Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Proszę państwa, kwestia regulacji w Kodeksie postępowania cywilnego. Procedura odbioru dziecka od jednego z rodziców lub opiekuna prawnego niewątpliwie zapada w pamięci tego dziecka jako coś, czego nie da się zapomnieć, co będzie pamiętało już przez całe życie. Jedną tragedią jest to, że rodzice nie wychowują go wspólnie, ale kiedy dochodzi już do tego, że toczy się postępowanie sądowe, trwa spór pomiędzy rodzicami o opiekę nad dzieckiem i dochodzi w końcu do procedury administracyjnej, de facto sądowej, odbioru dziecka od jednego z rodziców, tego nie da się na pewno zapomnieć. Podawana jest liczba 1200 przypadków w skali roku. Myślę, że by lepiej zrozumieć potrzebę zmian, ewentualnie, obecnej procedury, powinniśmy też poznać informację, w ilu przypadkach dochodzi do sytuacji, które wymagają faktycznej zmiany. Zatem w ilu przypadkach obecna procedura jest wystarczająca i nie powoduje dodatkowego straumatyzowania dziecka, w ilu przypadkach mamy sytuacje, które są trudne do zrozumienia. Wtedy też, kiedy dokładnie zgrupujemy sobie przypadki, które uznamy właśnie za trudne, to będziemy mogli szukać rozwiązań, jak w danych konkretnych przypadkach zastosować inne, szczególne procedury. Pan poseł Tumanowicz w imieniu Konfederacji mówił, że proces odbioru dziecka nie może być zautomatyzowany. Całkowicie się z tym zgadzam. Ale niestety państwa projekt jednak też wprowadza automatyzację i powiększa ją nawet w stosunku do tej, która jest dzisiaj. Faktycznie czasami ten proces odbioru dziecka musi być wykonany bardzo szybko, kiedy zostaną ustalone dodatkowe, szczególne informacje, np. gdzie się znajduje dziecko, albo że zagraża mu niebezpieczeństwo, kiedy kurator musi w bardzo krótkim czasie podjąć czynności zmierzające do odbioru dziecka. Jeżeli będzie zobowiązany jednocześnie przybrać sobie do pomocy nie tylko Policję, lecz dodatkowo i psychologa, i osoby do nagrywania wszystkich czynności, może to spowodować, że ten proces będzie opóźniony albo wręcz zniweczony. Mam też na względzie taką kwestię, że szczególnie dzisiaj, myślę, młodzi ludzie, tak często dotknięci patostreamingiem, mogą naprawdę w sposób traumatyczny reagować, kiedy zobaczą, że takie czynności jak odbiór od jednego z rodziców są przez kogoś nagrywane. To dziecko nie wie, co się później będzie działo z nagraniem. Ono nie ma świadomości, że jest delegacja ustawowa w projekcie do tego, że minister wyda stosowne rozporządzenie. Zakładam oczywiście, że to rozporządzenie będzie określało wszystkie kwestie szczególne, wymagane, jeśli chodzi o przetwarzanie i przechowywanie tak wrażliwych danych, jak takie nagranie. Ale to dziecko nie ma świadomości tego. Dla niego nagrywanie tego zdarzenia przez obcą osobę, kiedy ono nie wie, co się z tym nagraniem dzieje, czy nie ma gdzieś nawet transmisji live, może być największym przeżyciem, jeszcze większym niż czynności urzędników. Dlatego jak najbardziej doceniam to, że klub Konfederacji podniósł tak ważny temat, który na pewno wymaga tego, żeby mu się przyjrzeć i żeby wykluczyć wszystkie przypadki, o ile to jest tylko możliwe, kiedy dziecko jest krzywdzone w procesie takiego odbioru. Na pewno w komisji będziemy nad takim projektem pracować. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby także przeprowadzenie wysłuchania publicznego, abyśmy wysłuchali również głosu strony społecznej, na pewno rzecznika praw dziecka, jakie ona w tej chwili widzi rozwiązania, bo ma niewątpliwie największe doświadczenie, jeśli chodzi o wszystkie takie procesy. I wtedy przyjmiemy najlepsze rozwiązanie. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia