Życie nie jest projektem. Osoby z niepełnosprawnością zasługują na systemowe, ciągłe rozwiązania.
Barbara Oliwiecka popiera ustawę o asystencji osobistej, krytykuje opozycję i składa trzy poprawki.
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję ślicznie. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj faktycznie mamy historyczny moment, bo zmieniamy sytuację osób z niepełnosprawnościami. Procedujemy nad ustawą, która w sposób systemowy, podkreślam, mówię to wielkimi literami: systemowy, reguluje asystencję osobistą. Do tej pory asystencja osobista funkcjonowała w formie projektowej. To znaczy, że funkcjonowała nie wszędzie, nie zawsze, nie we wszystkich gminach, nie we wszystkich miesiącach. Głośno wybrzmiewał głos osób z niepełnosprawnością, że nie chcą i nie mogą żyć od projektu do projektu, z przerwą pomiędzy na jakieś proceduralne sprawy administracyjne, na rozliczenie starego projektu, wdrożenie nowego. Życie nie jest projektem. Osoby z niepełnosprawnością zasługują na systemowe, ciągłe rozwiązania. Systemowa asystencja osobista to godność, wolność, niezależność osób z niepełnosprawnościami. To też zmienia sytuację całych rodzin, bo do tej pory na barkach rodziny w dużej części spoczywał obowiązek i codzienne wsparcie osób z niepełnosprawnością. A często, i to sobie możemy powiedzieć jasno, były to barki kobiet: matek, żon, córek. W tej chwili osoba z niepełnosprawnością w sposób bardziej niezależny, systemowy będzie mogła korzystać ze wsparcia asystenta. Oczywiście cały proces legislacyjny, o czym tu wielokrotnie była mowa, był bardzo skomplikowany, bo to są nowatorskie rozwiązania. Od nowa tworzymy system, który jest bardzo kosztowny, co też ma oczywiście bezpośredni wpływ na rozwiązania zawarte w ustawie. Podczas prac, wszystkich spotkań podkomisji i posiedzeń komisji było poruszanych naprawdę dużo wątków. Te słowa już tutaj padły, ale warto to podkreślić: dziękuję wszystkim posłom, przewodniczącej, legislatorom, a przede wszystkim stronie społecznej, która regularnie była obecna na każdym posiedzeniu i aktywnie brała w nich udział: składała poprawki, mówiła o swoich wnioskach czy przemyśleniach. Staraliśmy się brać je wszystkie pod uwagę. Przykro się dzisiaj patrzy na to, że ten ważny, społeczny temat staje się tematem politycznych sporów i bicia piany. Mam tu na myśli wystąpienie pani poseł Ruseckiej, która nie uszanowała tego porozumienia ponad podziałami politycznymi. Nie chcę tu przytaczać słów pani poseł i wspominać protestu osób z niepełnosprawnościami za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie: bez dostępu do toalet, bez dialogu, te osoby koczowały na korytarzu. (Poseł Urszula Rusecka: Ja wtedy byłam...) To było naprawdę uwłaczające. Wtedy brakowało rozmowy i wtedy do tych osób wychodziły politycy z ówczesnej opozycji, a dzisiaj z koalicji rządzącej. W komisji była przestrzeń na dialog i na trudne rozmowy. Były spory, tak jak wspominałam, ale to też wynikało z tego, że poruszaliśmy każdy możliwy aspekt, który był do poruszenia, a to jest bardzo wielowątkowa ustawa. Mamy konkretny efekt. Tak jak wspomniałam, każdy aspekt, np. co się stanie z osobą z niepełnosprawnością, która czeka na swojego asystenta, a asystent nie dojedzie, bo zachorował, bo miał po drodze jakąś kolizję, wypadek, cokolwiek. Tutaj do ostatnich godzin prac komisji analizowaliśmy, jak zorganizować zastępstwa, bo właśnie stabilność i niezawodność systemu asystencji społecznej są kluczowe dla osób z niepełnosprawnościami, żeby mogły żyć, pracować, uczyć się czy po prostu zwyczajnie wychodzić z domu na miasto. Nie ma rozwiązań idealnych i o tym wszyscy dobrze wiemy, bo takie idealne rozwiązanie to byłaby perfekcyjna ustawa, która mówiłaby wprost: asystencja dla wszystkich, zawsze, bez limitu godzin. Tego nie da się zrobić, bo to wszystko kosztuje. Niestety pani posłanka Ścigaj też nawiązała do niekonstytucyjnych rozwiązań, zapominając o kwestiach budżetowych, zapominając o tym, że to rząd Mateusza Morawieckiego zostawił nam dług publiczny, który był przez was niekontrolowany. Co czwarta złotówka była wydawana poza oficjalnym budżetem, co dawało, szanowni państwo, o 25% większy dług publicznych niż deklarowany w budżecie. To jest 400 mld zł. Byłoby idealnie, gdybyśmy mogli to przełożyć i zainwestować w asystencję osobistą. Systemowa asystencja osobista to inwestycja również dla państwa, dlatego że aktywizujemy te osoby. Jako Klub Parlamentarny Centrum składamy trzy poprawki. Jedna dotyczy właśnie tego, żeby jasno rozgraniczyć asystencję projektową od systemowej,
