Zniesienie terminu przewidzianego na uzyskanie wyniku może zablokować przeprowadzenie wyboru prezydenta w konstytucyjnym terminie.
PiS krytykuje senacki projekt zmian Kodeksu wyborczego i zapowiada głosowanie przeciw.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję. Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przypadł mi dzisiaj zaszczyt przedstawienia stanowiska mojego klubu, Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, wobec sprawozdania Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach dotyczącego senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy oraz ustawy o referendum lokalnym, zawartego w druku nr 2850. W pierwszym czytaniu wnosiliśmy o odrzucenie tego projektu. Przede wszystkim dlatego, że projekt ten został oparty na fałszywych przesłankach, które na dodatek nie znajdują odzwierciedlenia w jego rzeczywistej treści. Szanowni Państwo! W uzasadnieniu wielokrotnie wskazywano na rzekome nieprawidłowości związane z wyborami prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2025 r. oraz potrzebę ich wyeliminowania w przyszłości. Ale teza o tym, że wybory te zostały nieprawidłowo przeprowadzone lub że wyniki zostały błędnie policzone, nie znalazła potwierdzenia. Ponadto, jak trafnie zauważył Sąd Najwyższy w swoim stanowisku, motywy nowelizacji nie pokrywają się z treścią proponowanych zmian. Proponowane zmiany znacznie wykraczają poza te kwestie. Najważniejszą z nich jest zmiana liczby posłów wybieranych w poszczególnych okręgach. Sąd Najwyższy podkreślił też, że zmiany wielkości okręgów wyborczych dotyczą mierzalnego czynnika i stanowią istotną zmianę prawa wyborczego. Tymczasem proponuje się, aby tak istotne zmiany obowiązywały przy zaledwie 14-dniowym vacatio legis. To budzi zasadnicze zastrzeżenia. Ponadto zmiany to nie są sprawy techniczne. Przenosi się tutaj liczbę mandatów poselskich w danych okręgach z materii ustawowej do corocznego ogłoszenia PKW. Przedstawiony argument mówiący o konieczności zachowania konstytucyjnej proporcjonalności nie przekonuje nas. Jeżeli rzeczywiście chcielibyście państwo uczciwie uregulować kwestię równości wyborów, to dlaczego w ogóle nie rozwiązujemy problemu głosów obywateli polskich oddawanych za granicą? Głosy te nie są przecież uwzględniane przy ustalaniu liczby mandatów przypadających na poszczególne okręgi. Można było już na początku kadencji podjąć kompleksową dyskusję i stworzyć mechanizm wiążący głos oddany za granicą z określonym okręgiem w Polsce. Tego jednak nie zrobiono. Zastrzeżenia budzą również zmiany dotyczące Korpusu Urzędników Wyborczych. Projekt uchyla obowiązującą obecnie zasadę, zgodnie z którą urzędnikiem wyborczym nie może być osoba zatrudniona w urzędzie gminy, gminnej jednostce organizacyjnej lub osobie prawnej w gminie, na terenie której wykonuje swoją funkcję. A więc po przyjęciu tej nowelizacji osoba związana zawodowo z administracją gminną będzie mogła wykonywać funkcję urzędnika wyborczego na terenie tej samej gminy. Kolejne zastrzeżenia dotyczą uchylenia mechanizmów dotyczących terminowego uzyskania wyników głosowania, o czym tutaj była mowa. Ale ta kwestia jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Z jednej strony nie można lekceważyć prawidłowo oddanych głosów tylko dlatego, że z określonych przyczyn wynik głosowania nie został przekazany w przewidzianym terminie. Z drugiej strony nie można dopuścić do sytuacji, w której ustalenie wyników wyborów będzie przez nieokreślony czas uzależnione od wyniku np. z jednego obwodu. Bo wyobraźmy sobie taką sytuację w wyborach prezydenckich. Konstytucja przewiduje przeprowadzenie drugiego głosowania po upływie 14 dni, jeżeli żaden z kandydatów nie uzyska wymaganej większości. Ale aby ta druga tura mogła zostać przeprowadzona, konieczne jest uprzednie ustalenie, którzy kandydaci uzyskali prawo udziału w drugim głosowaniu.
- konfrontacyjny2 września 2026 · pos. 64
„Czy chcecie się państwo zabezpieczyć tak, że jeżeli wynik będzie niekorzystny, to nigdy go się nie uda ustalić?”
Pytanie o usunięcie 24-godzinnego terminu ustalania wyników wyborów.
- konfrontacyjny25 marca 2026 · pos. 54
„Państwo, które karze jednych za słowa, a wobec innych demonstracyjnie odwraca wzrok, przestaje być państwem sprawiedliwym, a staje się państwem opresyjnym.”
Krytyka wyroku skazującego Adama Borowskiego i oskarżenie rządu o polityczne wykorzystanie prawa.
- konfrontacyjny
