Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2378 i 2384). Poseł Katarzyna Ueberhan: Szanowny Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! W doniesieniach prasowych z ostatnich dni można przeczytać, że prezydenckie weto było tak po prostu na złość. Tylko że pytam: Na złość komu? Premierowi Tuskowi, ministrowi Żurkowi, a może marszałkowi Czarzastemu? Minister Bogucki, później też poseł Warchoł bardzo starali się odwrócić państwa uwagę od tego, co tak naprawdę zawetował prezydent Nawrocki. Skupili się na jednym typie przestępstwa. Słusznie zauważył poseł Tomczykiewicz, że skoro panowie zauważyli błąd, to przecież w procesie legislacyjnym łatwo go można było naprawić poprawką. Tymczasem panowie usilnie próbują odwrócić uwagę od tego, że prezydent Nawrocki zawetował wzmocnienie ochrony praw. Tak, osób podejrzanych czy oskarżonych, ale przecież im też należy się ochrona, bo mogą to być osoby niewinne, o czym mówiła przewodnicząca Komisji Nadzwyczajnej. Prezydent Nawrocki zawetował prawo do obrony, zmianę definicji podejrzanego, obecność obrońcy na wszystkich etapach postępowania, możliwość wykluczenia z postępowania nielegalnie zdobytych dowodów, przekazanie sądom decyzji o przyznaniu statusu tzw. świadka koronnego czy wreszcie, tak szeroko dziś omawiane, ograniczenie stosowania, a tak naprawdę nadużywanie środka tymczasowego aresztowania. I znów, jak czytamy, już nie tylko w prasie, lecz także na transparentach widocznych na transmisjach w kanałach sportowych najbardziej oszukani czy wręcz zdradzeni czują się dawni stadionowi koledzy prezydenta. Oczywiście to weto nie było przeciwko starym kumplom, nie zakładam. To weto, jak słusznie nazwał to minister Żurek, było po prostu zwyczajnie antyobywatelskie, bo rozwiązania z nowelizacji były, są. To rozwiązania stojące po stronie praw obywatela, praw człowieka, ograniczające automatyzm stosowania najsurowszego środka zapobiegawczego. To rozwiązania lepiej chroniące przed skutkami możliwych błędów państwa, także wtedy, o czym była mowa, gdy osobą dotkniętą działaniem organów jest człowiek niewinny. Trudno nie zgodzić się i nie powtórzyć postawionego już przez pana ministra pytania, czy w tym wecie nie chodzi po prostu o obronę narzędzia, z którego poprzednicy z obozu Prawa i Sprawiedliwości tak chętnie przez lata korzystali. Zbyt chętnie, także w polityce. Weto dziwi nie tylko z powodów czysto ludzkich, by nie powiedzieć towarzyskich, lecz także dlatego, że obecny na sali minister Bogucki sam mówił we wrześniu 2024 r. o potrzebie zmian w zakresie stosowania tymczasowego aresztowania. Ta nowelizacja jest bardzo potrzebna. Jest mocno wyczekiwana przez wszystkich uczestników postępowań karnych, ale też przez całe środowisko prawników, obrońców praw człowieka. Tak, nowela zmniejsza rolę prokuratora na rzecz sędziego, ale prokurator nie staje się przez to bezradny. Mogłoby się wydawać, że obawia się tego głowa państwa. Celem zmian zaproponowanych przez rząd nie jest rozbrojenie państwa. Raz jeszcze powtórzę: chodzi o ograniczenie nadmiernego automatyzmu w stosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego, przesunięcie ciężaru na rzeczywiste przesłanki procesowe. To jest intencja jednej ze zmian. Przypomnę, że stosowanie instytucji zwyczajowego aresztowania w Polsce budzi od lat poważne wątpliwości. Ten w teorii środek zapobiegawczy, stosowany w wyjątkowych sytuacjach jako środek ostateczny, w praktyce jest często nadużywany, stosowany zamiast kary. Areszt jest gorszy niż więzienie, nigdy nie wiadomo, jak długo będzie trwał. Nowela służy przede wszystkim przywróceniu równowagi pomiędzy stronami postępowania karnego. Wzmacnia ochronę praw osób zatrzymanych, wzmacnia pozycję jednostki wobec władczych działań organów ścigania. Ta nowela to też zmiany proceduralne, bo procedury karne, tak jak każde stanowione prawo, mają służyć obywatelom, chronić prawa pokrzywdzonych, ale też podejrzanych, tak jak samych oskarżonych, a jednocześnie gwarantować sprawny i sprawiedliwy wymiar sprawiedliwości. Istotą demokratycznego państwa prawa jest ograniczanie możliwości arbitralnego działania organów publicznych, szczególnie w sytuacjach ingerencji w konstytucyjne wolności jednostki. Dziękuję. Przebieg posiedzenia