Krytyka opóźnień i biurokracji w projekcie nowelizacji Prawa wodnego o kąpieliskach.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Wysoki Sejmie! Mam zaszczyt przedstawić w imieniu Klubu Parlamentarnego Rozwój Plus stanowisko w sprawie projektu ustawy zawartego w druku sejmowym nr 2866, który w uzupełnieniu transpozycji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 lutego 2006 r. wprowadza zaproponowane przepisy. Projekt dotyczy zarządzania jakością wody w kąpieliskach, a proponowane rozwiązania odpowiadają zasadniczo zakresowi zastrzeżeń sformułowanych przez Komisję Europejską i zmierzających do pełniejszego dostosowania prawa krajowego do wymagań prawa Unii Europejskiej. Moje zastrzeżenia czy zastrzeżenia Klubu Parlamentarnego Rozwój Plus dotyczą natomiast terminowości działań legislacyjnych podjętych przez Radę Ministrów po wydaniu przez Komisję Europejską w dniu 16 grudnia 2024 r. uzasadnionej opinii w postępowaniu prowadzonym na podstawie art. 258 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Komisja podtrzymała 13 zarzutów z 23 zarzutów dotyczących nieprawidłowej lub niepełnej transpozycji dyrektywy oraz wezwała Polskę do podjęcia niezbędnych działań w terminie 2 miesięcy. Minęły natomiast 2 lata, rządowy projekt ustawy został wniesiony do Sejmu dopiero 22 lipca br., a zasadnicze prace parlamentarne podjęte zostały we wrześniu tego roku. Wskazany przez Komisję 2-miesięczny termin nie może być oczywiście utożsamiany z obowiązkiem zakończenia w tym czasie całego krajowego procesu ustawodawczego. Należało jednak oczekiwać niezwłocznego i sprawnego podjęcia działań legislacyjnych zmierzających do usunięcia wskazanego stanu naruszenia. Doprowadzenie projektu do etapu prac parlamentarnych niemal 2 lata później trudno uznać za odpowiedzialne. Projekt ustawy zawiera również nadmierne regulacje, które w naszej ocenie prowadzą do biurokracji. Przywołam tu bezpośrednio zapisy dyrektywy. Dyrektywa stwierdza, przedstawiając to w uproszczeniu: zbadaj wodę, oceń zagrożenia, podejmij działania, poinformuj ludzi i współpracuj, jeśli problem jest transgraniczny. Tymczasem w projekcie rządowym stworzono znacznie bardziej szczegółowy mechanizm: sanepid informuje kolejne organy, GIS tworzy zestawienie, przekazuje je Wodom Polskim i GIOŚ-owi, pojawiają się terminy 30 dni i 31 stycznia, organy podejmują działania, a następnie przekazują informacje zwrotne. W tej sytuacji zasadne wydaje się wprowadzenie rozwiązania, które pozwoli utworzyć jeden centralny system informacji o kąpieliskach: sanepid lub organizator wprowadza wynik zanieczyszczenia raz, a Wody Polskie, GIOŚ, gmina i pozostałe właściwe organy mają automatyczny dostęp do informacji i powiadomienie. Nie trzeba wówczas ustawowo tworzyć kilku odrębnych obowiązków typu: przekaż, poinformuj, sporządź zestawienie, prześlij zestawienie, odpowiedz, jakie działanie podjęto. To jest absolutne zbiurokratyzowanie zwykłego procesu dotyczącego stanu określenia jakości wody w kąpielisku. Druga kwestia, wyraźnie wymagająca zmiany, dotyczy artykułu regulującego kwestię wielojęzyczności. W tym wypadku można niemal dosłownie przejąć przepis dyrektywy w literalnym brzmieniu: w odpowiednich przypadkach zastosuj ten komunikat w kilku językach. Użyto określenia: w odpowiednich przypadkach, a państwo proponujecie zapis bezwarunkowy: przygotuj w kilku językach, sporządź w kilku językach. Oceniając ogólnie, około dwóch trzecich merytorycznego zakresu projektu rzeczywiście służy prawidłowemu wykonaniu dyrektywy. Natomiast przedstawione uwagi
