Waldemar Żurek
Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Mam zaszczyt przedstawić Wysokiej Izbie dwa projekty ustaw przygotowanych przez rząd, służących przywróceniu praworządności w wymiarze sprawiedliwości. W pierwszej kolejności będę przedstawiał projekt ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025. Szanowni Państwo! Stanęliśmy przed zadaniem dokonania bilansu okresu, który w historii polskiej demokracji zapisze się jako czas bezprecedensowej próby dla fundamentów państwa prawa. Analizując wydarzenia, które nastąpiły po końcu 2015 r., nie sposób uciec od terminologii medycznej czy technicznej - mówimy bowiem o destrukcji strukturalnej......która nie była dziełem przypadku, ale efektem metodycznych działań prawnych i faktycznych. Moim celem nie jest wyliczenie zmian legislacyjnych, ale naświetlenie mechanizmu, w którym prawo, zamiast być tarczą dla obywatela, stało się narzędziem demontażu niezależności sądownictwa. Możemy wyróżnić cztery filary, które poddano najbardziej niszczycielskiej presji. Trybunał Konstytucyjny. Proces, który rozpoczął się od paraliżu decyzyjnego, a zakończył na przekształceniu organu stojącego na straży konstytucji w instytucję legitymizującą niekonstytucyjne działania władzy wykonawczej. Krajowa Rada Sądownictwa. Przerwanie konstytucyjnej kadencji członków rady zwykłą ustawą, zmiana sposobu ich wyboru doprowadziły do upolitycznienia organu mającego stać na straży niezależności sądów. Neo-KRS stał się grzechem pierwotnym, który zainfekował cały system powołań sędziowskich. Sąd Najwyższy wreszcie. Próby czystek personalnych pod pozorem obniżenia wieku emerytalnego oraz utworzenie nowych izb o wątpliwym statusie prawnym, takich jak Izba Dyscyplinarna, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w całości składających się z tzw. neosędziów, doprowadziły do głębokiego rozłamu wewnątrz sądu i bezprecedensowego kryzysu. Mamy szereg orzeczeń sądów europejskich, polskich, legalnych sędziów Sądu Najwyższego, które wskazują, że tzw. neosędziowie w Sądzie Najwyższym nie tworzą sądu. Z tego tytułu Polska wypłaciła już ogromne odszkodowania - ponad 5,5 mln zł płacą polscy podatnicy za działanie neosędziów w Sądzie Najwyższym. Zaraz powiem, ile czeka nas jeszcze odszkodowań, jeżeli nie zmienimy tego prawa. Polska z funduszy unijnych straciła prawie 3 mld zł. To są środki utracone bezpowrotnie za niszczenie praworządności. Te pieniądze moglibyśmy wykorzystać na służbę zdrowia czy na edukację. Wreszcie sądy powszechne. Zmiany w ustawie - Prawo o ustroju sądów powszechnych, które oddały ministrowi sprawiedliwości niemal arbitralną władzę nad powoływaniem prezesów sądów, oraz zmiany wykluczające samorządy sędziowskie z podejmowania najważniejszych decyzji organizacyjnych w sądach na rzecz stworzenia kolegiów, które składały się tylko z prezesów sądów danego okręgu wyznaczonych przez ministra sprawiedliwości, a także wprowadzenie systemu represji dyscyplinarnych wobec sędziów stosujących prawo europejskie, które jest także naszym prawem. Działania te wywołały skutki, których naprawa zajmie lata. Po pierwsze, nastąpiło pogłębienie dysfunkcji. Czas trwania postępowań się wydłużył, a chaos kompetencyjny doprowadził do stanu niepewności prawnej dla każdego obywatela. Drastycznie obniżono autorytet władzy sądowniczej, próbując w publicznym dyskursie sprowadzić sędziów do roli urzędników zależnych od woli politycznej. Widzieliście państwo kilka orzeczeń, które zapadały ostatnio w polskich sądach. Sprawa z Poznania. Długotrwały proces w sprawie karnej uchylony przez niewłaściwe obsadzenie sądu w sprawie o zabójstwo. Widzieliśmy wreszcie sprawę rozwodową, w której sąd nie uznaje rozstrzygnięcia z uwagi na to, że neosędzia rozstrzygał tę sprawę. Chaos, jaki zgotowało nam Prawo i Sprawiedliwość, się pogłębia. Ale dam państwu przykład. Sprawa frankowiczów, którzy toczą bój sądowy z korporacją bankową o niedozwolone klauzule umowne. Wygrywają w dwóch instancjach przed legalnymi sędziami. W Sądzie Najwyższym skład neosędziów nie uznaje orzeczeń sądów europejskich i kasuje tę sprawę. Długoletni spór, wygrana z korporacją staje się iluzją. To państwa dzieło, mówię do posłów Prawa i Sprawiedliwości, to wy uchwalaliście te ustawy. Wreszcie musimy otwarcie powiedzieć o wymiarze międzynarodowym. Polska z lidera przemian demokratycznych stała się przedmiotem licznych procedur naruszeniowych przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz negatywnych wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Podważanie zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości