Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Koalicji Obywatelskiej w sprawie poselskiego projektu ustawy o Prezydencie Elekcie Rzeczypospolitej Polskiej, ochronie kandydatów na urząd Prezydenta oraz statusie Małżonka Prezydenta. Projekt ustawy zgłoszony przez posłów PiS wprowadza do polskiego systemu prawnego pojęcie prezydenta elekta i buduje wokół niego cały katalog przywilejów, struktur organizacyjnych i kosztów. Problem polega na tym, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej takiej instytucji, nie przez przypadek, po prostu nie przewiduje. Konstytucja jasno wskazuje, kiedy zaczyna się kandencja prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, czyli w momencie objęcia przez niego urzędu i złożenia przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. Do tego czasu obowiązki sprawuje urzędujący prezydent, dzięki czemu państwo funkcjonuje bez żadnej luki kompetencyjnej. Proponowana ustawa próbuje stworzyć byt prawny, który nie rozwiązuje żadnego realnego problemu, ale daje osobie wybranej w wyborach dostęp do infrastruktury państwa, ochrony SOP-u, konsultacji na najwyższym szczeblu oraz - to szczególnie niepokojące - do chronionych tajemnicą informacji, w tym informacji niejawnych, jeszcze przed objęciem urzędu. Chociaż, jak wiemy, w prezydenckiej kancelarii pracują już osoby pełniące ważne funkcje w państwie bez pełnego dostępu do informacji niejawnych, nie jest to standard, który powinniśmy utrwalać, lecz raczej sygnał do dalszego wzmacniania procedur bezpieczeństwa państwa. Tymczasem projekt chce stworzyć takie możliwości osobie, która formalnie nie pełni jeszcze roli konstytucyjnego organu państwa. Ponadto projekt przewiduje tworzenie nowych struktur w kancelarii prezydenta i dodatkowe wydatki, które sami autorzy szacują na ok. 800 tys. zł. Jak wiemy, Prawo i Sprawiedliwość ma już doświadczenie w lekkim sięganiu po publiczne pieniądze, ale trudno zrozumieć, dlaczego podatnicy mają finansować kolejną, zbędną konstrukcję prawną. Projekt jest nieudolną próbą przenoszenia do Polski rozwiązań z systemów prezydenckich takich jak amerykański czy francuski, które nie przystają do naszego ustroju parlamentarno-gabinetowego. Warto przypomnieć, że w naszym systemie to rząd na czele z premierem, a nie osoba oczekująca na zaprzysiężenie, prowadzi bieżącą politykę wewnętrzną i zagraniczną państwa. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że po raz kolejny podejmuje się próbę obchodzenia konstytucyjnych rozwiązań. Zamiast szanować jasne reguły ustrojowe, proponuje się ustawowe zapisy, które mogą wprowadzać niepotrzebny chaos kompetencyjny i zaburzać równowagę konstytucyjną państwa. A w takich działaniach Prawo i Sprawiedliwość niestety ma już pewną praktykę. Nie zmieniajmy czegoś, co działa. Nie twórzmy urzędów dla samej idei tworzenia urzędów i nie wydawajmy publicznych pieniędzy na rozwiązania pisane pod konkretną sytuację polityczną. Na koniec warto zacytować umieszczone w ankietach z konsultacji społecznych podsumowania brzmiące, cytuję: kolejna PiS-owska aberracja, czy: posłowie PiS lepiej niech już dadzą spokój. Mając na uwadze powyższe, Klub Parlamentarny Koalicja Obywatelska nie popiera poselskiego projektu ustawy. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia