Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Nieobecny Panie Ministrze! W dzisiejszym exposé usłyszeliśmy wiele wielkich słów o racji stanu, o wpływowej Polsce w silnej Unii, o jedności. Problem polega na tym, że za tymi hasłami nie idzie ani realna sprawczość, ani twarda obrona polskich interesów. Jest za to stary kampanijny repertuar, straszenie polexitem i próba przykrycia nim wszystkiego, co w pana dyplomacji nie działa. Powiedział pan, że polska racja stanu to obecność w Unii Europejskiej i współkształtowanie jej decyzji. Tak, ale pod warunkiem, że Polska naprawdę współkształtuje, a nie tylko przytakuje, kiedy silniejsi dyktują warunki. Dziś Europa ma wyraźne symptomy kryzysu. Bardzo droga energia, presja regulacyjna, spadek konkurencyjności, dezindustrializacja. W tej sytuacji polska dyplomacja ma obowiązek walczyć o zmianę kursu Unii. Tymczasem pan, zamiast egzekwować partnerską współpracę, zachowuje się tak, jakby naszym jedynym zadaniem było dobrze wypaść w oczach Berlina. I to jest zasadniczy problem. Państwa klęczenie przed dominacją buduje nie siłę Polski, tylko jej peryferyjność. Weźmy konkret. Mercosur. Dla polskiego rolnictwa - egzystencjalne ryzyko. Presja na ceny, nierówne standardy, konkurencja z towarami, które nie spełniają takich samych wymogów jak towary naszych rolników. Gdzie jest twardy plan obrony interesów rolników? Gdzie jest koalicja państw, które rozwiązaniom niszczącym europejską produkcję żywności mówią: stop? Mówienie o silnej Unii nie wystarczy. Trzeba działać, a nie tylko przytakiwać innym. Zostało wam 11 dni na złożenie wniosku do TSUE, aby zablokować tymczasowość Mercosuru, którą Niemcy przeforsowały 9 stycznia. Gdzie była wasza sprawczość, wasza współpraca? Brak. Boicie się Niemiec? Drugi przykład. Pakt migracyjny. Pan opowiada o bezpieczeństwie i wojnie hybrydowej, a jednocześnie akceptujecie mechanizmy, które osłabiają kontrolę nad tym, kto i na jakich zasadach trafia do Europy. Polska potrzebuje nie moralizowania z Brukseli, tylko realnej ochrony granic i prawa do własnej polityki w tym obszarze. Jeśli Rosja testuje nas poprzez presję migracyjną, to odpowiedzią jest nie przymus relokacji z Zachodu czy mechanicznie wypowiadane solidarnościowe formułki, tylko twarde wzmocnienie granic i odstraszanie. Trzeci przykład. Reparacje i zadośćuczynienia za II wojnę światową. Pan minister roztacza wizję wielkich instrumentów finansowych, pożyczek, historycznych szans. Tyle tylko, że państwa pożyczki spłacać będą jeszcze nasze wnuki. A gdzie jest równie konsekwentna, twarda walka w odniesieniu do państwa, które ma w stosunku do nas historyczny i materialny dług? Dzisiaj zachęcacie do zadłużania się na bezpieczeństwo, a jednocześnie nie potraficie wyegzekwować sprawiedliwości dziejowej. To jest odwrócenie logiki. Zamiast najpierw domagać się należytego zadośćuczynienia, proponujecie Polakom kolejne zobowiązania. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że ta zbawienna pożyczka SAFE, którą pan tak promuje, to ledwie 1/30 tego, co Niemcy winni są Polsce za morze krwi i zgliszcza naszych miast? Zamieniliście sprawiedliwe odszkodowania na lichwiarskie pożyczki. To nie jest dyplomacja. To jest kapitulacja ekonomiczna. Na marginesie należy powiedzieć, że teraz pożyczacie pieniądze taniej niż w przypadku SAFE-owych, całkowicie nieopłacalnych biznesów. Chcecie zadłużyć Polskę w euro, tak aby w przyszłości powiedzieć: trzeba przyjąć euro, bo inaczej Polska zbankrutuje. I wreszcie straszenie polexitem. To jest wygodna pałka propagandowa, bo ma uczynić dyskusję zamkniętą. Kto zadaje pytanie o koszty błędnych decyzji Brukseli, o drominację największych, o interes polskiego rolnika czy przedsiębiorcy, ten ma być natychmiast okrzyknięty polexitowcem. Panie ministrze, to nie jest dyplomacja. To jest marketing polityczny. A Polska potrzebuje nie pana marketingu, tylko twardych efektów: blokowania szkodliwych umów, renegocjowania złych rozwiązań, budowania realnych sojuszy i egzekwowania równego traktowania. Jeżeli naprawdę chce pan mniej sekciarstwa, a więcej współpracy, to proszę zacząć od rzeczy najprostszej: przestać straszyć Polaków i zacząć bronić ich interesów. W Unii wygrywa nie ten, kto najładniej przemawia o wartościach, tylko ten, kto, kiedy trzeba, potrafi powiedzieć: nie. I tego w pańskim exposé zabrakło, dlatego nie zasługuje ono na poparcie. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Podważanie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, jedynej realnej siły odstraszania Rosji, jest skrajnie nieodpowiedzialne."
Sachajko żąda odpowiedzi od premiera ws. ostrzeżeń o ataku Rosji i ćwiczeń ewakuacji rządu.
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„91% badanych szpitali powiatowych zakończyło rok stratą. To znaczy, że państwo stworzyło system, w którym szpital, który leczy ludzi, z definicji wpada w długi."
Poparcie wotum nieufności dla minister zdrowia za wzrost długów i kolejek.
- konfrontacyjny