Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
˝Wilki˝ Zbigniewa Herberta to swoisty hołd ˝księcia poetów˝ dla żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego, który idealnie oddaje charakter ich losu. Mieli być zapomnieni, mieli zniknąć z PRL-u, z pamięci, dla nich nie było miejsca w komunistycznej rzeczywistości zniewolonej przez sowietów Polski. Narodowy Dzień Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝ został ustanowiony z inicjatywy śp. prof. Lecha Kaczyńskiego na początku 2011 r. jako hołd państwa polskiego wobec tych wszystkich, którzy po II wojnie nie złożyli broni i walczyli z drugim okupantem. Dla wielu z nich była to konieczność, jako ˝zaplute karły reakcji˝ byli ścigani przez NKWD, KBW, MBP, nie mogli wrócić do swoich rodzin, domów. Propaganda przedstawiała ich jako sojuszników Niemców (!) w czasie II wojny światowej. Wielu z nich walczyło w partyzantce przeciwko hitlerowcom, spora cześć wzięła udział w powstaniu warszawskim. Dla nich wojna nie zakończyła się w maju 1945 r., oni dalej musieli się bronić. Ścigali ich Polacy do spółki z sowieckim okupantem. Symbolem losu tysięcy żołnierzy wyklętych są na pewno mjr Zygmunt Szendzielarz, ps. ˝Łupaszka˝, sanitariuszka Danuta Siedzikówna ˝Inka˝ oraz heros, ochotnik do Auschwitz, rotmistrz Witold Pilecki. Wszystkich łączy jedno - zostali zamordowani w ubeckich katowniach. ˝Łupaszka˝, kawalerzysta, bohater wojny polsko-bolszewickiej, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, pochodzący z Wileńszczyzny wybitny polski dowódca i partyzant, nie złożył broni po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny II RP. Jego los pokazuje, jak propaganda potrafi z bohatera i patrioty zrobić zdrajcę. Zamordowany 8 lutego 1951 r. w więzieniu na Rakowickiej. Witold Pilecki, rotmistrz Wojska Polskiego, który działając w podziemnej Armii Krajowej, został ochotnikiem do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Dał się aresztować podczas łapanki po to, żeby poznać prawdę o obozie. Ucieka z Oświęcimia (!), a jego słynny raport zostaje przekazany na Zachód, żeby alianci poznali prawdę o niemieckiej fabryce śmierci. Po wojnie wstąpił do II Korpusu gen. Władysława Andersa. Zamordowany 28 maja 1948 r. Jego szczątki nie zostały odnalezione do dzisiaj. Komuniści zadbali, aby szczątki naszego bohatera nie zostały godnie pochowane. Danuta Siedzikówna, ˝Inka˝ sanitariuszka 5. Wileńskiej Brygady AK, sierota z Białostocczyzny, wychowywana przez babcię. Wraz z siostrą w 1943 r. wstąpiła do Armii Krajowej. Została sanitariuszką. Wraz z partyzantami mjr. Łupaszki przedostała się na teren Borów Tucholskich i Pomorza Gdańskiego. Aresztowana przez ubecję w lipcu 1946 r. w Gdańsku. Skazana na śmierć i rozstrzelana przed 18. urodzinami (!). Pogrzeby majora ˝Łupaszki˝ w kwietniu 2016 r. oraz ˝Inki˝ w sierpniu tego samego roku, w których miałem okazję i zaszczyt uczestniczyć, to były wielkie patriotyczne manifestacje. To były wyjątkowe pogrzeby, bo na twarzach uczestników mszy świętej było widać radość i dumę. Po latach poszukiwań udało się odnaleźć szczątki naszych bohaterów i godnie ich pogrzebać. Losy żołnierzy, partyzantów AK, NSZ, WiN-u, to straszna historia, tragedia tych, którzy walczyli najpierw z niemieckim okupantem, a później z sowietami. Nie mogli złożyć broni, cieszyć się zakończeniem długiej wojny, założyć rodzin, budować swoich domów. Byli skazani na zapomnienie i eksterminację. Mieliśmy o nich zapomnieć, nigdy nie odnaleźć ich szczątków. Ich rodziny były przez lata PRL-u skazane na ostracyzm, byli dziećmi ˝zaplutych karłów reakcji˝, bandytów, faszystów. Nie mogły studiować, dostać dobrej pracy. Dzisiaj widzimy, że oni mieli rację, do końca byli wierni przysiędze na wierność Rzeczypospolitej Polskiej, dewiza: Bóg, Honor, Ojczyna była nadrzędna w ich życiu. Z tego miejsca jako parlamentarzysta oddaję hołd tym wszystkim, którzy walczyli o wolną i suwerenną Rzeczpospolitą i którzy nie złożyli broni mimo beznadziejnej sytuacji i braku nadziei. Cześć i chwała bohaterom! Przebieg posiedzenia
