Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Poseł Marcin Józefaciuk (tekst niewygłoszony): Stanowisko Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rozpatrywany projekt dotyczy jednej z najbardziej codziennych spraw w życiu obywateli: tego, czy człowiek może dojechać do szkoły, pracy, lekarza, urzędu, na praktyki zawodowe albo do najbliższej stacji kolejowej. Wykluczenie transportowe nie jest pojęciem z raportu. To jest sytuacja, w której młody człowiek rezygnuje z wybranej szkoły, bo nie ma czym do niej dojechać. To jest senior, który musi prosić sąsiada o podwiezienie do lekarza. To jest osoba z małej miejscowości, która nie podejmuje pracy, bo pierwszy autobus jedzie za późno, a ostatni wraca za wcześnie. Dlatego kierunek projektu jest ważny. Dobrze, że w ustawie pojawia się definicja wykluczenia transportowego, minimalnych usług publicznego transportu zbiorowego, obowiązek planowania transportu z uwzględnieniem ograniczania wykluczenia oraz rola marszałka województwa jako integratora przewozów. Dobrze, że projekt mówi o skomunikowaniu autobusów z koleją, o schematach sieci komunikacyjnej i o uporządkowaniu danych o rozkładach jazdy. Pasażer nie powinien być zmuszony do zgadywania, czy autobus poczeka na pociąg, czy pociąg odjedzie 3 minuty przed przyjazdem autobusu. Ale ten projekt wymaga bardzo konkretnych odpowiedzi. Po pierwsze, minimalny standard czterech par połączeń w dni robocze i dwóch par w soboty oraz dni wolne jest lepszy niż nic, ale nie może stać się alibi dla państwa. Jeżeli autobus jedzie o złych godzinach, nie dowozi do pracy, szkoły albo lekarza, to formalnie połączenie istnieje, ale realnie nie rozwiązuje problemu. Po drugie, przejazd na żądanie może być dobrym narzędziem dla miejscowości, w których regularna linia autobusowa jest nieefektywna. Trzeba jednak wyjaśnić, dlaczego ma być ograniczony do gmin wiejskich i miejsko-wiejskich, skoro także na obrzeżach miast występują białe plamy komunikacyjne. Po trzecie, trzeba uważać, żeby nowe obowiązki nie zostały przerzucone na samorządy bez pieniędzy, ludzi i narzędzi. Marszałek województwa ma koordynować sieć, uzgadniać rozkłady, aktualizować schematy i integrować transport. To może być dobre, ale tylko wtedy, gdy za zadaniami pójdą realne środki. Po czwarte, dane, lokalizatory i cyfrowe rozkłady jazdy są potrzebne, bo pozwalają sprawdzić, czy przewóz naprawdę został wykonany. Ale mały przewoźnik i mała gmina nie mogą zostać sami z obowiązkami technicznymi, których wdrożenie będzie kosztowne i skomplikowane. Publiczny transport zbiorowy to nie luksus. To część państwa, które traktuje poważnie obywateli spoza największych miast. Ten projekt może być krokiem w dobrą stronę, ale musi dawać realny dojazd, a nie tylko definicję dojazdu, realną integrację, a nie tylko schemat w Biuletynie Informacji Publicznej, realne finansowanie, a nie tylko nowe zadania dla samorządów. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny31 lipca 2026 · pos. 63
„Dziś nauczyciele nie są darmową siłą roboczą, nie dają już rady. Czy naprawdę rząd oczekuje, że zaczną pozywać własnych dyrektorów o należne pieniądze?”
Wniosek o kworum i informację MEN o nadgodzinach nauczycieli po wyroku SN.
- neutralny29 lipca 2026 · pos. 63
„Skoro własnych standardów zawodowych i samorządu potrzebuje 14,5 tys. architektów, to dlaczego odmawia się tego ok. 700 tys. nauczycieli?”
Poparcie dla zmian w samorządzie architektów z pytaniem o samorząd nauczycieli.
- neutralny
