Dagmara Pawełczyk-Woicka
Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W roku - nie pamiętam - 2009 był już pomysł: jednomiesięczny termin dla prezydenta na powołanie sędziego. W 2012 r. wyrok Trybunału Konstytucyjnego - niekonstytucyjne rozwiązanie. To tyle odnośnie do tego, co mówił pan minister. Pan minister posługiwał się zwrotami: neosędzia, neo-KRS. To też powiem nieco publicystycznie: w opinii publicznej ta ustawa jest nazywana ustawą o przewracaniu ładu konstytucyjnego. A więc mówimy o takiej ustawie. Odwołam się do ostatniego wywiadu udzielonego przez sędziego Sądu Najwyższego Piotra Prusinowskiego w ˝Rzeczpospolitej˝. Znany panu marszałkowi sędzia... Wicemarszałek Szymon Hołownia: Oczywiście, że znany. Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka:...nazwał weryfikację sędziów szaleństwem. To, idąc tokiem tego rozumowania, chcę państwu powiedzieć, że projekt, który został przedłożony Sejmowi, to dzieło szaleństwa. Powiedzieć, że jest niekonstytucyjny, to nic nie powiedzieć. Powiedzieć, że jest alogiczny, sprzeczny wewnętrznie, to tak naprawdę nic nie powiedzieć. Proszę państwa, to jest projekt o weryfikacji wszystkich sędziów powołanych na wniosek KRS na podstawie uchwał od 7 marca 2018 r. do 13 maja 2026 r. oraz tak naprawdę wszystkich wyroków, które wydali, bo przecież przewiduje się dość szerokie wznowienie tych postępowań. To tak naprawdę będzie dość prosta sprawa. Wystarczy wnieść skargę do ETPC i można wznawiać. To będzie koniec sądownictwa. Zajrzyjmy do uzasadnienia projektu i spójrzmy na motywy, którymi kierowali się twórcy. Już w drugim akapicie tego uzasadnienia jest odwołanie się, proszę państwa, do czego? Do konsensusu politycznego z 1989 r. A więc tak naprawdę porozumienie między opozycją a władzami PRL z 1989 r. jest stawiane jako najwyższe źródło prawa, ponad konstytucją i ustawami. To jest w tym uzasadnieniu. Akapit trzeci uzasadnienia. Wadliwość postępowania nominacyjnego ma być spowodowana naruszeniem konstytucji, która rzekomo w art. 187 określa zasady wyboru sędziowskiej części KRS-u. Proszę mi zacytować ten przepis, bo ja go nie widzę. Odwołuje się po prostu w ust. 4 do ustawy. Na s. 5 w ostatnim akapicie wskazuje się, że projektodawca traktuje tych wszystkich sędziów powołanych w tym okresie jako sędziów ustawowych. Okej, przyjmuję do wiadomości, takie jest rozumowanie, takie jest założenie, ale na s. 8 w pierwszym akapicie uzasadnienia jest: Jednocześnie proponowana regulacja uniemożliwi kwestionowanie w przyszłości statusu osób wymienionych w art. 2 ust. 2 projektowanej ustawy jako prawidłowo powołanych sędziów. Trzeba wskazać na poczucie humoru twórców. Konwalidować sędziów ustawowych zwykłą ustawą? Gratuluję, przyjmując, że mają rację. I jaka to jest konwalidacja? Otóż konwaliduje się osoby, które zostały sędziami, a pochodziły z takich zawodów jak referendarz sądowy czy asystent sędziego. Nie wiadomo dlaczego. Nie ma uzasadnienia dlaczego. To arbitralna decyzja. Nie wiadomo, dlaczego asystent w wojewódzkim sądzie administracyjnym, który został sędzią, nie jest konwalidowany. Nie ma uzasadnienia. A więc dotyczy to tylko asystentów, referendarzy w sądach powszechnych oraz asesorów. Proszę państwa, na jednej ze stron uzasadnienia projektu jest mowa o tym, że m.in. dlatego te postępowania są wadliwe, że kandydaci nie mogli zgłaszać się w otwartych konkursach. Oczywiście jest to całkowita nieprawda. Ale co robi projektodawca? Konwaliduje właśnie asesorów, aplikantów po Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, którzy jako jedyni nie startowali w otwartym konkursie. Proszę powiedzieć, jaka tu jest logika. Tutaj odwołanie do wyroku Wałęsa przeciwko Polsce - to jest str. 4 uzasadnienia, ostatni akapit - jako tego wyroku, który nakazuje właśnie wprowadzenie tych rozwiązań ustawowych. Projektodawcy, uzasadniając projekt regulujący jedne z najistotniejszych kwestii ustrojowych, uzasadniają to pięcioosobową decyzją organizacji międzynarodowej. Kolejne naruszenie konstytucji. Już w wyroku z 24 listopada 2010, sygn. akt K32/09, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że