PSL-Trzecia Droga proponuje fakultatywną opłatę turystyczną dla gmin.
Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu mojego klubu parlamentarnego, Polskie Stronnictwo Ludowe - Trzecia Droga zaprezentować projekt ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz o zmianie niektórych innych ustaw, druk nr 2872. Szanowni Państwo! Projekt ten oczywiście odwołuje się w swoim uzasadnieniu do zasad konstytucyjnych, które są wpisane w konstytucję, do dobra wspólnego wszystkich obywateli. Zawieramy tam, że turystyka krajowa stanowi istotny element tego dobra wspólnego. Oczywiście nie tylko stanowi ona rodzaj aktywności spędzonej w różnych celach, np. wypoczynkowym czy poznawczym, ale jest również ważną dziedziną polskiej gospodarki oraz narzędziem promocji naszego kraju i kultury wśród podróżujących z innych państw. Rzeczywiście podzielam te uwagi, które były przez państwa posłów tutaj podkreślane, że turystyka staje się absolutnie motorem polskiej gospodarki. 5% PKB i to, co często podkreślamy, dwukrotnie większe PKB niż z rolnictwa, to pokazuje dzisiaj bardzo dobry stan tej części polskiej gospodarki. Jest ona budowana na bardzo mocnych filarach i fundamentach, jeśli chodzi o jakość, serwis, o jakość polskich hoteli, ale i o infrastrukturę komunikacyjną, na której się turystyka opiera. To jest efekt skoku cywilizacyjnego, który tak mocno podkreślaliśmy przy okazji organizacji Euro 2012 i potem, rok po roku się to poprawiało. Dziś mogę powiedzieć jedno: informacje, które dzisiaj podkreśla Obserwatorium Turystyczne GUS, że za I półrocze będziemy mieć kolejny rekordowy rok w turystyce. I teraz: mamy do czynienia... Odejdę od uzasadnienia, które jest dla państwa dostępne w druku, ale w Polsce mamy de facto do czynienia z funkcjonowaniem opłaty w tym obszarze w dwóch obszarach. Jedna opłata w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych mówi o opłacie uzdrowiskowej. Ona działa w sposób standardowy. Pamiętacie państwo, że to polega na tym, że to, co dana gmina zbierze w danym roku, potem jest przemnożone mniej więcej przez dwa i w następnym roku gmina dostaje to jako rekompensatę za pośrednictwem ministra finansów. To działa względnie dobrze. Myślę, że uszczelnienie najmu krótkoterminowego i wynikające z tego przepisy, o których Wysoka Izba mówiła w poprzednim punkcie, spowodują, że rzeczywiście opłata uzdrowiskowa w gminach uzdrowiskowych się znacznie podwyższy, ponieważ zlikwidujemy szarą strefę, tak że to jest na pewno dobra informacja, jeżeli chodzi o ten aspekt, mówiąc ogólnie. Druga forma, która funkcjonuje od wielu, od prawie 20 lat, to jest opłata miejscowa. Ona jest uzależniona od tzw. czynników klimatycznych. Dzisiaj mogę powiedzieć, że ona funkcjonuje w dwustu kilku gminach w Polsce, a praktycznie nie funkcjonuje w gminach turystycznych, które nie są gminami uzdrowiskowymi, a które mają istotne znaczenie dla polskiego PKB z turystyki. Takie miasta jak: Kraków, Zakopane, Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Poznań i inne średnie, mniejsze, które nie spełniają warunków związanych z czystym powietrzem, są wyeliminowane z tej opłaty. A jaka jest dzisiaj sytuacja w Europie? W Europie, w 30 krajach europejskich jest pobierana tzw. taksa, różnie się ona nazywa. Oparta jest oczywiście, tak jak u nas opłata miejscowa, na zasadzie fakultatywności. Czyli gmina może wprowadzić tę opłatę, ale nie musi. Wtenczas te opłaty nie są równe. One są uzależnione od wielu czynników i te gminy wprowadzają je zgodnie ze swoją pozycją na rynku turystycznym. Mało tego, Wysoka Izbo, żeby w tym wypadku nie było takiej krytyki, to nie można tego tutaj liczyć tak, że w tych gminach, gdzie są wprowadzone te opłaty, to... Licząc tak, jak niektórzy przeciwnicy, bo tu antycypuję, może być taki pogląd, że 14-dniowy wyjazd rodziny oznacza 14-krotną opłatę w danej gminie i to tak podroży ten pobyt wypoczynkowy. Tak się nie dzieje. Najczęściej w Europie, w różnych krajach, tak jak jest też cytowane w uzasadnieniu, pobiera się opłatę zwykle za pierwsze dwie, trzy doby, żeby to nie stanowiło dużego obciążenia np. dla takiej rodziny podczas ich pobytu. Oczywiście to wszystko kształtują w Europie samorządy i taki model jest przyjęty. Są też takie ogólne podatki, tak jak w Grecji. W sytuacji tamtego kryzysu finansowego, jak państwo pamiętacie, pierwsze, co zrobiła Grecja, to sięgnęła po to narzędzie. W Polsce absolutnie nie mamy takiej potrzeby. Nasz klub parlamentarny proponuje uprawnienie fakultatywne dla gmin i określenie tej kwoty z jakąś górną granicą, która będzie średnio niską granicą, biorąc pod uwagę analizę wszystkich opłat w Europie, tak żeby w zimie przy tym znakomitym serwisie było to jednak konkurencyjne. Nasza filozofia jest taka, żeby ta opłata - czyli trzeci model tej opłaty, bardziej turystycznej, który proponujemy - była oparta na filozofii rekompensaty. To jest bardzo ważne. W poprzednim punkcie państwo posłowie mówili też, że potrzebna jest ta rekompensata dla społeczności lokalnych, jeśli chodzi o utrzymanie tego, co buduje dzisiaj postrzeganie Polski jako takiej bardzo istotnej i wręcz odkrywanej destynacji turystycznej przez turystów zagranicznych, jako kraju już słynącego z czystości i z bezpieczeństwa. To wszystko kosztuje te lokalne społeczności. Tu jest również ten element, na który my zwracamy uwagę w uzasadnieniu: takie zrównoważone podejście. Mamy olbrzymi rozwój turystyki, ale musimy na to nakładać też ten element zrównoważenia, żeby te lokalne społeczności gminne, które budują nasz potencjał gospodarczy kraju, miały z tego tytułu jakąś rekompensatę. Ta filozofia również jest istotnym elementem. W naszym projekcie, który rekomendujemy Wysokiej Izbie do pracy, jest również zawarte pewne dążenie, które jeszcze 10 lat temu było oczywiste. Cała branża turystyczna uważała, że opłata turystyczna powinna być kierowana i wydawana na promocję turystyczną, na wszystkie rzeczy, które są związane tylko i wyłącznie z działalnością turystyczną w gminach. Dzisiaj wiemy, że to rozwiązanie nie byłoby sprawiedliwe. Wydaje się, że musi to być połączone właśnie z tym wcześniejszym, bardzo istotnym elementem rekompensaty dla gmin. Uważamy natomiast, że to jest do wypracowania przez przedsiębiorców i przez sektor turystyczny. Warto również zrobić tak, żeby część z tych pobieranych środków była kierowana na promocję turystyczną Polski. Stąd też, jak państwo widzicie, my w swojej propozycji proponujemy pewien podział, połączenie. Z jednej strony proponujemy to, o co słusznie według nas od wielu lat wnioskują samorządy turystyczne w Polsce: środki na rzecz gmin, które nie będą znakowane, tak jakby w większości, o co też od lat wnioskował sektor turystyczny. Z drugiej strony proponujemy dopisać 18%, taki odpis na współpracę na wszystkich szczeblach, szczególnie tym lokalnym, Polskiej Organizacji Turystycznej i Lokalnym Organizacjom Turystycznym. W perspektywie mogłyby one również wypracować pewien model, który jest przyjęty w wielu gminach i który nam jako wnioskodawcom akurat się podoba. Podkreślałem to na konsultacjach. W wielu gminach turystycznych w Europie jest tzw. karta benefitów, czyli POT mogłaby być odpowiedzialna za stworzenie jej w każdej z tych gmin, gdzie jest pobierana jakakolwiek opłata tego typu. POT w takiej gminie powinna przygotować dla wszystkich, którzy płacą tę opłatę turystyczną, są gośćmi tej gminy, kartę benefitów na wszystkie usługi okołoturystyczne i turystyczne. Chodzi tu o powitanie danego turysty czy danej rodziny, którzy w takim miejscu odpoczywają czy zaplanowali, by spędzić w nim swój czas. To jest możliwe i to jest profesjonalne. To się dzisiaj stosuje w Europie i to jest dodatkowe narzędzie do pięknej promocji Polski. To sprawdza się i w Austrii, i we Włoszech w tych najważniejszych destynacjach. Uważam, że na tych doświadczeniach możemy coś zbudować, więc my to proponujemy. Proponujemy również zostawić inkaso z uwagi na ostatnie dyskusje, które przetoczyły się gdzieś w krytyce w branżowych, turystycznych mediach, że być może Wysoka Izba przyjmie zmianę filozofii, bo do tej pory opłata miejscowa wiązała się z pobieraniem inkaso, czyli zapłaty za tę czynność. Ale ta filozofia przejścia na płatnika według naszej dzisiejszej opinii może być niekorzystna, dlatego że płatnik ma obowiązek obliczyć wysokość opłaty, pobrać ją od gościa hotelowego i wpłacić do urzędu skarbowego. Odpowiada całym swoim majątkiem za opłatę niepobraną lub pobraną a niewypłaconą. Ryzyko z punktu widzenia przedsiębiorcy turystycznego jest stosunkowo duże. W związku z tym trzeba wziąć to pod uwagę przy tym, jak będziemy pracować nad ostateczną, mam nadzieję, formą, którą pan prezydent podpisze. Zaraz się do tego odniosę, bo to zawsze jest dylemat, czy to jest nowy podatek, czy to nie jest nowy podatek. A inkasent, przypomnę, ma obowiązek tylko pobrać opłatę od gościa hotelowego lub gościa, który jest gościem w innym obiekcie hotelarskim - już mówiąc po wprowadzeniu opłaty i przepisów o najmie krótkoterminowym - i wpłacić ją w terminie do urzędu. Kwota opłaty jest już znana i wyliczona wcześniej. Nie robi tego inkasent. Inkasent odpowiada tylko za opłatę, którą faktycznie pobrał, a nie wpłacił do urzędu. Za inkaso przysługuje odpowiednie wynagrodzenie. Samorządy turystyczne mówią, że to jest lepsza formuła i w jakiś sposób nie nakładałaby obowiązków na przedsiębiorców w przypadku pobierania tej opłaty. Więc my to w tym zakresie proponujemy. Przechodząc do szczegółów, przypomnę, że nie będzie to nowy
