Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Szanowni Państwo z Ministerstwa! Panie i Panowie Posłowie! KROPiK - Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów wraz z ich właścicielami. Nigdy rozsądny nie kwestionuje potrzeby ograniczenia bezdobności zwierząt czy poprawy ich dobrostanu. Problem w tym, że jak zwykle państwo wybiera najprostsze dla siebie rozwiązanie, czyli stworzenie kolejnego rejestru i przerzucanie obowiązku na obywateli. Bo co tak naprawdę dostaniemy? Obowiązkowe czipowanie, obowiązkową rejestrację, obowiązek aktualizowania danych pod groźbą kary, a do tego pełen zestaw danych właściciela w systemie państwowym, czyli klasyk: więcej obowiązków, więcej kontroli, więcej biurokracji. Wyobraźmy sobie zwykłą sytuację. Starsza osoba na wsi ma psa od lat. Nie śledzi zmian prawa, nie wie, że musi go zarejestrować w jakimś systemie, nie zgłosi zmiany numeru telefonu do adresu. I co? Wchodzi państwo i mówi: mandat, bo nie zaktualizowano danych w KROPiK-u. To ma być sposób na poprawę losu zwierząt? Być może, a być może nie. Drugi przykład. Ktoś bierze kota od znajomego, bo ten wyjeżdża za granicę, zwykła ludzka sytuacja, ale formalnie musi pilnować terminów, papierów, zgłoszeń do systemu. Nie zrobi tego w terminie? Znowu ryzyko kary. Państwo wchodzi w relacje międzyludzkie i próbuje regulować je jak obrót towarem. Idźmy dalej. Rejestr zawiera dane właścicieli: PESEL, adresy, telefony. Dostęp do tego mają różne instytucje. Pytanie brzmi: Gdzie są realne gwarancje bezpieczeństwa tych danych? Bo historia państwowych systemów informatycznych w Polsce pokazuje raczej coś odwrotnego. Kolejna rzecz. Zakaz sprzedaży czy oddania zwierzęcia bez wcześniejszej rejestracji. Czyli nawet drobne, prywatne sytuacje między ludźmi są wciągane w system administracyjny. Państwo nie odróżnia hodowli na dużą skalę od zwykłego przekazania psa w rodzinie. I na koniec: skuteczność. Czy naprawdę problem bezdomności zwierząt wynika z braku centralnego rejestru, czy raczej z braku egzekwowania już istniejących przepisów, niewydolności schronisk i braku odpowiedzialności części właścicieli? Tworzenie kolejnej bazy danych nie rozwiązuje tych problemów, tylko je przykrywa. Podsumowując, chcę powiedzieć, że mamy projekt, który pod szczytnym hasłem wprowadza kolejną warstwę kontroli nad obywatelami. Zamiast realnych działań jest więcej papierologii, więcej obowiązków, a co za tym idzie - kar. A to jak zwykle najmocniej uderzy nie w tych, którzy faktycznie generują problem, tylko w zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu mieć psa czy kota. Dziękuję. Przebieg posiedzenia