PiS zgłasza uwagi do projektu ustawy o podatkach lokalnych, krytykując 18% dla POT.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję, pani marszałek, za tę uwagę. Ta rzeczywistość trwa już 3 lata, więc myślę, że wszyscy się przyzwyczailiśmy. Choć nie kryję, że poseł Raś będzie mi się zawsze kojarzył z Platformą i w taki sposób odbieram jego aktywność. Ale zostawmy te elementy związane z kolejnością, bo istotnie rzeczywiście jest tak, jak pani powiedziała. Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Mam przyjemność w imieniu Prawa i Sprawiedliwości odnieść się i wyrazić nasze stanowisko wobec druku nr 2872 - projektu ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz niektórych innych ustaw. A tak naprawdę odnosimy się do bardzo ważnej i już starej w naszym układzie parlamentarnym ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych, która tworzy tak naprawdę pewien kościec i system finansowania samorządów terytorialnych w Polsce. Pan poseł Raś przedstawił rzeczywiście bardzo szerokie uzasadnienie projektu tej ustawy, uciekając od stwierdzenia: podatek. Rzeczywiście jeżeli wejdziemy w dyskurs bardziej akademicki, to istotnie w momencie, kiedy mówimy o ekwiwalentności, to mówimy o opłacie. Jeżeli będziemy mówili o podatku, to będziemy mówili o bardziej abstrakcyjnym elemencie, ale prawda jest taka, że to państwo również zapisujecie w uzasadnieniu projektu tej ustawy, że wartość tej opłaty, tego obciążenia - już tutaj nie wchodźmy w nazewnictwo - to mniej więcej kwota ok. 455 mln rocznie. Tyle będą nie tylko Polacy, ale w ogóle ci, którzy przebywają w polskich miejscowościach, musieli zapłacić jako turyści, jako osoby, które przebywają w tym krótkim okresie. Prawo i Sprawiedliwość nie jest z automatu przeciwne temu projektowi ustawy, ale też zgłasza pewne uwagi, które były już tutaj przywołane przez panią poseł Czernow, a tak na dobrą sprawę przez Unię Metropolii Polskich. Chyba najistotniejsza uwaga dotycząca tej ustawy to podział opłaty - odnosi się to do tych wartości: 80% dla poszczególnej gminy, 18% dla Polskiej Organizacji Turystycznej i 2% dla inkasenta. Wydaje się, że największym problemem rzeczywiście jest to 18%. Czy nie lepiej pozostawić więcej pieniędzy dla samorządów, które wiedzą bardzo dobrze, jak mają się promować? Bardzo często polskie samorządy promują się choćby przez indywidualne imprezy, różnego rodzaju eventy, które są charakterystyczne dla danego miejsca, i dane miejsce, mówię tutaj o samorządzie gminnym, najlepiej wie, jak to robić. Polska Organizacja Turystyczna i tak ma swój budżet, swoje zasady i cele. Choćby ministerstwo sportu wspiera polską turystykę, bo ma takie zadanie. Poszczególne samorządy wojewódzkie również mają wpisany ten element dbałości o polską turystykę. Nie przesądzam w tym momencie, czy 18% jest właściwe, czy 5-7% jest najlepsze, ale nie kryję, że moim zdaniem, gdyby ta największa wartość pozostała przy polskich samorządach, a niekoniecznie była transferowana do organizacji turystycznej, te pieniądze byłyby zdecydowanie lepiej spożytkowane. To, na co zwraca uwagę również Unia Metropolii Polskich... Mówię o krytycznym stosunku do skomplikowania tej ustawy, odnoszącej się do wielu wyjątków. O problemie inkasa mówił również pan poseł czy też wspominała pani poseł. Wady legislacyjne to kolejny element, na który wskazuje Unia Metropolii Polskich. No i sprzeczność z konstytucją. Zasada adekwatności dochodów do realizacji zadań to zasada podstawowa dla finansów publicznych, ale też dla funkcjonowania polskich samorządów. To wszystko składa się, szanowni państwo, na stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość: chcemy dalej pracować nad projektem tej ustawy, ale też zgłaszamy do niej konkretne uwagi i chcielibyśmy, żeby była ona jak najlepsza. Czy będziemy to robić najlepiej, promując polską turystykę przez te dodatkowe 18% dla Polskiej Organizacji Turystycznej, czy przez najlepszą formę zadbania o bezpieczeństwo, o którym pan powiedział
