Szanowni pacjenci, którzy dziś patrzycie na tę salę z nadzieją, że ktoś wreszcie stanie w waszej obronie! Zastanawiałam się dziś rano, jakich słów użyć, by opisać to, co przez ostatnie 9 miesięcy wydarzyło się w polskiej ochronie zdrowia. Szukałam medycznych metafor, politycznych definicji, prawnych paragrafów, ale żadne z nich nie oddaje prawdy. Prawdę o pani rządach, pani minister, oddaje tylko jedno słowo: znieczulica. Zimna, wyrachowana, biurokratyczna znieczulica. Dokładnie to samo udowodniła pani na wczorajszym posiedzeniu komisji. Niech każdy na tej sali wyobrazi sobie dwa równoległe światy. W pierwszym świecie pełnym blasku fleszy pani minister zdrowia jeździ po galach, odbiera statuetki, wygłasza gładkie, populistyczne przemówienia, również o medycynie pola walki, i poklepuje się po plecach z prywatnymi gigantami medycznymi. Uśmiechy, bankiety, pełen sukces. A teraz zejdźmy na ziemię, do tego drugiego świata, który pani minister Jolanta Sobierańska-Grenda stworzyła polskim pacjentom. Do świata 20-letniej Julii z Gdańska, która miała przed sobą całe życie. Przez 8 godzin w agonii czekała na zwykłe łóżko na oddziale intensywnej terapii. 8 godzin, podczas których rozwijała się u niej sepsa. Dziewczyna zmarła, bo prawdopodobnie w pani systemie zabrakło dla niej miejsca. Jednak nie pokonaliście tego zła. Zmarła w świecie, w którym pani minister publicznie przyznaje i z arogancją twierdzi, że mamy w Polsce o 30% za dużo łóżek szpitalnych
. Tak wygląda pani systemowe, bezduszne okrucieństwo. Wysoka Izbo! Staję dziś przed państwem w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, by przedstawić wniosek o wotum nieufności wobec osoby, która zmieniła Ministerstwo Zdrowia w ministerstwo zawodu i główne biuro księgowe. Pani Sobierańska-Grenda nie leczy polskiego systemu. Pani z zimną krwią go likwiduje, realizując potworny biznesplan, w którym chory człowiek to tylko koszt, który trzeba wyciąć. Zacznijmy od skoku stulecia. Od zbrodni przeciwko nadziejom najciężej chorych. Fundusz Medyczny został stworzony po to, by m.in. finansować innowacyjne terapie lekowe, leczenie chorób rzadkich u dzieci, nowoczesną onkologię. Wie pani, co pani zrobiła z tym funduszem? Wspólnie ze swoją koleżanką Leszczyną wstrzymałyście środki i ograbiłyście go. Zablokowała go pani i różnymi działaniami wyciągnęła z niego niewyobrażalną kwotę 12,8 mld zł. Szanowni Państwo z Koalicji Obywatelskiej! Żeby uzmysłowić Polakom tę skalę, powiem, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, by zebrać tak gigantyczne pieniądze na potrzeby chorych, przy uśrednieniu swoich dotychczasowych zbiórek musiałaby grać przez ponad 150 lat. Pani minister zrobiła to w 9 miesięcy. Najpierw przygotowała cwaniacką ustawę, by chronić swoją poprzedniczkę przed odpowiedzialnością karną. Nie wpłaciła 4 mld zł w poprzednim roku. Potem zabrała pani kolejne 3,6 mld zł na zasypanie swojej dziury. Dziś wyciąga pani kolejny 1 mld przeznaczony na choroby rzadkie. Oszukała też pani pana prezydenta, twierdząc, że bez tej ustawy nie będzie środków z KPO. Dzisiaj prawda wychodzi na jaw, bo pieniędzy z KPO na to po prostu nie ma. Nie ma na tę ustawę pieniędzy z KPO. Wczoraj na posiedzeniu komisji próbowała pani manipulować, że rzekomo umowy na onkologię na 4,2 mld zł są podpisane. Okazało się, że w popłochu przed dzisiejszym wotum nieufności wysłała pani tylko formularze do jednostronnego podpisu, bo czuje pani zbliżającą się dymisję. Niech o pani dokonaniach świadczy to, że