Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Panie Pośle! Rzeczywiście na niczym tak dobrze się nie znacie jak właśnie na złodziejstwie. Widać, że pan ma tutaj duże i bogate doświadczenie. To, co pan teraz uczynił na tej mównicy... (Poseł Michał Wójcik: Jakie doświadczenie w złodziejstwie? Panie marszałku... Jakie? Jakie złodziejstwo?) Panie pośle, pan bardzo dużo mówił o złodziejstwie. Może przejdziemy do tematu. (Poseł Michał Wójcik: To niech pan uważa, co pan mówi.) To, co pan z tej mównicy dzisiaj uskuteczniał, to patopolityka, a że jest transmitowana na żywo, to jest patostreamingiem. Ale tego nie będziemy penalizować. Skupmy się na sprawie. Nie uprawiajmy niepotrzebnej polityki, jak robi to pan poseł. Myślę, że najważniejszą kwestią jest wprowadzenie dobrych, skutecznych przepisów, które będą chroniły przede wszystkim najmłodszych przed kontaktem z tego typu treściami w Internecie. Rozmawiamy o czymś, co jeszcze kilka lat temu wielu osobom wydawało się tylko internetową patologią, czymś na marginesie, czymś, co, jak mówiono, samo zniknie, samo się ucywilizuje. Nie zniknęło. Przeciwnie, urosło do rangi problemu społecznego, który dotyka przede wszystkim najmłodszych. Mówimy dziś o patostreamingu - transmisjach w Internecie, w czasie których przemoc, upokarzanie drugiego człowieka, znęcanie się nad zwierzętami czy publiczne awantury stają się widowiskiem. Widowiskiem, które przyciąga widzów, generuje pieniądze i buduje popularność tych, którzy nie mają żadnych oporów, by swoją brutalność zamieniać w rozrywkę. Wysoka Izbo! Państwo nie może być bezradne wobec sytuacji, w której cierpienie drugiego człowieka staje się formatem internetowym. Dlatego projekt ustawy, nad którym dziś debatujemy, wprowadza do Kodeksu karnego przepisy penalizujące publiczne rozpowszechnianie w Internecie materiałów przedstawiających popełnianie poważnych czynów zabronionych, takich jak przemoc wobec ludzi, poniżanie innych, znęcanie się nad zwierzętami czy nielegalne działania związane z hazardem. To nie jest drobna korekta prawa. To jest wreszcie jasne powiedzenie: Internet nie jest strefą wolną od odpowiedzialności. Bo dziś rzeczywistość wygląda tak: ktoś transmituje przemoc, ktoś bije drugą osobę, ktoś upokarza słabszego, ktoś znęca się nad zwierzęciem - a tysiące ludzi to ogląda. Potem pojawiają się reklamy, donate y, zasięgi, pieniądze. Wysoka Izbo! Najbardziej dramatyczne jest to, że głównymi odbiorcami tych treści są dzieci i młodzież. Z badań wynika, że aż 37% młodzieży w wieku od 13. do 15. roku życia oglądało patotreści w Internecie, a 43% ma z nimi kontakt przynajmniej raz w tygodniu. Proszę to sobie wyobrazić. Co drugi młody człowiek w Polsce regularnie styka się w sieci z treściami, w których agresja jest spektaklem. A potem dziwimy się, że rośnie brutalizacja języka, że rośnie agresja w szkołach, że rośnie przyzwolenie na przemoc. To nie jest przypadek. To jest efekt świata, w którym ktoś uznał, że zasięg jest ważniejszy niż godność człowieka. Dlatego ta ustawa jest potrzebna. Państwo musi wreszcie jasno powiedzieć, że nie ma zgody na to, by przemoc była transmitowana dla rozrywki, nie ma zgody na to, by upokarzanie drugiego człowieka było sposobem na karierę w Internecie, nie ma zgody na to, by młodzi ludzie byli wychowywani przez algorytmy, które promują najbardziej brutalne i skrajne treści. Wysoka Izbo! Chcę też bardzo jasno powiedzieć - bo pojawiają się takie argumenty - że ta ustawa nie jest zamachem na wolność słowa. Nie dotyczy dziennikarstwa, nie dotyczy sztuki, nie dotyczy edukacji. Być może rzeczywiście musimy doprecyzować te przepisy, o których pan poseł wspomniał, rozmawiając o nich na posiedzeniu komisji. Bo w projekcie wprost przewidziano wyłączenia dla działalności artystycznej, edukacyjnej czy naukowej. To nie jest ustawa przeciwko twórcom. To jest ustawa przeciwko przemocy sprzedawanej jako rozrywka. Jeśli ktoś uważa, że wolność polega na tym, że można publicznie transmitować bicie ludzi czy znęcanie się nad zwierzętami... To nie jest wolność. To jest cynizm. Wysoka Izbo! Państwo, które nie reaguje na takie zjawiska, wysyła bardzo niebezpieczny sygnał: wszystko jest dozwolone, jeśli tylko dzieje się w Internecie. Ale Internet nie jest osobnym światem. To jest część naszej rzeczywistości i nasze prawo musi za tą rzeczywistością nadążać. Dlatego ta ustawa ma także wymiar symboliczny. Mówi młodym ludziom: państwo stoi po stronie ofiar, nie po stronie patostreamerów. Mówi rodzicom: wasze dzieci mają prawo dorastać w przestrzeni, która nie promuje przemocy. Mówi całemu społeczeństwu: cywilizacja to nie tylko rozwój technologii, to także obrona podstawowych wartości. Wysoka Izbo! Możemy oczywiście udawać, że problem nie istnieje. Możemy mówić, że to tylko Internet. Ale młodzi ludzie, którzy codziennie oglądają takie treści, żyją w realnym świecie. To, jak będzie wyglądał ich świat, zależy od tego, jaką odpowiedzialność pokażemy dziś my. Dlatego Klub Parlamentarny Koalicja Obywatelska przygotował i popiera ten projekt ustawy. Bo państwo musi reagować tam, gdzie zaczyna się krzywda. Bo przemoc nie może być rozrywką. Bo godność człowieka nie może przegrywać z algorytmem i liczbą wyświetleń. Szanowni państwo, apeluję do wszystkich państwa o merytoryczną pracę nad tym projektem w komisji, o unikanie politycznej dyskusji, bo ona do niczego dobrego nie prowadzi. Skupmy się na tym, żeby wspólnie wypracować dobre przepisy, które będą chroniły najmłodszych w Internecie. Dziękuję. Przebieg posiedzenia