Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Niestety właśnie to staje się dziś znakiem rozpoznawczym rządu Donalda Tuska. Polacy słyszeli w kampanii wyborczej bardzo konkretne obietnice. Donald Tusk zapewniał, że benzyna może kosztować 5,19 zł za litr. Dziś rzeczywistość jest zupełnie inna. Na wielu stacjach paliw diesel kosztuje już prawie 8 zł za litr, a wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie również benzyna 95 przekroczy poziom 7 zł. Co więcej, ceny na polskich stacjach paliw rosną szybciej, niż wynikałoby to z obiektywnych okoliczności gospodarczych. Paliwo sprzedawane obecnie na stacjach było kupowane w czasie, gdy ceny ropy na światowych rynkach były wyraźnie niższe. Mimo to kierowcy w Polsce płacą dziś za paliwo stawki znacznie wyższe. Oznacza to, że problem nie leży wyłącznie w sytuacji międzynarodowej, ale także w braku odpowiedniej reakcji ze strony państwa. Polska stoi dziś w obliczu narastającego kryzysu paliwowego. Zamiast działać zdecydowanie i chronić obywateli, rząd Donalda Tuska pozostaje bierny. Nie przedstawiono żadnego realnego planu stabilizacji cen paliw ani ochrony polskich rodzin i przedsiębiorców przed gwałtownymi podwyżkami. Tymczasem skutki tej sytuacji Polacy odczuwają każdego dnia przy dystrybutorach. Wysokie ceny paliw uderzają w całe państwo i w całą gospodarkę. Oznaczają wzrost kosztów transportu drogowego i logistycznego, wzrost kosztów produkcji w przedsiębiorstwach, podwyżki cen żywności i podstawowych towarów, wzrost kosztów usług dla obywateli oraz spadek konkurencyjności polskich firm transportowych w Europie. Pojawia się dodatkowa presja inflacyjna w całej gospodarce, a realne dochody gospodarstw domowych spadają. Paliwo jest krwiobiegiem gospodarki: gdy drożeje paliwo, drożeje praktycznie wszystko. Dziś Polacy płacą rachunek za brak decyzji rządu. W kampanii wyborczej Donald Tusk przekonywał, że Orlen będzie obniżał ceny paliw. Dziś ceny rosną z dnia na dzień, a rząd nie podejmuje żadnych konkretnych działań. Polacy widzą wyraźnie: obietnice były łatwe, rządzenie okazało się trudne. Obietnice Tuska tankuje się łatwo, znacznie gorzej z ich realizacją. To kolejny dowód na to, że słowa Donalda Tuska nie mają pokrycia w rzeczywistości. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość proponuje konkretne rozwiązania. Złożyliśmy projekt ustawy, który ma natychmiast ograniczyć wzrost cen paliw w Polsce. Projekt przewiduje czasowe - od 15 marca do 30 czerwca 2026 r. - zmniejszenie obciążeń podatkowych na paliwa. Zakłada on obniżenie podatku VAT na paliwa do poziomu 8%, obniżenie stawek akcyzy oraz wyłączenie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej. Rozwiązania te obejmują m.in. benzyny silnikowe, olej napędowy, biokomponenty stanowiące paliwa oraz gazy wykorzystywane do napędu silników spalinowych. Celem tego projektu jest natychmiastowe obniżenie cen paliw i ochrona polskich rodzin oraz przedsiębiorców przed skutkami globalnego kryzysu energetycznego. Sytuacja jest poważna i wymaga natychmiastowych działań. Dlatego oczekujemy, że Sejm przyjmie tę ustawę już na najbliższym posiedzeniu. Polacy nie mogą czekać miesiącami na reakcję państwa. Warto przypomnieć, że gdy Prawo i Sprawiedliwość sprawowało władzę, w podobnych sytuacjach reagowaliśmy natychmiast. Wprowadziliśmy tarcze antyinflacyjne, tarcze energetyczne oraz tarcze paliwowe. Wprowadziliśmy również czasowe obniżki VAT na paliwa i energię - z 23% do 8%. Dzięki tym decyzjom Polacy byli realnie chronieni przed skutkami globalnych kryzysów. Dziś ponownie przedstawiamy konkretne rozwiązanie. Piłka jest po stronie rządu i większości sejmowej. Warto też odnieść się do pojawiającego się zarzutu, że za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości paliwo również kosztowało ok. 8 zł. Należy jasno powiedzieć: sytuacja była wówczas zupełnie inna. Cena baryłki ropy naftowej sięgała momentami 120 dolarów, a kurs dolara wynosił ok. 4,30 zł. Był to czas ogromnej niepewności na światowych rynkach. Właśnie dlatego reagowaliśmy, wprowadzając tarcze energetyczne i obniżając podatki na paliwo. Dziś baryłka ropy kosztuje ok. 93 dolarów, a dolar - ok. 3,70 zł. Nie ma więc ekonomicznego uzasadnienia tak wysokich cen paliw. Tym bardziej że rząd nie podejmuje żadnych działań osłonowych. Polacy mają dziś prawo zadawać pytanie, dlaczego płacą tak dużo. Odpowiedź jest niestety coraz bardziej oczywista: rząd Donalda Tuska pozwala na to, by Polacy płacili więcej. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„3 mld zł na telewizję publiczną, która szczuje, kłamie i manipuluje. Mam dla was świetną wiadomość. 15 października z tym skończymy, a te 3 mld pójdą na leczenie chorych na raka."
Atak na koalicję rządzącą za złamanie obietnicy przekazania 3 mld zł z TVP na leczenie raka.
- konfrontacyjny · pos. 56
„wyrażam stanowczy sprzeciw wobec kolejnych prób drenowania portfeli Polaków poprzez skokowe podnoszenie podatków."
Poseł Matecki kwestionuje rządowy projekt podwyżki akcyzy na pody, zarzucając brak analiz.
- neutralny
