Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Rząd Donalda Tuska robi z polskich portów gospodarczą strefę zgniotu, byle tylko Berlin mógł spać spokojnie i nie tracił miliardów na naszej konkurencji. Najnowsze statystyki ze stycznia to gotowy akt oskarżenia. Przeładunki tąpnęły o 19%. Z zachodniopomorskich portów wyparowało ponad 100 statków. Towary masowe - zboże, węgiel i nawozy, które decydują o bezpieczeństwie kraju - runęły o ponad 40%! Place i silosy świecą pustkami. Dlaczego? Bo ta władza celowo odcina tlen dla inwestycji. Z jednej strony brutalnie wyrzucają do kosza strategiczny projekt Głębokowodnego Terminala Kontenerowego w Świnoujściu, z drugiej - wiceminister Marchewka ze Szczecina dba o to, by zachodniopomorskie porty dostały przysłowiową figę z makiem. Wniosek o niecałe 5 mln zł z KPO na rozbudowę dla operatora portowego w Świnoujściu został odrzucony. W efekcie polska spółka OT Port Świnoujście, duszona brakiem ładunków i perspektyw, zostaje zmuszona do zmniejszenia obszarów dla swojej działalności. Od stycznia musi oddać aż 40% dzierżawionych terenów portowych. Polacy muszą się zwijać z własnego podwórka, bo państwo rzuca im kłody pod nogi. A kto zgarnia ten tort? W cieniu dramatu polskich firm władza bez mrugnięcia okiem oddaje szczecińskie nabrzeża niemieckiemu operatorowi, i to do 2053 r.! Zero nadzoru państwa, całkowite, wątpliwe inwestycje i bezczelne okradanie polskich pracowników z ich udziałów. Polskie państwo skapitulowało na własnym terytorium. To jest zaplanowany demontaż polskiej racji stanu, powrót do najgorszej polityki z lat 2007-2014. Zwija się polski kapitał, blokuje gigantyczne inwestycje, a nasz strategiczny majątek oddaje na 3 dekady Niemcom. Wszystko po to, żeby zlikwidować konkurencję dla Hamburga i Rostocku. Przebieg posiedzenia