawrockiego, kandydata ostatecznie zwycięskiego, i Sławomira Mentzena. Ale przecież nie ona je finansowała, bo wszystkie ścieżki, które można prześledzić w sprawie tych reklam, prowadzą przez węgiersko-austriacką spółkę Estratos do fundacji związanych z amerykańską Partią Demokratyczną. Czy na podstawie obowiązujących przepisów jest legalne finansowanie kampanii wyborczej ze środków zagranicznych? Otóż nie. Jest to przestępstwo określone powszechnie obowiązującym prawem. Czy polska prokuratura wszczęła w tej sprawie postępowanie? Owszem, informowała o tym dwa razy - raz w czerwcu, raz we wrześniu. Czy to postępowanie skończyło się jakimś przedstawieniem zarzutów? Może niektórych z państwa zaskoczę, ale na razie - nie. Wobec tych wszystkich argumentów nie jestem w stanie mojemu klubowi rekomendować poparcia tego projektu ustawy niezależnie od tego, co mówił na ten temat lata temu pan minister Cieszyński. Powtarzam: niektóre rozwiązania w nim zawarte powinny podlegać transpozycji do prawa polskiego, ale nie w ten sposób i nie na tych zasadach.
- konfrontacyjny12 maja 2026 · pos. 57
„Rozumiem, że wolność słowa ważną jest, ale kończy się w momencie, kiedy jakiś dziennikarz opisze skandale waszego partyjnego, klubowego kolegi, szefa klubowego czy Romana Giertycha.”
Poseł Szrot krytykuje hipokryzję opozycji ws. pozwów za krytykę dziennikarską i pyta o istniejące przepisy.
- konfrontacyjny2 września 2026 · pos. 64
„Pan premier Gawkowski już ponad rok nie decyduje się ujawnić raportu NASK w sprawie nadużyć, nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego ze źródeł zagranicznych.”
Szrot żąda odtajnienia raportu NASK ws. finansowania kampanii Trzaskowskiego.
