Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Pani Minister! Polska gospodarka potrzebuje co roku, chyba łatwo można powiedzieć, kilku milionów pracowników sezonowych. Duża rzesza tych pracowników sezonowych pracuje w rolnictwie. Potrzebna jest przy zbiorach przysłowiowych szparagów i innych rzeczy. Tam są umowyzlecenia. (Poseł Joanna Borowiak: Teraz będzie umowa o pracę?) Wszystkie te umowy-zlecenia można już teraz... Bo przesłanka mówi o tym, że może ktoś inny wykonywać tę umowę-zlecenie. Rolnik sobie nie wyobraża, że z kimś podpisuje umowę, a ktoś inny przyjdzie za niego robić. Musi ten, bo to ma być silny chłop i koniec. I teraz pytanie, czy Państwowa Inspekcja Pracy pójdzie do rolników i będzie im zmieniała te umowy. Nie. Bo rolników wszyscy chronią: PSL, Koalicja Obywatelska, PiS - wszyscy. Czy pójdzie do dużych przedsiębiorców? Nie. Dlatego że duży przedsiębiorca ma zatrudnionych różnych prawników i zniszczy inspekcję pracy w sądzie. Pójdzie do drobnego, tego, który zatrudnia dwie osoby, trzy osoby, cztery osoby... (Poseł Joanna Borowiak: Ale pan poseł i tak zagłosuje za, bo się pan boi Tuska.) Wicemarszałek Monika Wielichowska: Pani poseł... Poseł Artur Jarosław Łącki: I zniszczy tego przedsiębiorcę... Wicemarszałek Monika Wielichowska: Dziękuję bardzo, panie pośle. Poseł Artur Jarosław Łącki:...bo on nie będzie miał ani pieniędzy, ani czasu, ani siły na użeranie się z Państwową Inspekcją Pracy. Wicemarszałek Monika Wielichowska: Panie pośle, bardzo dziękuję. Poseł Artur Jarosław Łącki: Ta ustawa... (Poseł Joanna Borowiak: A jak pan zagłosuje?) Może byście trochę przestały gadać, moje panie. (Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski) Przebieg posiedzenia
- Głos z sali: PSL-u już nie ma.