Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt zaprezentować państwu projekt zmian w Kodeksie pracy i w Kodeksie postępowania cywilnego. Zmian, których celem jest lepsza ochrona przed niezmiernie szkodliwymi i krzywdzącymi zjawiskami, jakimi są mobbing i dyskryminacja w miejscu zatrudnienia. Chciałabym jednak zacząć od serdecznych podziękowań. Podziękowań wobec wszystkich osób, które wzięły udział w pracach nad tym projektem i dzięki którym powstanie tej ustawy było możliwe. Nie tylko pracownikom resortu pracy, ale także ekspertom i ekspertkom, politykom, stronie społecznej. Szczególnie dziękuję pani marszałek Monice Wielichowskiej, bo to dzięki jej zaangażowaniu, jej inicjatywie jeszcze na początku 2024 r. rozpoczęliśmy w Sejmie rozmowy nad tym, jak lepiej, skuteczniej chronić pracowników w Polsce właśnie przed mobbingiem. Bardzo serdecznie dziękuję. Wysoka Izbo! Mobbing to przemoc. Ośmieszanie, izolowanie, wyzywanie, groźby pojawiające się regularnie w miejscu pracy to nie jest, nie powinna być i nie może być norma, to patologia. W pracy spędzamy 1/3 naszego życia i musimy wspólnie dbać o to, żeby nie był to czas przepełniony strachem, upokorzeniem i stresem. Potrzebujemy do tego nowoczesnych, jednoznacznych i jasnych przepisów, które pozwolą z tym problemem walczyć. Obowiązująca dzisiaj definicja mobbingu jest definicją przestarzałą, chaotyczną i niezrozumiałą. Wprowadza w błąd zarówno samych pracowników, jak i kadrę zarządzającą, przedsiębiorców czy sądy pracy. Dlatego w oparciu o istniejące już orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, a także o wnioski płynące z nauk o zarządzaniu, z psychologii i socjologii pracy, po ponad 20 latach funkcjonowania dotychczasowej definicji zdecydowaliśmy się na stworzenie nowej, klarownej definicji mobbingu, a także na jasne określenie praw i obowiązków zarówno po stronie pracownika, jak i pracodawcy. Naszym celem jest tworzenie bezpiecznych, dobrych i zdrowych miejsc pracy. Miejsc, w których ludziom będzie się chciało pracować, w których będą czuć się bezpieczni, szanowani i doceniani, gdzie rzetelna i uzasadniona krytyka, która zawsze w pracy może się pojawić, nie będzie mylona z upokorzeniem, odebraniem godności i poczucia własnej wartości. Mobbing, czyli wedle nowej definicji uporczywe nękanie pracownika, to zjawisko, które ma destrukcyjny, niszczący wpływ na życie zarówno zawodowe, jak i osobiste. Pracownicy doświadczający mobbingu cierpią z powodu rozstroju zdrowia, zdrowia psychicznego i zdrowia fizycznego. Szczególnie często korzystają ze zwolnień lekarskich. Mobbingowany pracownik jest też znacznie mniej efektywny, znacznie mniej wydajny. Szuka, w sposób zrozumiały, sposobów na unikanie kontaktu z toksycznym miejscem pracy. Obniża się jego zaangażowanie, obniża się jego motywacja do tego, żeby pracę rzetelnie wykonywać. Bardzo często powrót do formy po doświadczeniu mobbingu zajmuje wiele lat, a trudne doświadczenia z pracy kładą się cieniem na możliwościach zarabiania pieniędzy, utrzymania siebie i swojej rodziny i dalszym rozwoju zawodowym. Dotychczasowe przepisy nie pozwalały na skuteczne ściganie tej patologii. Poszkodowane osoby nie były w stanie połapać się w zagmatwanych, chaotycznych przepisach. Wielu z tych pracowników było przekonanych, że muszą udowodnić np. to, że działanie przeciwko nim jest intencjonalne, że przełożony czy kolega umyślnie ich izoluje albo upokarza, albo ośmiesza. Ale jak w sądzie udowodnić czyjeś intencje? To jest bardzo trudne, bardzo skomplikowane. Teraz nie będzie już wątpliwości. Intencje nie mają tak wielkiego znaczenia. Liczą się fakty. Podobnie do niedawna, do tej pory uważano, że mobbing występuje tylko wtedy, kiedy przynosi bardzo określone skutki. Ale czy jeżeli szef przez wiele miesięcy codziennie upokarza, codziennie poniża i obraża pracownika, a ten mimo wszystko zachowuje dobre relacje z kolegami albo nie podupada na zdrowiu, nie idzie na zwolnienie lekarskie, to to oznacza, że nie mamy do czynienia z mobbingiem? Nie, to bzdura. Liczą się fakty, a nie wytrzymałość czy psychiczna odporność danego pracownika. Dlatego zdecydowaliśmy się na zaproponowanie, na wprowadzenie precyzyjnych, jasnych zasad, takich, które zapewnią przestrzeganie prawa. Powtarzam i będę powtarzać jako ministra pracy: prawo pracy jest integralną częścią porządku prawnego w Polsce, a naruszenia jego przepisów powinny wreszcie zacząć być traktowane poważnie. Poważne powinny być też odszkodowania za takie naruszenia. Dlatego projekt ustawy wprowadza minimalny wymiar rekompensaty na poziomie sześciokrotności płacy minimalnej. Do tej pory stawki były tak niskie, że wręcz zniechęcały poszkodowane osoby do szukania sprawiedliwości i pomocy. Teraz to się zmieni. Odszkodowania będą sprawiedliwe, satysfakcjonujące dla pokrzywdzonych i, co bardzo ważne, dotkliwe dla sprawców. Na zmiany przepisów dotyczących mobbingu czekają oczywiście pracownicy, ale nie tylko. Czeka na nie także kadra zarządzająca, czekają na nie przedsiębiorcy, czekają przedstawiciele działu kadr, HR-ów. Przedsiębiorcy ponoszą realne koszty mobbingu poprzez dużą rotację kadr, poprzez częste zwolnienia lekarskie czy niższą wydajność pracowników. Naprawdę zdecydowana większość z nich doskonale wie, że mobbing jest wbrew ich interesom, wbrew interesom ich biznesu, wbrew interesom ich działalności, że najlepsze wyniki osiąga się wtedy, kiedy prowadzi się zmotywowany, zadowolony zespół, a nie wtedy, kiedy pracuje się czy współpracuje z ludźmi zestresowanymi, przerażonymi. Dzięki tej ustawie, dzięki temu projektowi dostaną oni nowe, dopasowane do ich potrzeb narzędzia, tak, żeby chronić swoje przedsiębiorstwa, swoje biznesy właśnie przed mobbingiem. Dbanie o to, żeby środowisko pracy było wolne od przemocy, było wolne od mobbingu, to oczywiście jest obowiązek pracodawcy. I ta ustawa w tym przypadku niczego nie zmienia. Ale wprowadza prawo do tego, żeby domagać się pokrycia szkód przez osobę, która realnie dopuściła się nadużycia. To jest rozwiązanie sprawiedliwe, zarówno w sektorze prywatnym, jak i w sektorze publicznym. Bo dziś mamy do czynienia z pewnym absurdem i z bezkarnością prawdziwych, faktycznych sprawców mobbingu. Kierownik instytucji kultury, dyrektor szpitala czy szef organizacji non-profit dopuszcza się mobbingu, a płacą za to podatnicy, darczyńcy. To niesprawiedliwe i zadbamy o to, żeby tak nie było, żeby za własne błędy, za krzywdę wyrządzoną pracownikowi czy współpracownikowi, za krzywdę wyrządzoną innym płaciły te osoby, które tej krzywdy się dopuściły. Projekt, o którym rozmawiamy, nie jest projektem kontrowersyjnym, nie wzbudza specjalnych negatywnych emocji, jest za to oczekiwany przez wszystkie strony dialogu społecznego. To ważna, doniosła, ale wciąż aktualizacja dziś istniejących przepisów. Uwzględniamy w niej przede wszystkim orzecznictwo z ostatnich lat, doświadczenia ekspertów, wiedzę akademicką i same stanowiska zainteresowanych stron. Nowe przepisy są jasne, klarowne, precyzyjne i pragmatyczne, zrozumiałe dla pracowników, zrozumiałe dla pracodawców i zrozumiałe dla sądów. W związku z tym w imieniu rządu uprzejmie proszę Wysoką Izbę o poparcie dla projektu nowelizacji Kodeksu pracy i Kodeksu postępowania cywilnego, czyli tzw. nowej ustawy antymobbingowej. Dziękuję. Przebieg posiedzenia