Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pan poseł z Lewicy uzmysłowił nam wszystkim, jakie są zagrożenia płynące z tego projektu ustawy, tylko że wyciągnął absolutnie mylne wnioski. To, że pan C?lin Georgescu w Rumunii został pozbawiony możliwości startu i zostania prezydentem tego kraju, to jest właśnie przejaw fatalnego działania tej ustawy. Każdy obywatel ma prawo wiedzieć, kto zapłacił za polityczny przekaz, który ogląda w Internecie, telewizji czy w mediach społecznościowych. Ma prawo wiedzieć, czy reklama została sfinansowana ze środków krajowych czy zagranicznych. Ma prawo wiedzieć, dlaczego właśnie on stał się jej odbiorcą i czy do jej skierowania wykorzystano jego dane osobowe. Sam cel tej ustawy wydaje się więc zrozumiały. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy patrzymy na system, który ma ten cel realizować. I tak jak podkreślili moi przedmówcy, przynajmniej niektórzy, projekt dzieli odpowiedzialność pomiędzy Państwową Komisję Wyborczą, Urząd Komunikacji Elektronicznej, Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urząd Ochrony Danych Osobowych. A w okresie kampanii wyborczej całość nowych spraw ma przejąć Państwowa Komisja Wyborcza. Ta sama komisja, która odpowiada za organizację wyborów, ustalanie wyników, kontrolę finansowania komitetów i zapewnienie zaufania do całego procesu wyborczego. Teraz ma jeszcze rozstrzygać, czy konkretna reklama polityczna była prawidłowo oznaczona, czy sposób jej targetowania był legalny i czy należy nałożyć karę sięgającą 6% rocznego przychodu. Co więcej, sama PKW ostrzegła, że takie zadania mogą zagrozić wykonywaniu jej podstawowych obowiązków i wciągnąć ją w bieżącą walkę polityczną. Tego głosu nie możemy zlekceważyć. Organ, który ma gwarantować uczciwość wyborów, nie może stać się kolejnym uczestnikiem przedwyborczego sporu. Projekt budzi też wątpliwości z powodu rozproszenia kompetencji. Jedna reklama może być jednocześnie publikowana przez medium, rozpowszechniana na platformie internetowej, targetowana z wykorzystaniem danych osobowych i finansowana przez podmiot polityczny. Który organ ma prowadzić sprawę? Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, UKE, UOKiK, UODO czy PKW? Bez jasnych zasad otrzymamy nie jeden sprawny system, ale pięć urzędów, pięć interpretacji i kilka równoległych postępowań. Nie można też przejść obojętnie obok wysokości kar. 6% rocznego, a nawet światowego przychodu to sankcja bardzo poważna. Dla wielkiej platformy będzie dotkliwa, ale dla małego wydawcy albo lokalnego portalu może oznaczać po prostu koniec działalności. Tymczasem projekt nie odróżnia dostatecznie błędu formalnego od świadomego ukrywania sponsora, zagranicznej ingerencji albo bezprawnego wykorzystywania danych. Kara musi być proporcjonalna do winy i skutku naruszenia. Konfederacja Korony Polskiej opowiada się za przejrzystością finansowania polityki. Nie bronimy anonimowych sponsorów ani manipulacyjnego wykorzystywania danych obywateli. Bronimy jednak wolnej debaty publicznej
- konfrontacyjny25 marca 2026 · pos. 54
„wydaje mi się, że jest nieporozumieniem, że pani się jeszcze nie podała do dymisji, a powinna pani to zrobić za afery pedofilskie i zoofilskie pani koleżanki Kamili L., i nie tylko jej.”
Atak na marszałek za aferę pedofilską i apel o modernizację DK78.
- konfrontacyjny29 lipca 2026 · pos. 63
„Rząd zajmuje się niszczeniem gospodarki, PiS zajmuje się PiS-em, a co z tego mają Kowalski, Malinowski, Nowak, Wiśniewski i Polacy?”
Krytyka rządu za wysokie ceny energii i apel o powrót do gospodarki węglowej.
- konfrontacyjny
