Cały problem polega na tym, że po GovTechu pozostały samochody za 3,7 mln zł, pozostały sale wynajęte za kilkaset tysięcy złotych w jednym z budynków komercyjnych w Warszawie, natomiast nie pozostało oprogramowanie, nie było żadnej dokumentacji. Powiem więcej, jest na to dowód. Mówią państwo, że być może zbyt mało szkół uczestniczy w pilotażu. Przypomnę, że państwo twierdzą, że było tworzone oprogramowanie dotyczące dziennika elektronicznego. To ciekawe, bo nie było ani jednej szkoły, która uczestniczyłaby w jakimkolwiek pilotażu. Powiem więcej, nie było żadnych rozwiązań prawnych. Więc jeżeli przygotowywali państwo jakiś pilotaż dziennika, to wychodzi, że Prawo i Sprawiedliwość robiło to bez podstawy prawnej. W oparciu o co? (Poseł Katarzyna Matusik-Lipiec: W tajemnicy.) W związku z tym nie ma możliwości przygotowania pilotażu jakiegoś rozwiązania bez - tak jak tutaj - ustawy, która wprowadza ramy prawne. Przypomnę, że każdy dziennik to jest zbieranie jakichś danych dotyczących obywateli, w związku z tym nie ma możliwości nieujawnienia obywatelom, że państwo przygotowywali jakiś dziennik i on miał jakiekolwiek zastosowanie. Chciałam powiedzieć, że w ogóle trochę się rozeszło. Mam wrażenie, że to nie tylko jest podział na te dwa PiS-y, ale nawet wewnątrz jednego PiS-u, bo widzę duże sprzeczności między państwa zdaniem. Natomiast chciałam wyjaśnić, że do pilotażu będzie wybranych kilkadziesiąt szkół, prawdopodobnie ok. 40. Będą to szkoły bardzo różnego typu, ponieważ padały takie pytania. Pytania były o szkołę specjalną - będzie szkoła specjalna. Padały pytania o szkoły artystyczne - tak, będą szkoły artystyczne. Będą również po poprawce pani poseł Szumilas szkoły ponadpodstawowe, w tym szkoły techniczne i szkoły ogólnokształcące. W związku z tym będą bardzo różne typy placówek. Również integrujemy nasze rozwiązania, tak żeby orzeczenia z poradni psychologiczno-pedagogicznych w przyszłości były elementem większej całości. Było pytanie, które dotyczyło tego, jakie korzyści będziemy mieli w przyszłości i jakie korzyści będą mieli rodzice. Poza bezpłatnością rozwiązań kolejną korzyścią jest to, że w przyszłości chcemy, żeby były dalsze usługi, takie jak np. świadectwa elektroniczne. Czyli żeby można było, przenosząc się ze szkoły do szkoły albo rekrutując się do nowej szkoły, np. z podstawowej do ponadpodstawowej, korzystać z elektronicznych odpowiedników świadectw i żeby to też ułatwiło zadanie szkołom. To odciąża nauczycieli, odciąża szkołę. Odciążeniem nauczycieli, odciążeniem szkoły jest też fakt, że wszystkie dane dotyczące uczniów są pobierane z sieci SIO. W związku z tym mamy sytuację, w której te dane wpisywane są tylko raz. Nie trzeba wpisywać i do SIO, i do dziennika, tylko dane raz wpisane do SIO stają się automatycznie częścią dziennika elektronicznego. Wyjaśniliśmy już, że część przeglądarkowa będzie dostępna w rozwiązaniu docelowym. Ta sprawa jest już jasna. Kwestię kosztów i kwestię pilotażu wyjaśniłam. Jakie problemy rozwiązuje ten system? Tak jak powiedziałam, poza faktem, że udostępnia bezpłatne narzędzie, umożliwia kolejne działania, np. obejmujące świadectwa elektroniczne. Zgłoszone zostały propozycje. Najbardziej zdziwiły mnie propozycje zgłoszone przez Konfederację. Przedstawiona została poprawka zmierzająca do tego, by zapisać w ustawie to, że firmy mają bezpłatnie udostępniać rodzicom pewne funkcjonalności komercyjne. Proszę państwa, proponuję, żebyśmy przyjęli ustawę stanowiącą, że sklepy mogą bezpłatnie dostarczać produkty osobom, które przychodzą do sklepu. Nie chcę wymieniać różnych sieci handlowych, ale jeżeli