Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której polski rolnik staje się dostawcą taniego surowca dla wielkich funduszy inwestycyjnych, lokalizujących inwestycje OZE na dobrych gruntach.
Konfederacja krytykuje projekt o biometanie za brak ochrony polskich rolników i małych inwestorów.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Polska nie może budować swojego bezpieczeństwa energetycznego na narzuconym kosztownym imporcie paliw, na decyzjach podejmowanych poza granicami naszego kraju. Dla Konfederacji Korony Polskiej podstawowym źródłem zapewnienia energii dla naszej ojczyzny powinien pozostać węgiel, najtańszy i najliczniej występujący w Polsce surowiec energetyczny. Biometan to możliwość wytwarzania energii z tego, czym dysponujemy, z odpadów rolnych, pozostałości przemysłu spożywczego i innych krajowych zasobów. Dopiero jednak szczegóły realizacji zapisów ustawy pokażą, czy powstanie rynek oparty na polskim kapitale i polskim rolnictwie, czy też, jak to zbyt często bywało, powstanie kolejny system dopłat do tzw. czystej energii skrojony pod największych zagranicznych graczy. Biometan jest paliwem, które można magazynować, wprowadzać do sieci, wykorzystywać niezależnie od pogody. Dlatego kierunek przedstawiony w druku nr 2821 zasługuje na dalsze prace pod warunkiem m.in. właściwego zabezpieczenia interesów lokalnej społeczności. Tego jednak w projekcie niestety nie znajdziemy - brak jednoznaczych przepisów. Najmocniejszą stroną projektu jest stworzenie przewidywalnego modelu przychodów do inwestycji biometanowych, które dotąd nie posiadały własnego przejrzystego systemu wsparcia. Słabością projektu jest jego duży rozmiar i konstrukcja poruszająca liczne kwestie. Najważniejsze zagrożenia. System przygotowany przede wszystkim dla największych. Koszty dokumentacji, gwarancji i przyłączenia mogą skutecznie wyeliminować lokalnych inwestorów. Projekt powinien przewidywać uproszczoną ścieżkę dla instalacji o mniejszej skali. Rolnik, spółdzielnia czy lokalny przedsiębiorca mogą odpaść jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji, a duży koncern oczywiście sobie poradzi z wymogami biurokracji. Finansowanie projektów poza granicami kraju. Konieczne jest ustawowe ograniczenie udziału instalacji zagranicznych oraz zapewnienie bezpieczeństwa dla inwestycji krajowych. Polski odbiorca energii nie powinien finansować miejsc pracy i mocy produkcyjnych za granicą, podczas gdy nasze gminy i gospodarstwa wciąż czekają na inwestycje. Konkurencja z produkcją żywności. Należy premiować wykorzystanie nawozów, naturalnych odpadów i pozostałości, jednocześnie ograniczając wsparcie dla celowych upraw energetycznych na gruntach wysokiej klasy. Nie można wypierać produkcji żywności, podnosić cen ziemi ani uzależniać gospodarstw od jednostronnych umów z dużymi odbiorcami.
