Komisja Europejska nie ma żadnych kompetencji i uprawnień, aby wkraczać w przedmiotowy zakres procedur wyborczych i kampanii wyborczej w krajach członkowskich.
PiS krytykuje projekt ustawy o reklamie politycznej i wnosi o jego odrzucenie.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Występując w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w czasie pierwszego czytania, zaznaczyłem, że nie jestem doktrynerem legislacyjnym i potrafię sobie wyobrazić sytuację, że zostanę do tego projektu przekonany na posiedzeniu komisji. Jednak nic takiego nie nastąpiło. Prace komisji w zasadzie potwierdziły, że tak naprawdę nikt nie ma ani serca, ani przekonania zarówno do projektu, jak i do rozporządzenia Unii Europejskiej, które ten projekt implementuje. Cała różnica w tym, że podmioty, które ten projekt ma na siłę uszczęśliwiać, nadając nowe kompetencje i obowiązki, czyli Państwowa Komisja Wyborcza, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, a także UOKiK, UODO i UKE, traktują go jako dopust Boży. Autorzy projektu z Senatu i przedstawiciele rzadu i wspierającej go koalicji sejmowej traktują z kolei unijne rozporządzenie jak dogmat uchwalony przez Komisję Europejską, z którym nie mają zwyczaju dyskutować. W przypadku rozpatrywanego dziś projektu i rozporządzenia będącego jego źródłem mamy do czynienia z raczej typową sytuacją, w której fobie i uprzedzenia zrodziły biurokrację, nadregulację i horrendalne sankcje. Fobie autorów unijnych regulacji dotyczą braku wiary w demokrację, przekonania, że jeśli obywatele krajów europejskich podejmują decyzje wyborcze niezgodne z interesami establishmentu europejskiego, to musi być to skutkiem wyborczych nadużyć i manipulacji. Receptą na to mają być typowe europejskie środki zaradcze - lawina biurokracji w formie oświadczeń, wniosków, wykazów i rejestrów i idące za nimi sankcje wymierzane do wysokości 6% rocznego przychodu. W moim przekonaniu
- konfrontacyjny12 maja 2026 · pos. 57
„Rozumiem, że wolność słowa ważną jest, ale kończy się w momencie, kiedy jakiś dziennikarz opisze skandale waszego partyjnego, klubowego kolegi, szefa klubowego czy Romana Giertycha.”
Poseł Szrot krytykuje hipokryzję opozycji ws. pozwów za krytykę dziennikarską i pyta o istniejące przepisy.
- konfrontacyjny2 września 2026 · pos. 64
„Pan premier Gawkowski już ponad rok nie decyduje się ujawnić raportu NASK w sprawie nadużyć, nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego ze źródeł zagranicznych.”
Szrot żąda odtajnienia raportu NASK ws. finansowania kampanii Trzaskowskiego.
