✶   Manifest projektu   ✶

Tylko 7% Polek i Polaków
ufa politykom. Mamy zamiar tę nieufność uszanować —
patrząc politykom na ręce.

To nie jest dashboard. To nie jest aplikacja statystyczna. To tygodniowy list do mieszkańców Rzeczypospolitej — i kontrakt z patronami, którzy płacą, żeby to istniało.

Tych projektów już mieliśmy w Polsce kilka — Sejmometr, mojepanstwo, sejm-stats. Wszystkie skończyły jako muzeum: zaczęte z grantu, opuszczone po jego końcu. Tygodnik Sejmowy ma być inny, bo finansują go ludzie, którzy chcą, żeby istniał — nie instytucja, która chce, żeby pasował do raportu.

Każdy piątek, po zakończeniu posiedzenia, dostajesz e-mail. Trzy do siedmiu rzeczy, które zmieniły się w Twoim życiu — nie w abstrakcyjnym życiu obywatela, tylko w Twoim. Pisze go program, czyta go człowiek, a po pięciu minutach wiesz, czy w tym tygodniu Sejm zrobił coś, na co warto zareagować. Czasem nie zrobił nic. Wtedy też tak napiszemy.

„Nie udawajmy, że jesteśmy apolityczni. Bądźmy proceduralnie neutralni — to nie to samo.”

Wszystkie liczby w aplikacji — głosowania, koszty, opóźnienia ministrów, dyscyplina klubowa — mają dokumentowane źródło i można je sprawdzić w transparentnym ledgerze ETL. Bez gwiazdek, bez „proprietary score”, bez czarnych skrzynek.

Antyfeatury

Czego nie zrobimy nigdy.

Patronite

Trzy progi. Wszystkie z tego samego powodu.

najpopularniejszy

Obserwator · Obserwatorka

15 zł / mies.

Dostęp do tygodnika. Otrzymujesz to samo, co każdy obywatel — Brief, alerty, pełną aplikację. Płacisz, żeby to istniało, nie żeby mieć przewagę.

Strażnik · Strażniczka

30 zł / mies.

Plus: kalendarz głosowań w formacie ICS — synchronizacja z Twoim kalendarzem. Wiesz, co Sejm robi w tym tygodniu, zanim się zacznie.

Mecenas · Mecenaska

100 zł / mies.

Plus: pełne dane w CSV/JSON do własnych analiz. Twoje imię (jeśli chcesz) w rocznym tekście rocznicowym.