kompetencje prawodawcze są atrybutem suwerennego państwa. Suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej wyraża się w nieprzekazywalnych kompetencjach organów władzy państwowej, stanowiących o tożsamości konstytucyjnej państwa. Do kompetencji niepodlegających przekazaniu należy w szczególności kształtowanie ustroju państwa, w tym ustroju sądownictwa. Ale nawet w tym wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Wałęsa przeciwko Polsce, nie ma stwierdzenia o potrzebie usuwania sędziów. A zatem skoro tak łatwo konwaliduje się te dwie kategorie sędziów pochodzące z określonych grup, to ja pytam: Dlaczego nie konwalidujecie wszystkich? Dlaczego? Rzeczywistym celem projektu jest bowiem po pierwsze zemsta, po drugie zemsta, a po trzecie zakodowanie w społecznej świadomości historycznej, że władza należy właśnie do tej grupy, która stoi za koncepcją tego projektu. Cóż, tylko pogratulować nam takiego głębokiego państwa. Biedna Rzeczpospolita. Tak naprawdę chodzi o to, żeby utrwaliło się w świadomości sędziów, że niezależnie od tego, kto rządzi, jakie ustawy będzie przyjmował, my mamy tę władzę i jej nie oddamy. Autorzy nie dostrzegają przecież, że postępowanie przed Krajową Radą Sądownictwa nie jest postępowaniem prowadzącym do powołania sędziego. Proszę przeczytać art. 179 konstytucji, ale uważnie, precyzyjnie, a nie tak jak chcemy go widzieć. Otóż etap powołania sędziego jest całkowicie związany z prezydentem. Wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ta uchwała, tylko zapoczątkuje ten proces. Proszę państwa, tak naprawdę ten skutek nie nastąpi. Ponieważ jaki jest skutek tej uchwały? Skutek uchwały to jest skierowanie wniosku do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Następnie prezydent, powołując sędziego, realizuje ten wniosek. To co da taka ustawa? Co to zmieni? Tak naprawdę ta ustawa degraduje sędziów, a tak naprawdę narusza art. 180 konstytucji poprzez niedopuszczalne przeniesienie na inne stanowisko sędziowskie sędziego powołanego przez prezydenta. I narusza art. 180 ust. 1 konstytucji poprzez zdjęcie z urzędu sędziego, czyli mowa tutaj nie o 300 czy 350 osobach pochodzących z innych zawodów prawniczych, ale ok. 750, jak liczyliśmy w radzie. Zresztą podane liczby są nieprawidłowe. Wymagana byłaby weryfikacja tych liczb przez państwa. Więc dochodzi tak naprawdę - bo oni dalej będą sędziami - do usunięcia tych osób z zawodu. Łatwo przywracalne, wielkie szkody, wielkie odszkodowania. Jeszcze jedno. Pan minister mówił o zadośćuczynieniach płaconych przez rząd. Proszę państwa, większość tych zadośćuczynień za wyroki wydane przez sędziów, sędziów powołanych przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jest wypłacanych na zasadzie dobrowolności i ugód. Nie ma żadnego mechanizmu pozwalającego na egzekwowanie tych zadośćuczynień w prawie międzynarodowym, w prawie wewnętrznym... W zasadzie tutaj nie ma więc żadnego ryzyka egzekucji. (Poseł Tomasz Zimoch: Kompromitacja.) Jeszcze jedna rzecz. Chaos, bałagan. Projekt przewiduje możliwość wznowienia setek tysięcy postępowań. Czy państwo w ogóle zdają sobie sprawę, że pozbawią w ogóle obywateli prawa do sądu? I jeszcze trochę prywaty pana ministra. Art. 39 projektu ustawy: Orzeczenie Sądu Najwyższego w przedmiocie skargi nadzwyczajnej wydane z udziałem osoby, o której mowa w artykule..., podlega uchyleniu na wniosek strony lub innego uczestnika postępowania złożony w terminie miesiąca od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy. Postępowanie - wolne od opłat sądowych. To pan minister miał taką sprawę i przegrał. Potem prokuratura wszczęła śledztwo wobec sędziego Sądu Najwyższego oraz ławnika za podawanie się za osobę pełniącą funkcję publiczną. Sędzia Sądu Najwyższego - przesłuchiwana wiele godzin przez prokuraturę. Tak, panie ministrze. To jest prywata. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- Głos z sali: Ha, ha, ha!
- Głos z sali: Wstyd i hańba!
- Głos z sali: Nie ma innego wyjścia. Proste.
- Oklaski
- Głos z sali: Właśnie wy tak zrobiliście.
- Głos z sali: Pani w imieniu PiS-u...
- Oklaski