Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
, uzupełnionego w dniu 18 września 2025 r., o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej poseł Anny Paluch (druk nr 2097). Poseł Sprawozdawca Kazimierz Smoliński: Dziękuję bardzo. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, zawarte w druku nr 2097, w sprawie wniosku oskarżyciela prywatnego Igora Zygmunta Tuleyi, reprezentowanego przez adwokatów Michała Zacharskiego oraz Kamila Rudola, z dnia 12 sierpnia o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej poseł Anny Paluch. Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych po rozpatrzeniu tego wniosku na posiedzeniu w dniu 18 grudnia 2025 r. na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła przedkłada propozycję odrzucenia wniosku oskarżyciela prywatnego Igora Zygmunta Tuleyi, reprezentowanego przez adwokatów Michała Zacharskiego oraz Kamila Rudola, z dnia 12 sierpnia 2025 r., uzupełnionego w dniu 18 września 2025 r., o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej poseł Anny Paluch. Przedstawię teraz kilka argumentów, które padły w trakcie obrad komisji. Przypomnę, że sprawa dotyczy wypowiedzi pani poseł na posiedzeniu Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Pani poseł w trakcie jednego z posiedzeń dotyczących innego immunitetu stwierdziła, że sędzia Tuleya klepał seryjnie zgody na kontrolę operacyjną, nie czytając akt. Jeżeli weźmiemy wniosek przedstawiony przez pełnomocników pana sędziego Tuleyi, to panowie mecenasi sami stwierdzają na stronie 15, że sędzia Tuleya akt nie czytał, bo ich nie miał. Sędzia rozpoznający taki wniosek nie dysponuje aktami prowadzonego postępowania, ponieważ takowe prowadzone jeszcze nie jest. Co prawda sędzia Tuleya mógł poprosić o te akta, o czym za chwilę powiem, ale tego nie zrobił, co zresztą sam także potwierdzał w wywiadach prasowych. Macie państwo tutaj kolejny cytat z tego postępowania, że jedynym instrumentem, jakim dysponuje sędzia mający wątpliwości, jest zarządzenie posiedzenia z udziałem przedstawiciela instytucji wnioskodawcy i właściwego prokuratora. W związku z tym pan sędzia Tuleya, mocodawca panów pełnomocników nie miał wątpliwości, nie ściągał prokuratora i nie chciał poznać akt, jeżeli chodzi o to, aby zgodzić się z określeniem, jakie pani poseł użyła, że coś seryjnie klepał. Trzeba przypomnieć też wyrok Trybunału Konstytucyjnego, żeby było jasne, w którym to wyroku pan sędzia prof. Rzepliński stwierdza, że wyroku tego nie da się schować nigdzie, do bagażnika, ponieważ wyrok ten jednoznacznie stwierdza, że sędzia ma możliwość, a w niektórych sytuacjach nawet obowiązek, o takie akta poprosić, żeby móc zweryfikować wniosek służb specjalnych. Warto jeszcze podkreślić jedną rzecz co do samego wniosku, że ustawodawca wyposażył sędziów w instrumenty umożliwiające weryfikację, jak twierdzą wnioskodawcy, muszą zajmować się jednak argumentacją, muszą jednak przyjmować argumentację służb za dobrą monetę. Tak nie można argumentować w sytuacji sędziego, który rozpatruje tak istotną sprawę jak wniosek o zastosowanie środków specjalnych w postaci podsłuchu. Musimy pamiętać że także Europejski Trybunał Praw Człowieka 8 maja 2024 r. w sprawie Bychawska-Siniarska przeciwko Polsce orzekł również, czego wymaga się od sędziów. I tu cytuję: organ ten musi upewnić się, czy wnioskowana kontrola operacyjna spełnia kryteria konieczności w państwie demokratycznym. Czyli organ ten musi się upewnić, że spełnia kryteria. Przypomnę jeszcze jedną rzecz, która w trakcie posiedzenia komisji została przytoczona. Akurat są to moje słowa. W wywiadzie z dnia 20 lutego 2024 r. dla Onetu ekspert fundacji Panoptykon pan Wojciech Kalicki, który zajmuje się analizą i zachowaniem państwa, także w sektorze prywatnym, jednoznacznie stwierdził, jeżeli chodzi o zachowanie sędziego w takiej sprawie, że w efekcie taki sędzia siedzący w takiej kanciapie w kancelarii tajnej sądu z reguły klepie wszystkie wnioski, które dostaje od służb. Dlaczego? Proste, żeby ich nie klepać, musiałby mieć podstawy, tzn. musiałby wczytać się w te akta, czytać kilkanaście czy kilkadziesiąt tomów, a swoją odmowę wydania zgody na kontrolę operacyjną uzasadnić na piśmie. Niestety ekspert i rynek potwierdzają, że sędziowie ulegają presji czasu, który mają. Szczególnie dotyczy to Sądu Okręgowego w Warszawie, który rzeczywiście często jest zarzucany ogromną liczbą wniosków. Łatwiej jest jednak sędziom wydać zgodę, niż nie wydawać zgody i odmawiać, bo to wymaga uzasadnienia. Niestety, jak stwierdza ekspert, 99,36% wniosków jest załatwianych pozytywnie. I to jest niestety, że tak powiem, znak czasu, że sędziowie są zawaleni tymi wnioskami. To jest rzeczywiście prawda, Sąd Okręgowy w Warszawie szczególnie, ale nie można mieć pretensji do posła, który w trakcie posiedzenia przytacza wprost tę ekspertyzę, tak że tak się dzieje, że sędziowie niestety klepią te wnioski. Wiadomo, łatwiej jest się zgodzić, nawet nie czytając akt albo przynajmniej czytając je pobieżnie, niż się nie zgodzić, bo wówczas trzeba te akta przeczytać, wezwać jeszcze pełnomocnika czy tam prokuratora, a postępowanie się wydłuża. Zatem trzeba brać pod uwagę jedną i drugą stronę. Komisja uznała, że jednak nie można mieć pretensji do posła i żądać uchylenia imunitetu w sytuacji, w której poseł powiedział to na posiedzeniu komisji regulaminowej. Nawet jeżeli teoretycznie można by było mieć jakieś pretensje, to słuszne jest, aby wystąpić na drogę postępowania cywilnego. I tak początkowo postąpił sędzia, ale potem z tego zrezygnował i złożył wniosek o ściganie w procedurze karnej. Biorąc te argumenty pod uwagę, komisja postąpiła tak jak wcześniej, czyli zaproponowała odrzucić wniosek oskarżyciela prywatnego, pana sędziego Igora Zygmunta Tuleyi. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia