Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Państwo z ministerstwa! Panie i Panowie Posłowie! Astrologowie ogłaszają miesiąc kamieni milowych. Populacja urzędników zwiększa się. Zanim przejdę do szczegółów, trzeba powiedzieć jasno: ten projekt powstaje pod dyktando Unii Europejskiej, bo rząd zgodził się na kolejne warunki KPO, w tym przypadku kamień milowy o dźwięcznej nazwie A43G. I teraz, żeby zdobyć dostęp do tego kredytu KPO, tworzymy kolejnego biurokratycznego potworka, który będzie żył własnym życiem, generował koszty i mnożył analizy, zamiast realnie poprawiać jakość edukacji i rynku pracy. Ten potworek będzie się nazywał WZK, czyli wojewódzkie zespoły koordynacji. Po pierwsze, tworzymy, szanowni państwo, ciało, które dubluje już istniejące mechanizmy. W każdym województwie działa urząd marszałkowski? Działa. Działa wojewódzki urząd pracy? Działa. Jest rada rynku pracy? Jest. Jest kuratorium oświaty? Jest. Jest rada dialogu społecznego? Jest. Jest sektorowa rada kompetencji? Jest. I co robimy? Dokładamy do tego zacnego grona kolejny superzespół, który ma opiniować praktycznie wszystko, co dotyczy edukacji zawodowej i kompetencji. Zamiast upraszczać system - komplikujemy go. Zamiast skrócić ścieżki decyzyjne - wydłużamy je. Zamiast dać więcej autonomii samorządom - dociążamy je kolejną instytucją. Po drugie, ten projekt tworzy gigantyczne ryzyko upolitycznienia. Członków zespołu powołuje marszałek, a skład jest bardzo szeroki. Jest tak szeroki, że bardzo łatwo go będzie zamienić w taki polityczno-towarzysko-dyskusyjny kącik wojewódzki. Tyle że on będzie miał realny wpływ na ofertę edukacyjną szkół zawodowych, wydając opinie, które blokować, a które otwierać. Czyli może decydować, jakie szkoły rozwijać, a jakich nie rozwijać, jakie branże wspierać, a jakich nie. Takich narzędzi nie powinno się oddawać w ręce gremiów, których skład zależy od lokalnych sparingów politycznych na szczeblu wojewódzkim. Ani ja, ani pani marszałek, ani pan poseł, ani nawet papież tak naprawdę nie wiemy, jakie są lokalne zapotrzebowania na rynku pracy. Te kompetencje powinny być u dyrektora szkoły - w porozumieniu z radą pedagogiczną, rodzicami i przede wszystkim lokalnym biznesem i samorządowcami. Takie twory się tworzą oddolnie, a nie centralnie czy nawet z poziomu województwa. Po trzecie, to będzie niekończąca się biurokracja. Projekt wymaga protokołów, sprawozdań, rekomendacji, ewaluacji, monitoringów, konsultacji z niezliczonymi podmiotami. W teorii to ma poprawić jakość zarządzania. W praktyce to będzie fabryka dokumentów, która będzie generować koszty i opóźniać decyzje, zamiast je realnie usprawniać. Po czwarte, koszty dla budżetu i niejasna efektywność. Rząd sam przyznaje w ocenie skutków regulacji, że finansowanie WZK będzie stałe i wieloletnie, a efektywność - niewymierna. Nie ma żadnych mierników ani kryteriów, po których poznamy, że ten system w ogóle działa. A czy to nie będzie tak, że te rady się zawiążą i będą tam dyskutować nad czymś, co później i tak pozostanie gdzieś w próżni? Mówiąc wprost, wydamy publiczne środki na coś, czego skuteczności nie da się później żadnym wskaźnikiem za bardzo zweryfikować. Po piąte, to kolejna struktura powoływana tylko po to, by spełnić warunki Brukseli. W uzasadnieniu pojawia się to wprost: ustawa jest elementem wypełnienia zobowiązań wobec Krajowego Planu Odbudowy. To nie jest oddolna potrzeba polskich regionów. To nie wyszło ze szkół, to nie wyszło od samorządowców, to nie wyszło od lokalnego biznesu, tylko to wyszło z Komisji Europejskiej w porozumieniu z naszym rządem, który oczywiście na to się zgodził. Dla mnie to jest odwrócenie logiki państwa: zamiast tworzyć rozwiązania, które działają i są potrzebne, tworzymy rozwiązania, bo tak każe nam dokument unijny. Podsumowując, ten projekt, zamiast realnie poprawić dopasowanie edukacji do rynku pracy, ryzykuje, i to bardzo ryzykuje, przerośniętą biurokracją, politycznym wpływem na edukację zawodową, spowolnieniem decyzji, mnożeniem struktur i brakiem realnej odpowiedzialności za efekty. To jest, szanowni państwo, niestety kolejny przykład tego, jak państwo polskie traci prostotę, efektywność i zdrowy rozsądek w imię wypełniania kolejnych zobowiązań KPO, aby móc sięgnąć po kredyt. Szanowni Państwo! Klub Konfederacja będzie przeciwko temu projektowi ustawy. Dziękuję. Przebieg posiedzenia