Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo Posłowie! Wysoka Izbo! Zacznę od tego, co mnie jako Wielkopolanina, Poznaniaka, szczególnie w wystąpieniu pana ministra Sikorskiego, dotknęło. Pan minister Sikorski cytował Edwarda Raczyńskiego, z którym spotkał się, jak mówił. Był naszym prezydentem na uchodźstwie, dumnym członkiem rodu Raczyńskich, historycznego, szlacheckiego wielkopolskiego rodu, którego jedną z głównych siedzib, w zasadzie główną siedzibą, był dwór, w zasadzie nawet nie dwór, a pałac w Rogalinie, majątek rodu Raczyńskich. Pan minister Sikorski ten cytat wykorzystał, cytat z roku 1953, kiedy pan prezydent Raczyński mówił o tym, że jeżeli... Bo jeszcze wtedy nie powstały przecież wszystkie wspólnoty. W szczególności Europejska Wspólnota Gospodarcza i Euratom powstały w roku 1957, rozpoczęły funkcjonowanie od roku 1958. Dopiero w roku 1953 powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali. I on, widząc ten proces integracyjny, oceniał, że Polska powinna być elementem tego procesu w latach 50., kiedy to było naszym wielkim marzeniem, kiedy to było oczywiste, że trzeba współkształtować wspólną Europę, że to leży w polskiej racji stanu, bo Polska była wówczas za żelazną kurtyną. Ten cytat przywołał minister Sikorski, żeby wykorzystać go w politycznej batalii, nie w polityce zagranicznej, tylko w polityce wewnętrznej. I to jest dla mnie szczególnie oburzające, bo doskonale pamiętam, jak w roku 2021 właśnie w Rogalinie, w towarzystwie tutaj siedzącego, występującego wcześniej ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua przyjmowaliśmy ministrów spraw zagranicznych Grupy Wyszehradzkiej i państw Bałkanów Zachodnich, co było jednym z elementów kontynuacji dziedzictwa Edwarda Raczyńskiego. Składaliśmy wspólnie z panem ministrem, z innymi ministrami kwiaty na krypcie, na grobie Edwarda Raczyńskiego, na krypcie, na której znajduje się szczególny cytat. Cytat, który pan minister Sikorski akurat powinien zapamiętać - myślę, że może go nie znać: Nie zmarnujcie niepodległości. I to dzisiaj powinno być motto polskiej polityki zagranicznej. Pan minister Sikorski odwoływał się również do słów pani minister Anny Fotygi, która była nie tylko ministrem spraw zagranicznych, ale przecież prawą ręką, doradcą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kiedy śp. prezydent Lech Kaczyński mówił o Unii Europejskiej - ja dokładnie analizowałem te wystąpienia śp. prezydenta właśnie z lat jego prezydentury - to on w sposób oczywisty również podkreślał wagę polskiej obecności w Unii Europejskiej. Ale już wówczas, 20 lat temu, wskazywał na zagrożenia, które mogą wiązać się z rozlewaniem się integracji, z naruszaniem suwerenności państw członkowskich. Wskazywał na to, że Unia Europejska musi być Unią, Europą ojczyzn, gdzie szanuje się kompetencje państw członkowskich. To wszystko było w myśli Lecha Kaczyńskiego, który był niesłychanie przewidujący. W tamtym czasie pan minister Sikorski autoryzował zupełnie inną politykę, politykę, która okazała się kompletnym fiaskiem, kompletną kompromitacją, politykę resetu z Rosją uderzającego w polską rację stanu. Wówczas pan minister Sikorski głęboko się mylił, a wówczas śp. prezydent Lech Kaczyński miał rację. Dzisiaj też minister Radosław Sikorski niestety się myli, panie ministrze. Pan minister Sikorski znaczną część swojego wystąpienia poświęcił nie polskiej polityce zagranicznej, ale Unii Europejskiej, tak jakby tutaj przedstawiał niczym Ursula von der Leyen w swoim przemówieniu State of Union. Przepraszam, to jest polski Sejm, zajmujemy się polską polityką zagraniczną, a nie Parlament Europejski, i nie zajmujemy się polityką unijną. Ja bym oczekiwał, że oczywiście mówiąc o Polsce, odniesiemy się również do polityki unijnej, ale nie poświęcimy znaczącej części tego wystąpienia polexitowi. Szanowni państwo, do tej pory na tej sali nie było debaty o polexicie. W tym budynku nie odbywała się taka debata. Zwracam uwagę, że jeżeli ktokolwiek mówił o polexicie, to to były jakieś głosy odzywające się na marginesie głównych debat politycznych. Tymczasem dzisiaj debatę o polexicie pan minister Sikorski wprowadził do parlamentu w najważniejszym wystąpieniu - exposé ministra spraw zagranicznych. To jest szkodliwe z dwóch