Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Słowo do pana posła Koniecznego. Na końcu zabrakło mi jeszcze jakiegoś stosu, na którym trzeba by na koniec spalić przedsiębiorcę, bowiem to, co ostatnio pan tutaj proponował, to jest po prostu... Jak powiem, że ręce opadają, to będzie mało powiedziane. To jest jakaś nienawiść wewnętrzna odnośnie do ludzi, którzy w życiu niczego nie osiągnęli, w życiu niczego nie zdobyli, żadnej góry nie zdobyli. Naprawdę stawiać takie tezy... Dzisiaj parokrotnie słyszałem to z tej mównicy. Znowu mówimy o nieuczciwych przedsiębiorcach. A może powiecie też o nieuczciwych pracownikach? A może powiecie o pracownikach, którzy 2 tygodnie przychodzą do pracy, a potem siedzą kilka lat na zwolnieniach i trzeba im płacić za urlopy? Może o tym też powiecie? Może powiecie, jaka jest dzisiaj katorżnicza praca przedsiębiorców? Może o tym powiecie, a nie ciągle i wyłącznie chcecie zarabiać. Pani poseł Ueberhan powiedziała dzisiaj, że państwo polskie działa. Jak? Czyją kieszenią? Moją? To państwo będzie płaciło? Nie będzie państwo płaciło. Państwo jest opresyjne w tej sprawie. A to, że chcecie robić takie myki... Ja już to sobie wyobrażam praktycznie, jak to będzie wyglądało. Jest pan czy pani pracownik. Jeżeli po paru latach czy paru miesiącach pracodawca będzie niezadowolony z jej pracy, to pójdzie do inspektora i powie: to była umowa cywilnoprawna. A się okaże, że to była umowa o pracę i trzeba będzie jeszcze dodatkowe odszkodowania płacić za pracownika, który się np. nie nadaje na to stanowisko. To są, proszę państwa, relacje pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. I żadne przepisy tego nie naprawią. Albo to są dobre relacje, albo to są złe relacje. Natomiast w takiej sytuacji, w której daje się takie kompetencje, następne kompetencje urzędnikom, żeby w te relacje wchodzili, to jest absolutne zakłócenie relacji międzyludzkich. Ale co tu dużo mówić, przecież to Lewica pisze tę ustawę, a przecież wiemy, że lubią zaglądać i do czyichś łóżek, i do czyichś związków, i do układów pracy zbiorowej. Oni wszędzie chcą grzebać, tylko nie u siebie. Najczęściej tak bywa, że najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy w życiu niczego nie osiągnęli. Weźcie się za robotę, zróbcie coś, a potem będziemy rozmawiali, jak to ewentualnie poprawiać. Pracownik dla mnie zawsze był partnerem. Zawsze współpracowaliśmy, znaliśmy siebie, swoje rodziny, swoje problemy itd. Ja byłem jego szefem, a on był moim pracownikiem. Po co wy się w to wtrącacie? Pytam: Po co? Przebieg posiedzenia