na wczorajszym posiedzeniu komisji udało się pani zmieścić wszystkie swoje dokonania i sukcesy oraz odniesienia do wszystkich merytorycznych zarzutów w 11 minutach. Efektywność analogiczna do 9 miesięcy pani rządów. Przez panią dzisiaj w uśmiechniętej Polsce Donalda Tuska ludzie muszą zakładać zbiórki w Internecie na leczenie swoich chorych. A Sejm z wielką pompą ustanowił rok 2026 rokiem profilaktyki, którym tak bardzo chwali się dzisiaj pani marszałek Wielichowska z Kłodzka. Pani Minister! Jak pani nie wstyd? Wsparcie przez panią badań pacjentów to jest w rzeczywistości brutalne cięcie budżetu wynoszące ponad 10,3 mld zł. Pamięta pani swoje pismo z dnia 29 października 2025 r. do ministra finansów? Ministerstwo Zdrowia potulnie płaszczy się w nim, tłumacząc z usłużnością, gdzie jeszcze można uciąć i zabrać pacjentom pieniądze. Minister zdrowia ma obowiązek, nie tylko moralny, walczyć jak lew o pacjentów i ich sytuację. Zabrała pani niemal 1 mld zł z samej diagnostyki obrazowej, tomografii komputerowej, rezonansu. Ma pani jeszcze czelność i niebywały tupet, by próbować to nieudolnie tłumaczyć rzekomą troską o bezpieczeństwo radiologiczne pacjentów? To jest tak absurdalne i potworne, jakby konającemu z pragnienia zabroniła pani napić się wody, tłumacząc to ryzykiem zachłyśnięcia. Efekty pani biznesplanu to wyrok dla Polaków. A jak traktuje pani godność chorego w państwowym szpitalu? Zlikwidowała pani program ˝Dobry posiłek˝, który został wprowadzony po to, by pacjenci mieli zapewnione pełne standardy dobrej terapii podczas hospitalizacji. Co się stało? Najbardziej cyniczne i w zasadzie szczytem hipokryzji jest to, że w tym samym czasie gdy pani Grenda odbiera pacjentom chociażby odrobinę normalnego jedzenia w szpitalu, Ministerstwo Sprawiedliwości pana Żurka w waszym rządzie z dumą ogłasza podniesienie stawek żywieniowych w zakładach karnych. Dla przestępców w więzieniach wprowadzacie nowe diety z większą ilością warzyw, a skazanych na choroby na oddziałach szpitalnych upokarzacie w tak dotkliwy sposób. Za czasów Prawa i Sprawiedliwości zlikwidowaliśmy kolejki czekających na operację zaćmy. Co pani zrobiła? Wprowadziła pani z powrotem limity i 94 tys. osób straciło szansę na szybki zabieg. Dziś przez panią w kolejkach do świadczeń finansowanych przez NFZ czeka rekordowe 5 397 547 osób. Co szósty obywatel czeka dziś w kolejce. Aż 1 mln 123 tys. z nich znajduje się w trybie pilnym. To ludzie w stanie zagrażającym życiu. Na ratującą życie kolonoskopię czeka 224 tys. pacjentów, w części placówek nawet ponad 1,5 roku. W czasach gdy wzrasta liczba nowotworów jelita grubego i przewodu pokarmowego, pani w swojej tabeli tnie kasę właśnie na kolonoskopię i gastroskopię. Wprowadza pani bezduszne limity w przypadku tych badań. Na fizjoterapię czeka 914 tys. chorych. W kolejkach do neurologii dziecięcej czas oczekiwania wydłużył się jedenastokrotnie. Wiem, że zaraz pani wyjdzie i pokaże jakiś jeden obszar, w którym coś pani wyszło, ale nie będzie pani nam wmawiać, że tak jest w całym systemie, bo to jest nieprawda. Bezpłatne leki 65+ to jest kolejny element pani propozycji cięć. W systemie są placówki, które deklarują wolny termin wizyty na... 2049 r. I tu krótka dygresja. Panie marszałku Hołownia, teraz już w pełni rozumiem nazwę pana partii. Swoją drogą, pamięta pan: mieli dzwonić. Wracając do pani minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy - pani to kompletnie nie obchodzi, bo z pani zimnych, wyprutych z człowieczeństwa kalkulacji politycznych wyszło, że biedniejszy elektorat, którego nie stać na prywatną opiekę, to nie jest wasz wyborca. Ale to, co robi pani dzisiaj polskim kobietom, to jest absolutne zaprzeczenie wszystkiego, o czym tak głośno krzyczał pani obóz na ulicach. Zgotowała pani prawdziwe piekło kobiet. Zarżnęła pani polskie położnictwo. W samym tylko 2025 r. i na przełomie 2026 r. zamknęła pani oczy, a w tym czasie zlikwidowało się bądź zawiesiło w Polsce blisko 50 oddziałów położniczych; w ciągu zaledwie 4 pierwszych tygodni nowego roku, 2026 r., aż 18. Chciałaby pani wymusić na szpitalach dalszą likwidację, wprowadzając kryterium 700 porodów rocznie. Z tych słów wynika jasno, że prawie 200 z ok. 306 działających w Polsce porodówek nie spełnia dziś pani kryteriów i miałoby iść zwyczajnie pod rzeźnicki nóż. Przez pani działania kobiety na Podkarpaciu i w wielu innych regionach żyją dziś w braku poczucia bezpieczeństwa okołoporodowego. Porody na SOR-ach. Chce pani zmuszać Polki do rodzenia dzieci w pokojach narodzin na oddziałach ratunkowych, obok ofiar wypadków, obok zakaźnie chorych. Ma tam na rodzącą czekać tylko położna, a dostępność lekarza wspaniałomyślnie proponuje pani od godz. 8 do godz. 18 od poniedziałku do piątku. Czy pani postradała zmysły? Poród nie jest usunięciem drzazgi z palca ani urzędową rutyną. To naprawdę odpowiedzialność za dwa ludzkie życia. Depcze pani godność polskich matek. Co więcej, pani resort tak to skalkulował, że Narodowy Fundusz Zdrowia będzie płacił szpitalowi gigantyczne pieniądze, ponad 3 mln 170 tys. zł rocznie, za organizację takiego pustego pokoju porodowego, podczas gdy normalnie funkcjonujący oddział położniczy za odebranie 360 porodów dostaje ok. 4,3 mln zł. Proponuje pani również bonusy na likwidację oddziałów. Chce pani płacić przez 2 lata 50% ryczałtu szpitalom za to, że się zamykają, że nie ma oddziałów, że przestają leczyć ludzi. Pierwszy raz w historii rząd polski będzie dopłacał szpitalom za to, że będą się likwidować. Skąd to wszystko się bierze? Z braku pieniędzy? No nie. To jest pani celowa, perfidna strategia. Jesteśmy świadkami cichej prywatyzacji polskiej służby zdrowia przez finansowe głodzenie publicznych szpitali, na które pani pozwala. A jednocześnie bezdusznie wypycha pani cierpiących, schorowanych pacjentów do prywatnego sektora. Oni nie mają wyjścia - jeśli mają pieniądze. Jeśli pieniędzy nie mają - wyjścia nigdy dla nich nie było. Świetnie doposażone szpitale po naszych rządach, miliardy złotych zainwestowane w sprzęt i infrastrukturę to jest łakomy kąsek dla prywatyzacji. Dziura w zarządzanym przez panią systemie na 2026 r. szacowana była na 23 mld zł, a dziś eksperci mówią o 30 mld. Kuriozum jest też takie, że pierwszy raz w historii Narodowy Fundusz Zdrowia jedzie bez trzymanki w oparciu o prowizorium - już drugi rok z rzędu minister finansów nie zatwierdził planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia i pani to w ogóle nie przeszkadza. Nie macie nawet cywilnej odwagi, by wziąć za to odpowiedzialność, także prawną, która kiedyś was dosięgnie. Szpitale zadłużają się w tempie, jakiego nigdy nie widzieliśmy. Raport Związku Powiatów Polskich przeanalizował 207 szpitali i wynika z tego jasno, że 91% z tych placówek zakończyło rok z gigantyczną stratą na działalności podstawowej. Przez 8 lat naszych rządów, przy ogromnych inwestycjach, zobowiązania wymagalne SPZOZ-ów, tak, wzrosły - przez 8 lat o ok. 800 mln zł. Ale od października ukrywa