można zadekretować ustawowo, że firmy komercyjne dostarczają jakiś produkt bezpłatnie, to dlaczego mamy ograniczyć się tylko do e-dzienników? Może wprowadźmy pełną szczęśliwość społeczną polegającą na tym, że wszystko będzie bezpłatne. Proszę państwa, firma komercyjna żyje ze swojego produktu. Tak jak ktoś tu powiedział, nie ma niczego, co jest bezpłatne. W związku z tym, jeżeli firma nie dostarcza aplikacji rodzicom, to musi od kogoś pozyskać pieniądze. Jak nie od rodziców, to od samorządów, jak nie od samorządów, to od państwa. To jest oczywiste. Chcę powiedzieć więcej. Zachęcam państwa, bo każdy z państwa na pewno ma komórkę, by spojrzeli państwo na to, jak rodzice oceniają aplikacje, które proponują firmy komercyjne, i porównali to z oceną mObywatela jako aplikacji. Tak, proszę państwa, będą migracje danych. Tak, będziemy pomagać szkołom w kwestii wdrożenia systemu. W tych kwestiach, proszę państwa, na pewno szkoły mogą na nas liczyć. Oczywiście, że nie może być ani reklam, ani opłat. System oświaty jest w Polsce bezpłatny. W związku z tym nie musi być zapisane w tej ustawie, że nie można prowadzić agitacji wyborczej, bo już teraz na mocy obecnie obowiązujących przepisów w żaden sposób nie można prowadzić agitacji. Bardzo ładnie powiedziała to pani posłanka: kolejne pytanie dotyczy tego, dlaczego nie zapisaliśmy w ustawie, że w przypadku e-recepty nie można prowadzić agitacji wyborczej. Jeśli chodzi o wyciek danych z różnych systemów, proszę państwa, to nie odnotowaliśmy takiego wycieku danych z systemów publicznych. Był jeden przypadek, dotyczący pana Niedzielskiego, ale on miał trochę inny dostęp, wyciekły dane dotyczące jednego z lekarzy. Dla pana Niedzielskiego nie zakończyło się to najlepiej, bo chyba zapadł jakiś wyrok, o ile wiem. Tak jak powiedziałam, poradnie też będą mogły w przyszłości wpisywać pewne rzeczy do zintegrowanych systemów. Padło pytanie dotyczące nauki zdalnej. Chcę powiedzieć bardzo jasno, że w przyszłości system będziemy integrować z ZPE. Zintegrowana Platforma Edukacyjna jest przewidziana do prowadzenia lekcji zdalnych. Ta sprawa jest oczywista. Proszę państwa, proponujemy rozwiązanie, które wynika z oczywistej tendencji do cyfryzacji Polski. Polska staje się państwem, w którym mają być dostępne coraz wygodniejsze, coraz bardziej nowoczesne rozwiązania dla wszystkich obywateli. Mają one być bezpłatne, funkcjonować przy pomocy zintegrowanych systemów, które łączą się ze sobą w mObywatelu. Jest rozwiązanie, dzięki któremu już nie musimy biegać po papierową receptę do lekarza. Będziemy mogli skorzystać z bezpłatnych aplikacji, by oglądać oceny swoich dzieci. Mamy bardzo wiele funkcjonalności, np. mStłuczkę, która pozwala nam zawrzeć porozumienie i ocenić kwestie szkód w sytuacji, gdy zderzą się dwa samochody. To pokazuje, że idziemy ku przyszłości wygodnej dla obywatela. Na zakończenie chcę powiedzieć, że wszystko wpisuje się oczywiście we wspólną strategię dotyczącą rozwoju edukacji i w niesamowite inwestycje, które wchodzą w tej chwili do szkół dzięki KPO. Przypomnę, że to są pracownie AI, 12 tys., laptopy, tablety, laptopy przeglądarkowe, 735 tys. szt. To wszystko trafiło już do szkół. To są pracownie STEM, pracownie do zdalnej edukacji, 100 tys., które trafiają do szkół, to jest mnóstwo inwestycji, ale to są również takie rozwiązania jak państwowy dziennik elektroniczny, który jest elementem dużego systemu. Tak, będziemy go rozwijać, tak, chcemy, żeby polska szkoła i polscy nauczyciele korzystali z rozwiązań, które są proste, wygodne, użyteczne, bezpieczne i bezpłatne dla obywateli. Dziękuję państwu bardzo.