to nie tylko kwestia prestiżu, ale realne zagrożenie dla współpracy sądowej w Europie, głównie bezpieczeństwa prawnego Polaków. Prace legislacyjne. Oba projekty ustaw - ta ustawa, która jest taką ustawą matką, jak my ją nazywamy, ustawa praworządnościowa - zostały opracowane w wyniku dialogu środowiskowego zarówno ze środowiskiem sędziów, jak i wszystkimi środowiskami prawniczymi. Podkreślenia wymaga, że projekt ten bazuje na współpracy ekspertów z Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, w której zasiadają wybitni przedstawiciele świata nauki, będący również praktykami zajmującymi się problematyką funkcjonowania sądownictwa. Projekty są zgodne z kierunkowymi wytycznymi międzynarodowych organów eksperckich. W szczególności proponowane rozwiązania uwzględniają stanowiska wyrażone w opinii komisji weneckiej, w tym opinii z dnia 14 października 2024 r. Spotkałem się osobiście w ubiegłym tygodniu z przedstawicielami komisji weneckiej, którzy byli w Polsce, i omawialiśmy te zagadnienia. W opinii tej komisja wenecka nie przedstawia jednak konkretnego rozwiązania, jakie należy zastosować, ale zarysowuje warunki, które należy spełnić, które ma przyjąć polski ustawodawca. To są propozycje. Projekt ustawy, który państwu dzisiaj przedstawiam, spełnia te warunki. Zgodnie z wymaganiami zakreślonymi przez komisję wenecką projekt zapewnia także sądową kontrolę prawidłowości skutków ustawy w odniesieniu do poszczególnych osób. Projektowana ustawa prowadzi do wykonania zaleceń wynikających z wyroku pilotażowego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 23 listopada 2023 r. w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce. Proszę państwa, dzisiaj w Europejskim Trybunale Praw Człowieka mamy zamrożone ponad 1100 spraw, w których zarzuca się, że w polskim Sądzie Najwyższym zasiadają osoby nieuprawnione, nie tworzą sądu. Z tego tytułu wypłaciliśmy już realnie 5,5 mln, ale za każdą przegraną sprawę w europejskim Trybunale płacimy 10 tys. euro. To jest minimalna kwota......wtedy kiedy nie ma ugody. Kto za to płaci? Polscy podatnicy, z naszego budżetu. 1100 spraw. Przemnóżcie to sobie państwo przez 1100 spraw oczekujących. Ale na tym nie koniec, bo jak spojrzycie na wokandy w Sądzie Najwyższym, to zobaczycie, że każdego dnia togi wkładają neosędziowie. Za każde ich wyjście na salę rozpraw będzie płacił polski podatnik. Nie panowie posłowie, którzy teraz krzyczą. Za to będą płacić Polacy, chyba że państwo ze swojej diety wypłacicie te odszkodowania, bo uchwalaliście te przepisy. Polski rząd wywalczył, że dzisiaj te sprawy są zamrożone w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, żeby nie generować większych kosztów, ale te sprawy odżyją. Ta ustawa rozwiązuje ten problem. Wyrok pilotażowy został wydany w wyniku stwierdzenia przez Trybunał, że zarówno wcześniej rozpoznawane skargi, jak i okoliczności danej sprawy wskazują na istnienie w Polsce problemu systemowego, w sposób stały oddziałującego na sytuację wielu osób i skutkującego wnoszeniem kolejnych, podobnych skarg. Trybunał uznał, że podstawowym problemem jest wadliwa procedura powoływania sędziów z udziałem KRS ukształtowanej ustawą zmieniającą z 2017 r. Trybunał wskazał w szczególności na potrzebę szybkiego wypracowania środków mających na celu przywrócenie niezależności Krajowej Rady Sądownictwa przez przyjęcie przepisów gwarantujących prawo wyboru członków KRS przez sędziów. Przechodzę do konkretnych rozwiązań z ustawy praworządnościowej. O ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa będziemy mówili później, wtedy kiedy będę państwu przedstawiał szczegóły. Celem tej ustawy jest uregulowanie statusu sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa działającej w okresie od 7 marca 2018 r. do 13 maja 2026 r., zwanej neo-KRS, a w konsekwencji - zagwarantowanie uczestnikom postępowań sądowych pełnej realizacji prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny i prawidłowo powołany sąd oraz zasady pewności prawa w zakresie trwałości orzeczeń sądowych. Tego dzisiaj polski obywatel nie ma. Idzie do sądu, płaci pełnomocnikowi, wnosi opłaty sądowe, a na końcu się okazuje, że to nibyorzeczenie jest do skasowania - i jeszcze płaci za to polski podatnik. To jest sytuacja patologiczna i musimy ją naprawić. Musimy ją naprawić razem z prezydentem. Chciałbym, żeby prezydent pochylił się nad tym projektem. W projekcie ustawy przewidziano następujące rozwiązania: pozbawienie mocy prawnej uchwał podjętych przez neo-KRS, działającą w okresie od 7 marca 2018 r. do 13 maja 2026 