pani przed opinią publiczną dzisiejsze dane, bo przez niecałe 2 lata rządów bananowej koalicji zobowiązania wymagalne wzrosły o ok. 2 mld zł - przez 2 lata. Gdzie są te 4 mld zł za nadwykonania za 2025 r., na które czekają zdesperowani dyrektorzy szpitali? Nie płacicie za leczenie, a placówki zwyczajnie toną w długach. Pan prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak, na spółkę z wiceprezesem Jakubem Szulcem, za niesubordynację i krytykę wyrażaną przez szpitale przestaje być płatnikiem, tylko staje się straszakiem i zwyczajnym kontrolerem. Wykwalifikowany personel, widząc pani nieudolność, ucieka do podmiotów prywatnych. A sektor prywatny otwiera szampana, bo pacjenci bez wyjścia wykładają miliardy na komercyjne badania. Pani system mówi dziś pacjentowi wprost: Biedaku, stój w kolejce, a jeśli masz portfel pełen pieniędzy - zapraszamy obok. Wyobraźcie sobie państwo sytuację: zdesperowany polski pacjent dostaje nagle SMS o treści ˝pana kolonoskopia zostaje przesunięta o rok˝. Ten człowiek ryzykuje w tym momencie zdrowiem, ryzykuje życiem. Dziennikarze pytają o ten dramat na konferencji, a w odpowiedzi od pana ministra Szłapki słyszą, że rząd przecież miał plan na to. I co się okazuje, proszę państwa? Okazuje się, że polską ochronę zdrowia według tego rządu miała uratować wyższa cena wódki. Tak, dobrze słyszycie, drodzy państwo. Minister Szłapka, rzecznik tego rządu, z pełną powagą tłumaczy tę zapaść tym, że zły prezydent zawetował podwyżkę akcyzy na alkohol, więc w systemie zdrowia jest tak, jak jest. Panie Premierze Tusk! Wykluczał pan odwołanie pani minister, twierdząc naiwnie, że ona jest od dużych reform. Schował się pan dzisiaj. Ale wcześniej obiecywał pan, że weźmie pan na siebie polityczną odpowiedzialność. Pytam więc pana: Czy weźmie pan dziś odpowiedzialność za to piekło kobiet, za te 12,8 mld wydarte dzieciom z chorobami rzadkimi, za to, że na korytarzach tych szpitali gaśnie życie ludzi, za których osobiście odpowiada powołana przez pana urzędniczka? Szanowni Państwo Posłowie z Koalicji Obywatelskiej, z Lewicy, z Trzeciej Drogi, z PSL-u! Za kilkadziesiąt minut odbędzie się głosowanie. Chcę, żebyście mieli absolutną jasność, w czym weźmiecie dzisiaj udział. To nie jest zwykłe głosowanie nad opinią komisji. To nie jest polityczna gra. Kiedy włożycie karty do głosowania, pomyślcie przez sekundę nad życiem swoich wyborców. Wciskając przycisk przeciwko temu wnioskowi, nie bronicie rządu. Podnosząc rękę w obronie Jolanty Sobierańskiej-Grendy, własnoręcznie zamykacie drzwi przed setkami tysięcy pacjentów czekających w trybie pilnym na diagnostykę. Własnoręcznie zamykacie kolejne porodówki w waszych okręgach wyborczych i odsyłacie chorych na śmierć w kolejkach. Własnoręcznie odbieracie Polakom resztki Funduszu Medycznego i nadzieję na walkę z chorobami rzadkimi. Stajecie się, drodzy państwo, politycznymi współsprawcami każdego takiego dramatu, każdej sepsy - tej prawdziwej sepsy. Polska ochrona zdrowia pod jej rządami to tonący statek. W imieniu pacjentów porzuconych przez władzę wnoszę o natychmiastowe przyjęcie wotum nieufności wobec minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Czas zatrzymać ten nieludzki eksperyment. Panie premierze, jeszcze jedno. Freak fighty i freak fighterzy, nawet ta znana osoba, i tak się lepiej w społeczeństwie kojarzą niż zoofile i pedofile. Przebieg posiedzenia
Gwar na sali, dzwonek
Głos z sali: Kłamstwa.
Głos z sali: Ale śmieszne, Szłapka, nie? Bardzo śmieszne.