PSL popiera ustawę o asystencji osobistej, podkreślając jej systemowość i dostępność.
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Polskie Stronnictwo Ludowe mam zaszczyt zabrać głos w sprawie projektów ustaw, które dotyczą jednej z najważniejszych kwestii osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin: prawa do asystencji osobistej, a tak naprawdę prawa do niezależnego, godnego życia. Kiedy mówimy o asystencji, nie mówimy wyłącznie o godzinach usług, procedurach, punktach czy pieniądzach. Mówimy o człowieku. O jego prawie do tego, żeby wyjść z domu, pójść do pracy, na uczelnię, do urzędu, spotkać się ze znajomymi, z przyjaciółmi. O prawie do decydowania o sobie i do życia na własnych zasadach. Przez wiele lat asystencja osobista funkcjonowała przede wszystkim w formie programów czasowych, zależnych od corocznych naborów, dostępnych środków oraz decyzji samorządów. W praktyce oznaczało to, że osoba z niepełnosprawnością, która otrzymała potrzebną pomoc, nie była pewna, czy za kilka miesięcy nadal będzie ją miała, a przecież potrzeba wsparcia nie kończy się z końcem roku budżetowego. Niepełnosprawność nie znika dlatego, że w programie skończyły się pieniądze. Przedłożony projekt ma tę sytuację zasadniczo zmienić. Asystencja osobista ma stać się prawem wynikającym z ustawy i finansowanym z budżetu państwa. I właśnie trwałość, systemowość i przewidywalność są największymi wartościami proponowanych rozwiązań. Asystent osobisty nie ma decydować za człowieka, nie ma go wyręczać. Ma sprawić, że człowiek będzie mógł żyć tak, jak sam chce. Ma wspierać w codziennych czynnościach, przemieszczaniu się, komunikowaniu z otoczeniem, prowadzeniu gospodarstwa domowego, podejmowaniu nauki i pracy oraz uczestnictwie w życiu społecznym. To nie jest luksus. To jest praktyczna realizacja prawa do niezależnego życia. Asystencja osobista oznacza również szansę na większą aktywność zawodową i społeczną. Dla wielu osób może to być warunkiem podjęcia pracy, kontynuowania nauki czy załatwienia zwykłych, codziennych spraw. Czasem może oznaczać jeszcze coś bardziej podstawowego: możliwość wyjścia z własnego domu i po prostu spotkania drugiego człowieka. Musimy też pamiętać o rodzinach. O rodzicach, małżonkach, opiekunach, którzy często przez lata są przy swoich bliskich 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Kochają ich i chcą im zapewnić najlepszą opiekę. Ale oni również mają prawo do pracy, odpoczynku, snu i własnego życia. Nie możemy budować systemu, który zakłada, że rodzina poradzi sobie zawsze i ze wszystkim. Miłość do bliskiego człowieka nie może oznaczać konieczności rezygnacji z własnego życia. Projekt przewiduje, że
