Lewica popiera ustawę o asystencji osobistej i składa poprawki.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Minister wraz ze Współpracownikami! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! A przede wszystkim: Osoby z Niepełnosprawnościami od lat czekające na tę ustawę! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Lewicy odnośnie do sprawozdania z prac Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, której mam zaszczyt przewodniczyć. Chodzi o sprawozdanie z prac nad trzema projektami o asystencji osobistej. O usłudze asystencji mówimy w polskim parlamencie od lat. Tak, to zdecydowanie zbyt długo. O jej potrzebie mówiły, mówią osoby z niepełnosprawnościami, ich rodziny, organizacje społeczne, eksperci. Dziś wreszcie jesteśmy na końcu tej drogi, gdy te słowa, dyskusje, czasami spory, przekuwamy w rzeczywistość, w realne narzędzia. Asystencja osobista przestaje być programem, o który co roku trzeba walczyć. Staje się prawem. Asystencja osobista to nie przywilej. To nie jest pomoc społeczna. Asystencja osobista to usługa. To, jak mówiłam, narzędzie służące do realizacji prawa do niezależnego życia. To osoby z niepełnosprawnością, osoby ze szczególnymi potrzebami będą decydować, decydują o tym, jak wygląda ich życie: o tym, gdzie mieszkają, z kim się spotykają, czy pracują, czy studiują, czy idą do kina, na koncert, do urzędu czy po prostu może wychodzą z domu na spacer. Rolą państwa jest stworzyć warunki do tego, by realizacja tej decyzji była rzeczywiście możliwa. Dokładnie tak wynika z art. 19 konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami, standardu, do którego ta ustawa zgodnie z wolą samych zainteresowanych wprost się odwołuje. Wysoka Izbo! Przez ostatnie miesiące - tak, to trwało długo - Komisja Polityki Społecznej i Rodziny pracowała nad trzema projektami dotyczącymi asystencji osobistej: prezydenckim, rządowym i poselskim. W ostatecznej wersji, ostatecznym wariancie, z którego sprawozdanie dzisiaj państwu przedstawiamy, za projekt wiodący przyjęliśmy projekt rządowy. To były miesiące wymagającej pracy, szczegółowej, dokładnej, było wiele godzin dyskusji, rozmów i pracy ponad politycznymi podziałami, za co z tego miejsca serdecznie dziękuję. Dziękuję wszystkim osobom z niepełnosprawnościami, wszystkim organizacjom społecznym, które brały udział w tej debacie. Dziękuję wszystkim członkom i członkiniom komisji, ale też specjalnie powołanej do tego celu podkomisji. Dziękuję za wasze oddanie, rzetelną pracę, ważne, ważkie uwagi. Dziękuję również Kancelarii Prezydenta, której mecenas zawsze był z nami na wszystkich posiedzeniach. Jego uwagi również były bardzo cenne, doceniane, a niektóre z nich znalazły też swoje odzwierciedlenie w poprawkach składanych w trakcie prac przez samą Kancelarii Prezydenta, ale też przez nas, przez posłów i posłanki. Dziękuję też wszystkim pełnomocnikom: pełnomocnikowi Krasoniowi, pełnomocniczce Mai Nowak, pełnomocniczce Mai Sikorze. Tak, pracowaliśmy w dużym gronie. Ponieważ trwało to tyle czasu, ile trwało, zmieniali się też pełnomocnicy. I każda z tych osób włożyła dużo pracy, zaangażowania i serca w to, by ta ustawa była najlepszą z możliwych. Dziękuję wam bardzo za waszą pracę i zaangażowanie, ale też chciałabym z tego miejsca podziękować wszystkim współpracownikom: pracownikom biura pełnomocnika i pełnomocniczek osób z niepełnosprawnościami. Bez was tego projektu, tej ustawy i nas tutaj dzisiaj by nie było. Dzięki wam ta ustawa - wierzę, że to dobra ustawa o asystencji - nie jest tylko ustawą o finansowaniu usług. To ustawa o autonomii człowieka. Cieszę się, że znalazła się w niej zasada, zgodnie z którą asystencja jest świadczona zgodnie z wolą osoby z niepełnosprawnością i jej potrzebami. To nie asystent, nie urzędnik będzie komuś układał życie. To nie rodzina, ale właśnie ta osoba będzie podejmowała wszystkie decyzje.