względów. Rodzi to ryzyko, że taka debata właśnie została otwarta przez ministra spraw zagranicznych. Rodzi ryzyko, że ambasadorowie siedzący na galerii, obserwujący wystąpienie ministra mogą odnieść wrażenie, że ta debata odbywa się w centrum uwagi politycznej tutaj, w obecności całej sali. A przecież tak nie jest. To jest wrażenie fałszywe. Wreszcie utrudnia działanie konstruktywne wszystkim tym, którzy są zwolennikami polskiej obecności w Unii Europejskiej, ale wskazują na wyzwania, wskazują na problemy, chcą być konstruktywnymi krytykami. To przecież bardzo zawęża nam pole. Ale jest wielu z nas, także mam nadzieję, że z was, którzy widzą zagrożenia w Unii Europejskiej dzisiaj. Jeżeli chcecie o tych zagrożeniach mówić, za chwilę pan minister Sikorski wam powie, że jesteście za polexitem. Chcecie tego? Szanowni Państwo! Ja nie usłyszałem tutaj, jak wzmacniać polską obecność w Unii Europejskiej. To byłoby właściwe ujęcie naszej polityki zagranicznej w kontekście unijnym. Trójmorze - praktycznie nic o tym nie padło - inne formaty, Grupa Wyszehradzka, Trójkąt Lubelski, nasza polityka wobec Bałkanów Zachodnich, jak zamierzamy odnosić się do różnych tendencji w Unii Europejskiej. Widzieliśmy, jak się odnosiliśmy w trakcie prezydencji Polski w Unii Europejskiej. To jest ciekawe, szanowni państwo, że pan minister Sikorski jakoś nie pochwalił się zbyt wieloma sukcesami tej prezydencji ani nie poświęcił jej specjalnie dużo uwagi, prawda? Zauważyliście państwo? Jak państwo jesteście tak dumni z tej prezydencji, która jest raz na 14 lat, to chyba trzeba było trochę więcej czasu jej poświęcić. Tymczasem ja tutaj niewiele w tej sprawie usłyszałem. A dlaczego niewiele usłyszałem? To zróbmy małe podsumowanie. Czy pan minister mówił coś o nieformalnym szczycie Rady Europejskiej w Polsce? Nie mówił, bo nie było takiego szczytu, nie zorganizowała go polska prezydencja. Czy mówił coś o szczycie Unia Europejska - Stany Zjednoczone? (Poseł Urszula Augustyn: Ale mówił o SAFE.) Nie było takiego wydarzenia, też nie było zorganizowane. A może o radzie technologii i handlu, cyklicznym wydarzeniu, które było organizowane wcześniej i miało być zorganizowane za polskiej prezydencji? (Poseł Urszula Augustyn: A słyszał pan o SAFE?) Tak? Słyszała pani? Nie, nie słyszała pani. Nie mówił, bo nie było takiego wydarzenia. Szanowni Państwo! Ta prezydencja została prezydencją zmarnowaną, a państwo tu pokrzykujecie: SAFE, zupełnie jak jakieś zaklęcie. SAFE jest najlepszym dowodem, żeście nie wykorzystali tej prezydencji, bo ten program został ułożony w taki sposób, że dzisiaj wątpliwości wobec niego mają nawet ci, którzy wówczas uważali, że trzeba szukać szans na pozyskanie jego dodatkowego finansowania. Państwo zbudowaliście program, wokół którego jest cały szereg wątpliwości... (Poseł Urszula Augustyn: Kłamstwo! To jest kłamstwo.)...i zgłaszają te wątpliwości nie tylko posłowie, lecz także eksperci, konstytucjonaliści. Brawo, brawo za zbudowanie programu, który dzisiaj jest przedmiotem całkiem powszechnej krytyki. Dzisiaj trzeba się zastanawiać, czy w ogóle warto korzystać z tej szansy. Szanowni Państwo! Będę zmierzał do końca. Dzisiaj polska polityka zagraniczna wygląda trochę tak jak to wystąpienie ministra Sikorskiego: dominuje w niej chaos. To było od Sasa do Lasa. Nie było żadnej linii tematycznej, żadnej linii przewodniej w tym wystąpieniu. Był wielki chaos, taki chaos, jak jest przy al. Szucha, gdzie są dyplomaci, część już wymieciona miotłą polityczną, niewykorzystani młodzi dyplomaci. Część dyplomatów wyjeżdża na placówki bez poświadczeń bezpieczeństwa, kolejni wyjeżdżają z tymczasowymi poświadczeniami od ministra, bez procedury sprawdzającej. Katastrofalny chaos zaczyna się od al. Szucha poprzez placówki i on później przekłada się na jakość prowadzonej polityki zagranicznej, gdzie brak jest tych kluczowych formatów, które mogłyby służyć naszemu bezpieczeństwu, naszej racji stanu. Brak jest strategii, brak jest wizji, brak jest ambicji i - powiem po wielkopolsku - brak jest nawet takiego elementarnego porządku. Bardzo szkoda. Krytycznie odnoszę się do tego wystąpienia ministra spraw zagranicznych. Dziękuję bardzo. (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska) Przebieg posiedzenia