Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Nikt rozsądny nie broni patologii w Internecie, nie chce, żeby dzieci oglądały transmisje przemocy, poniżania ludzi czy znęcania się nad zwierzętami, ale obowiązkiem ustawodawcy nie jest pisanie prawa pod emocje. Obowiązkiem ustawodawcy jest pisanie prawa precyzyjnego, proporcjonalnego i bezpiecznego dla obywatela. Omawiany projekt pod szlachetnym hasłem walki z patostreamingiem niestety wprowadza do Kodeksu karnego także widełki na wolność słowa w Internecie. Druk nr 2608 to klasyczny przykład paternalizmu - państwo wie lepiej, co wolno oglądać Polakom, młodzieży. Patostreaming, o zgrozo, niezdefiniowany w projekcie, to obrzydliwe, patologiczne zjawisko. Zgoda. Ale czy na każdą patologię trzeba odpowiadać nowymi karami? Czy nie wystarczy egzekwować istniejącego już prawa - chodzi o art. 190, 191, 207, 216 i 217 Kodeksu karnego - przepisów o ochronie zwierząt, o nieletnich? Dlaczego zamiast tego tworzymy nowy przepis, art. 255b, który karze publiczne rozpowszechnianie treści przedstawiających przemoc, poniżanie, znęcanie się albo mogących wywołać przekonanie, że je przedstawiają? To nie jest precyzyjny przepis. To gumowy paragraf, który w rękach prokuratora i sędziego nominowanego przez władzę stanie się narzędziem cenzury. Państwo daje organom ścigania bardzo szeroką uznaniowość. Dzisiaj patostreamer, jutro lekarz krytykujący oficjalne wytyczne - mamy przykłady lekarzy, którzy dzielnie leczyli pacjentów w czasie COVID-u, a teraz są ścigani w sądach - pojutrze publicysta pokazujący brutalność policyjną czy lewicowe ekscesy na ulicach. Granica między przedstawianiem czynu zabronionego a relacjonowaniem rzeczywistości jest płynna, zwłaszcza gdy państwo samo definiuje, co jest aktualną wiedzą, a co wolno krytykować. Projekt likwiduje domniemanie niewinności w sferze wypowiedzi, daje możliwość karania nie tylko za rzeczywiste przestępstwo, lecz także za przedstawianie go, nawet pozorowane, nawet w celach informacyjnych. Wyłączenia dla działalności artystycznej, edukacyjnej czy naukowej są tak wąskie i uznaniowe, że pozostawiają ogromne pole do nadużyć. Ten projekt jest próbą nie tylko ochrony dzieci, ale także kontroli narracji. Zamiast inwestować w realną edukację rodziców, egzekwować odpowiedzialność platform, karać rzeczywistych sprawców przemocy, wprowadza kolejną możliwość karania wolności wypowiedzi. Dokładnie tak samo jak koalicja 13 grudnia chce to zrobić w projekcie lex szarlatan, w którym zamierza uciszyć krytykę medycyny głównego nurtu. Konfederacja Korony Polskiej stoi na stanowisku, że państwo powinno karać sprawców realnych przestępstw, a nie tworzyć coraz bardziej pojemne przepisy, które mogą być interpretowane
- konfrontacyjny30 lipca 2026 · pos. 63
„O tym, kto przekracza granicę Rzeczypospolitej, mają decydować Polacy, a polskie prawo ma być napisane tak, aby działało. Tylko polexit, odzyskajmy niepodległość.”
Konfederacja Korony Polskiej popiera obywatelski projekt o ochronie granic przed unijną polityką migracyjną.
- neutralny29 lipca 2026 · pos. 63
„Państwo ma prawo ścigać przestępców. Nie ma prawa bezterminowo ukrywać przed niewinnym człowiekiem, że wkroczyło w jego prywatne życie.”
Konfederacja Korony Polskiej krytykuje projekt o nadzorze sądowym nad kontrolą operacyjną.
