Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Omawiany projekt ustawy dotyczy przede wszystkim sytuacji małych szkół i jest odpowiedzią na wyzwania demograficzne, z jakimi, ze względu na spadek liczby urodzeń, będzie się mierzył polski system edukacji, a właściwie już się mierzy. Żeby zobrazować skalę tego zjawiska, wystarczy powiedzieć, że dzieci w wieku do 2 lat jest dzisiaj o ponad 20% mniej niż jeszcze 5 lat temu. Na terenach wiejskich i miejsko-wiejskich ten spadek był jeszcze bardziej drastyczny. Kluczowym wyzwaniem staje się więc utrzymanie funkcjonowania publicznych szkół podstawowych, zwłaszcza na wsi i w mniejszych miejscowościach, gdzie trendy demograficzne są najmniej korzystne. Z punktu widzenia czysto ekonomicznego rachunku dla organu prowadzącego w przypadku małych szkół najprostszym rozwiązaniem jest likwidacja i przeniesienie uczniów do innej szkoły na terenie gminy. Ale to nie jest dobre rozwiązanie, bo przykłady, chociażby ze Szwecji, pokazują, że likwidowanie małych wiejskich szkół przyczynia się do jeszcze szybszego wyludniania się terenów wiejskich. Trzeba też podkreślić, że szkoły często pełnią nie tylko funkcję oświatową, ale i funkcję miejsca, które ogniskuje życie lokalnej społeczności, są miejscem spotkań, miejscem bardzo ważnym. Z tych względów likwidacja szkoły powinna być zawsze ostatecznością. Dlatego Instytut Badań Edukacyjnych w swoich rekomendacjach proponuje poszerzenie funkcji budynków szkolnych o ofertę edukacyjną i kulturalną dla dorosłych, proponuje dzielenie się infrastrukturą, kadrą i zasobami, m.in. poprzez tworzenie szkół filialnych i zespołów szkół podstawowych oraz lepsze wykorzystanie klas łączonych. Wszystkie te rozwiązania dają taką szansę, żeby możliwie jak najwięcej tych szkół utrzymać. Właśnie takie rozwiązania wzmacniające tę możliwość znalazły się w projekcie. Jednocześnie w trakcie prac nad tym projektem pojawiły się obawy dotyczące umożliwienia łączenia w szkołach podstawowych wszystkich zajęć edukacyjnych w klasach I-III, jeżeli w sumie do tych klas uczęszcza nie więcej niż 12 uczniów. Ja sama uważam, że łączenie zajęć w klasach o bardzo niskiej liczebności, kiedy mowa np. o klasach dwuosobowych, nie jest z gruntu złe. Ze względu na społeczną rolę szkół, ze względu na kontakty rówieśnicze może być wręcz korzystne dla dzieci i być może w przyszłości, kiedy takich klas będzie coraz więcej, pojawi się potrzeba powrotu do rozmowy o takich rozwiązaniach. Dzisiaj jednak warto wyjść naprzeciw tym obawom, jakie budzi ta zmiana, i ograniczyć się do już istniejącej możliwości łączenia zajęć oraz do innych narzędzi dotyczących małych szkół, które są zaproponowane w tym projekcie. W związku z tym składam poprawkę wykreślającą z projektu możliwość łączenia w szkołach podstawowych wszystkich obowiązkowych zajęć w klasach I-III. Proszę państwa, zmiany demograficzne to ogromne wyzwanie, które wymusi zmianę całych obszarów funkcjonowania państwa. Ważne jest, żeby na te zmiany odpowiednio się przygotować i żeby podstawową reakcją państwa nie były cięcia w imię oszczędności kosztem lokalnych społeczności. W naszej ocenie ten projekt adresuje te wyzwania w sposób mądry i odpowiedzialny, dlatego Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy poprze przedłożony projekt ustawy. Przebieg posiedzenia