r., o przedstawieniu wniosku o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisko sędziego, oczywiście z wyjątkami; utrzymanie w mocy prawnej uchwał podjętych przez neo-KRS w tym okresie, o którym mówiłem, o przedstawieniu wniosku o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisko sędziego odnoszących się do grupy tzw. początkujących sędziów. Obejmuje to w szczególności osoby powołane na stanowiska sędziów po asesurze sędziowskiej i osoby, które zdały egzamin sędziowski jako referendarze sądowi albo asystenci sędziów. Młodzi sędziowie po Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury nie stawali do konkursów przed neo-KRS, a neo-KRS miała jedynie prawo sprzeciwu. Nie korzystała z tego prawa. To jest ponad 1100 osób, w przypadku których dzisiaj część prawników kwestionuje tytuły. My w tej ustawie mówimy: Nie dotykamy waszego statusu, wszystkie wasze orzeczenia pozostają w mocy. Dla zasady pewności obrotu wszystkie orzeczenia wydane w sądach powszechnych tą ustawą pozostawiamy w mocy. Sprawa tego słynnego rozwodu także może być rozwiązana tą ustawą. To jest ta grupa, którą nazywamy grupą zieloną. Młodzi sędziowie, których zmiana systemu zastała w trakcie procesu edukacji, nie powinni ponosić tego żadnych konsekwencji. Bardzo solidnie pracują w sądach. Powrót sędziów powołanych na podstawie wniosków Krajowej Rady Sądownictwa działającej w okresie od 7 marca 2018 r. do 13 maja 2026 r., którzy bezpośrednio przed powołaniem na podstawie tego wniosku zajmowali inne stanowisko sędziowskie, na to stanowisko. W okresie 2 lat od wejścia w życie tej ustawy wskazani sędziowie nadal będą orzekać w sądach, w trybie delegacji. Musimy dbać o stabilność systemu. Ta druga grupa to ponad tysiąc osób, które choć raz były legalnie powołane, w legalnej procedurze, przed legalną Krajową Radą Sądownictwa i otrzymały nominację prezydenta. Te osoby mają powrócić na dotychczas zajmowane stanowiska, ale jeszcze przez 2 lata będą w delegacji. Ale będą mogły także brać udział w konkursie na te stanowiska - który odżywa na nowo, bo tamte konkursy uznajemy za nielegalne. Te osoby nawet nie muszą zgłaszać wniosków konkursowych. Przewidzieliśmy w tej ustawie takie kompromisy, że one dalej biorą udział w konkursie. Mogą do tych konkursów dołączyć osoby, które wtedy nie mogły startować. Jeśli pan marszałek pozwoli, jeszcze chwilkę. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Jeszcze chwilę, panie ministrze. Choć proszę, żeby krótką chwilę. Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek: Zmierzam do końca. Trzecia grupa sędziów, neosędziów, osób, które nigdy nie były legalnie powołane, to grupa ok. 300 osób, którym ta ustawa z automatu daje możliwość zostania referendarzem sądowym. To wysoka funkcja w wymiarze sprawiedliwości. Mogą dalej startować w konkursie, ale nie możemy ich uznać za legalnie powołanych sędziów. Mamy tam przypadek pełnomocnika, który wpłacił pokaźną kwotę na fundusz wyborczy PiS i następnie uzyskał stanowisko - od razu w sądzie wyższej instancji. Tak wyglądały te powołania. Nepotyzm. Utrzymujemy w mocy wszystkie orzeczenia zapadłe w sądach powszechnych. Eliminujemy skargę nadzwyczajną. Znosimy izbę kontroli, która składa się w całości z neosędziów. Dla prezydenta określamy też limit czasu powołania na stanowisko sędziowskie: 3 miesiące, dlatego że niektórzy prezydenci stosowali taką bardzo niedobrą dla systemu praktykę, że zamrażali nominacje sędziowskie na lata, nie na miesiące, nie podejmując żadnej decyzji. Publiczny konkurs, w którym startuje polski obywatel, nie kończy się decyzją pozytywną bądź negatywą. Prezydent taką osobę trzyma lata w niepewności, a strony przychodzą do tej osoby na salę rozpraw i pytają się: Dlaczego prezydent nie podejmuje decyzji ani w prawo, ani w lewo? Gdyby powiedział: nie, mógłbym się odwołać, ale prezydent nic nie mówi. A więc my mówimy: 3 miesiące. To dobry termin dla najważniejszego organu w państwie po to, żeby stosować polskie prawo, nie trzymać ludzi w niepewności, ale też nie budzić wątpliwości stron, bo strony zaczynają się zastanawiać, co takiego ma na sumieniu ta osoba, która sądzi, ale stara się do sądu wyższej instancji. Nie będę państwu już mówił o szczegółach, bo czas w tym momencie mi się skończył, ale powiem później o ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Bardzo dziękuję wszystkim za współpracę przy tym projekcie ustawy. Dziękuję, panie marszałku. Przebieg posiedzenia
- Głos z sali: ...w twoim umyśle.
- Głos z sali: Ciebie.
- Oklaski
- Oklaski
- Głos z sali: Skandal!
- Gwar na sali
- Oklaski