Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Zawsze. Zawsze na pana marszałka. Jak pan marszałek daleko odszedł! Ale zaraz wraca. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Ale ja cały czas tu jestem i nasza bliskość jest wręcz nadzwyczajna. Bardzo proszę, panie pośle. Poseł Norbert Pietrykowski: Panie Marszałku! Państwo Ministrowie! Wysoki Sejmie! Zacznę od tego, jak jest dzisiaj. Dzisiaj student, który nagle znajduje się w trudnej sytuacji życiowej, ma jasną możliwość otrzymania zapomogi. To działa w systemie od lat i jest zrozumiałe. Gdy ktoś ma kryzys zdrowotny, rodzinny albo finansowy, państwo i uczelnia mają prosty instrument... (Poruszenie na galerii) Proszę, jak pięknie. (Poseł Józefa Szczurek-Żelazko: No, jak pięknie.) Wicemarszałek Szymon Hołownia: Tak właśnie patrzę i chyba widzę nowe koło parlamentarne, a nawet dwa koła i jednego bociana. Poseł Norbert Pietrykowski: Tęczowi razem. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Bocian zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną przynosi dzieci, więc może powiększy się nam rodzina poselska. Piękne macie stroje. Już jestem ciekaw, co będzie w holu głównym. Zobacz, Norbert, jest też król, który w tej chwili rozdaje swoje łaski i błogosławieństwa. Poseł Norbert Pietrykowski: Dziękujemy. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Ilu rzeczy można się w Sejmie nauczyć! Zostań posłem - mówili. Nauczysz się życia - mówili. I proszę bardzo. Proszę kontynuować, panie pośle. Poseł Norbert Pietrykowski: Wszystko przez pana marszałka - zostałem. No ale nic. (Poseł Wioletta Maria Kulpa: Czas leci.) Wicemarszałek Szymon Hołownia: Czas leci, ale doleci. Poseł Norbert Pietrykowski: My tak lubimy z panem marszałkiem... Doktorant, mimo że jest częścią środowiska akademickiego i często wykonuje bardzo realną pracę na uczelni: prowadzi zajęcia, współtworzy badania, publikuje, nie ma równie jasnej, wprost zapisanej ścieżki wsparcia w takich sytuacjach. W praktyce bywa tak, że pomoc zależy od interpretacji przepisów wewnętrznych, regulaminów albo dłuższych procedur, a w kryzysie liczy się przede wszystkim czas, prostota i pewność. Co robi się w druku nr 2117? Wprowadza się prostą i konkretną zmianę. Doktorant, który przejściowo znalazł się w trudnej sytuacji życiowej, będzie mógł otrzymać zapomogę. To jest cały sens tej ustawy: domknięcie systemu w miejscu, gdzie dziś mamy lukę. Teraz powiem językiem korzyści. To jest niezwykle ważne, bo chodzi tutaj o praktyczne efekty. Po pierwsze, szybka pomoc wtedy, kiedy naprawdę jest ona potrzebna. Życie nie pyta o kalendarz akademicki. Choroba, wypadek, nagła operacja, pożar, utrata mieszkania, śmierć bliskiej osoby, nagłe koszty leczenia - to sytuacje, w których człowiek potrzebuje wsparcia natychmiast, a nie po miesiącach. Taka zmiana daje doktorantom jasny sygnał: w kryzysie nie będziecie i nie jesteście sami. Po drugie, większa szansa na to, że doktorant nie przerwie badań. Zapomoga w wielu przypadkach nie jest dodatkiem. Jest pomostem, czymś, co pozwala przetrwać trudny moment i wrócić do pracy naukowej, a to jest korzyść dla uczelni i państwa: mniej rezygnacji, mniej zmarnowanego potencjału, mniej straconych lat pracy i inwestycji w kształcenie. Po trzecie, stabilność i bezpieczeństwo w środowisku naukowym. Jeżeli chcemy, aby młodzi ludzie wybierali ścieżkę naukową, to muszą wiedzieć, że to jest system, który działa nie tylko w teorii. Państwo, które mówi: rozwijamy naukę, powinno też zapewnić minimalne mechanizmy wsparcia dla tych, którzy to robią. Po czwarte, proste zasady i naprawdę mało biurokracji. W projekcie nie tworzy się nowej instytucji, nie buduje się skomplikowanych procedur. Zapomogę przyznaje rektor uczelni albo dyrektor instytutu, i to na warunkach uzgodnionych z samorządem doktorantów. To daje elastyczność i możliwość dopasowania do realiów danej uczelnianej jednostki, a jednocześnie bardzo wzmacnia przejrzystość, bo każda uczelnia ma swoją suwerenność. Po piąte, równe traktowanie i elementarna sprawiedliwość. Skoro student może liczyć na wsparcie w kryzysie, to doktorant, który często ma większe obowiązki i większą odpowiedzialność, tym bardziej powinien mieć to bardzo jasno zapisane. To nie jest tworzenie przywileju, to jest wyrównanie standardu, który powinien być oczywisty. Skoro coś jest dla studentów, to musi być również dla doktorantów. Jeszcze jedna korzyść, o której warto powiedzieć wprost, to lepsza jakość pracy naukowej i dydaktycznej. Doktorant, który walczy o przetrwanie, nie ma przestrzeni na badania, publikacje, prowadzenie zajęć na odpowiednio wysokim poziomie. Jeżeli w kryzysie dostaje wsparcie, szybciej wraca do normalnego funkcjonowania. Na tym korzystają studenci, promotorzy, zespoły badawcze oraz całe uczelnie. W imieniu klubu Polska 2050 Szymona Hołowni wnoszę o przyjęcie tej ustawy. To krótki przepis, ale duża, konkretna zmiana. Więcej bezpieczeństwa, więcej stabilności i więcej sensu w systemie wsparcia dla osób, które budują przyszłość polskiej nauki. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia