Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko mojego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w pierwszym czytaniu rządowego projektu zmian w Kodeksie pracy oraz Kodeksie postępowania cywilnego, które według deklaracji rządu, jak słyszeliśmy, mają bardziej chronić pracowników przed mobbingiem, dyskryminacją i naruszaniem godności. Projekt ten przedstawia rząd kierowany przez Donalda Tuska, a w jego imieniu występuje pani minister wywodząca się z Lewicy. I już na tym etapie pojawia się zasadnicze pytanie o wiarygodność tych propozycji. Bo trudno nie zauważyć, że w życiu publicznym standardy debaty, zamiast sprzyjać szacunkowi, coraz częściej ulegają obniżeniu. Język pogardy, etykietowania i wykluczania osób o odmiennych poglądach staje się elementem codzienności - moherowe berety, osiem gwiazdek, a ostatnio tuskowe zakute łby. (Poseł Krystyna Skowrońska: A prezydent?) Wypowiedzi i zachowania liderów Lewicy nawet wobec przedstawicieli mediów pokazują, że zasada równego traktowania bywa stosowana wybiórczo. Środowiska lewicowe wyznaczają standard języka, który zamiast budować szacunek, prowadzi do stygmatyzowania i deprecjonowania osób o innych poglądach. A więc czy ci, którzy nie potrafią dochować standardów w debacie publicznej, są w stanie stworzyć dobre, wyważone prawo w tak delikatnej materii jak relacje w miejscu pracy? Sam problem mobbingu jest realny i wymaga poważnych rozwiązań. Prawo pracy musi być jednak nie tylko wrażliwe społecznie, ale też precyzyjne, przewidywalne i sprawiedliwe dla obu stron stosunku pracy. A tego w tym projekcie niestety brakuje. Po pierwsze, proponowana zmiana definicji mobbingu. Rząd deklaruje jej uproszczenie, ale w rzeczywistości może ona prowadzić do nadmiernej uznaniowości. Po drugie, rozszerzenie i ujednolicenie form nękania. To kierunek co do zasady słuszny, ale bez jasnych definicji może prowadzić do nadużyć. Prawo nie może być narzędziem do rozstrzygania każdej trudnej sytuacji w miejscu pracy. Po trzecie, podwyższenie minimalnego zadośćuczynienia. Ochrona ofiar jest konieczna, ale mechaniczne podnoszenie świadczeń, bez jednoczesnego doprecyzowania przesłanek odpowiedzialności, może prowadzić do wzrostu liczby sporów sądowych i niepewności po stronie pracodawców. A przecież stabilność prawa pracy leży w interesie zarówno pracowników, jak i pracodawców, przedsiębiorców. Po czwarte, ochrona przed działaniami odwetowymi. To element, który zasługuje na pozytywną ocenę. Jednak i tutaj kluczowe są szczegóły, aby mechanizmy ochrony nie były wykorzystywane instrumentalnie. Wysoka Izbo! Nie można tworzyć prawa pod presją medialnych haseł ani w oparciu o uproszczoną diagnozę problemu. Jako Prawo i Sprawiedliwość opowiadamy się za skierowaniem tego projektu do dalszych, ale pogłębionych prac z udziałem ekspertów w dziedzinie prawa pracy, przedstawicieli pracowników i pracodawców. Do projektu rządowego są dołączone uwagi. Tylko, szanowni państwo, to jest wykaz nieuwzględnionych uwag przedstawionych do projektu rządowego. Dlatego uważam, że na etapie sejmowym praca w komisji kodyfikacyjnej nie może polegać na tym, że przechodzimy do następnego punktu, bo przepisy dotyczące mobbingu są. One są w art. 18 3, bodajże na lit. e kończymy, a chcemy jeszcze to zmieniać. Dlatego chodzi o pracę w komisji nad tą poważną zmianą, bo rzutującą na stosunki u pracodawcy, też na to, jak pracę się wykonuje. Nie można dopuścić do sytuacji, w której nowe przepisy, zamiast zwiększać bezpieczeństwo pracowników, doprowadzą do niepewności prawnej, wzrostu liczby sporów i tak naprawdę paraliżu relacji w miejscu pracy. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny29 kwietnia 2026 · pos. 56
„mieszkańcy mojego okręgu, mieszkańcy Mszany Dolnej, Limanowej, Nowego Sącza nie oczekują konferencji prasowych, oczekują konkretów, terminów i zakończenia tej strategicznej inwestycji."
Pos. Barbara Bartuś pyta o opóźnienia na linii Podłęże-Piekiełko.
- neutralny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„Koncepcje budowy struktur ponadnarodowych, w tym armii unijnej, nie mogą zastępować sprawdzonych mechanizmów bezpieczeństwa"
Barbara Bartuś (PiS) upamiętnia 30-lecie przystąpienia Polski do NATO i ostrzega przed armią unijną.
- neutralny