Współpraca to klucz do sukcesu. Pokażemy dziś mieszkańcom całej Polski, że potrafimy wspólnie podnieść rękę za projektem, który po prostu ułatwia ludzkie życie.
Apel o ponadpartyjne poparcie ustawy o związku metropolitalnym dla Pomorza.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Stoję tu przed państwem jako poseł, ale również jako były samorządowiec, który proces budowania wspólnoty metropolitalnej przeżył od pierwszej wbitej łopaty. Moja droga do tego miejsca zaczęła się wiele lat temu na Pomorzu, gdy jako wójt wtedy mniejszej gminy uczestniczyłam w narodzinach wizji, którą zainicjował i pielęgnował wspomniany tu śp. Paweł Adamowicz. To on zarażał nas wiarą, że współpraca dużego i mniejszego nie musi być zagrożeniem, ale może być ogromną szansą. Dziś czuję ogromne wzruszenie, widząc na galerii tak wielu wspaniałych samorządowców z maleńkich gmin, małych gmin, średnich miasteczek, miast i dużych miast. Witam burmistrzów, wójtów, prezydentów i starostów. Wasza tak liczna obecność na tej sali pokazuje, jak bardzo zależy nam wszystkim na tej ustawie. Chciałabym, abyśmy tutaj, w tej Izbie, dali przykład, że są projekty, które przyjmujemy ponad podziałami politycznymi. Bo ta ustawa to nie spór - to czyste działanie na rzecz komfortu życia setek tysięcy rodzin. O tej niezwykłej determinacji i dekadzie starań mówił już mój przedmówca pan poseł Piotr Adamowicz. Przez te lata wspólnie z samorządowcami i mieszkańcami szukaliśmy argumentów, by udowodnić, że metropolia to po prostu bardziej efektywna praca samorządu. Polska ma dwa policentryczne regiony metropolitalne. Śląsk i Pomorze borykają się od lat z podobnymi ograniczeniami legislacyjnymi. Gdańsk, Gdynia, Wejherowo czy Tczew rozbudowały swoje systemy, ale bez tej ustawy mieszkańcy reszty regionu zostaną na marginesie szans. Wysoka Izbo! Dedykuję dalszą wypowiedź m.in. posłowi Płażyńskiemu. Pokażę kilka przykładów. Wyobraźcie sobie państwo, że rano mieszkaniec Pszczółek, Szemudu czy Wejherowa wsiada do pociągu lub autobusu i na jednym bilecie dojeżdża do pracy do Gdyni, na uczelnię w Sopocie albo na spotkanie w sprawie pracy do Gdańska - bez przesiadek, bez nerwów i bez przepłacania. To jest właśnie wspólna mobilność i transport publiczny. Wyobraźcie sobie, że dziecko z Kosakowa, Pruszcza Gdańskiego czy gminy Puck jedzie do szkoły rowerem bezpieczną, oświetloną ścieżką i ta ścieżka nie kończy się na granicy terytorialnej gminy, ale prowadzi dalej, do miejsca docelowego. Tak chcemy dbać o wyzwania klimatyczne i o zdrowie naszych mieszkańców. Wyobraźmy sobie, że w Pelplinie, Skarszewach, Gniewie czy Nowym Stawie powstaje nowa, świetnie prosperująca firma międzynarodowa, szuka pracowników do pracy i lokuje się tutaj, ponieważ widzi, że tutaj jest olbrzymi potencjał ludzki, ale są również możliwości rozwoju. Wyobraźcie sobie, że latem spacerujemy po plażach Władysławowa, Krynicy Morskiej, Stegny czy Sztutowa, a powietrze jest czystsze niż kiedykolwiek, bo wspólnie, jako silny związek, zainwestowaliśmy w zieloną energię i daliśmy ludziom alternatywę dla samochodów. Tu silniejszy musi pomóc słabszemu w adaptacji do zmian klimatu. Wyobraźcie sobie wreszcie, że senior z Cedrów Wielkich, Trąbek Wielkich, Miłoradza czy ze Stężycy ma taką samą szansę dotarcia na zajęcia kulturalne, sportowe czy po prostu do wielkiej sieci sklepów w centrum Trójmiasta. Dzięki tej ustawie młodzi ludzie z Sierakowic czy Nowego Dworu Gdańskiego nie będą musieli wyjeżdżać za pracą, bo sens, rozwój i godne życie znajdą tutaj, u siebie, w naszej metropolii. Wysoka Izbo! Nie zapominajmy też o nauce. Bez zmian w ustawie o nauce związek Uniwersytetu Gdańskiego, Politechniki Gdańskiej czy Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego po 5 latach fantastycznej integracji po prostu wygaśnie. Dzięki ustawie związek przekształci się w federację, która awansuje być może o dziesiątki czy setki miejsc na liście światowej. A pamiętajmy, że każda złotówka zainwestowana w naukę czternastokrotnie się zwraca. To nie jest ustawa tylko dla rdzenia metropolii. Silna metropolia oddziaływuje czasami nawet w promieniu kilkuset kilometrów. Wyciągamy też wniosek z doświadczeń Śląska. Tamtejsza metropolia od 9 lat boryka się z barierami, które my tą ustawą dzisiaj usuwamy. Na Pomorzu mamy symbol walki z barierami - szkołę metropolitalną wybudowaną w 2018 r. Powstała dzięki uporowi włodarzy, ale wbrew ówczesnemu prawu. Dziś mamy okazję, by prawo wreszcie zaczęło pomagać, a nie przeszkadzać. Bariery terytorialne w naszych głowach już przestały istnieć. Usuńmy teraz formalne.