Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Poseł Dariusz Matecki (tekst niewygłoszony): Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To, co obserwujemy w polskim wymiarze sprawiedliwości w ostatnich miesiącach, nie ma nic wspólnego z naprawą państwa prawa. To jest polityczna operacja siłowa, w której Adam Bodnar i Waldemar Żurek stali się twarzami działań prowadzących do pogłębienia chaosu, erozji zaufania obywateli i faktycznej destrukcji stabilności sądów. Po pierwsze, zniszczono przewidywalność systemu. W demokratycznym państwie prawa obywatel musi wiedzieć, że instytucje działają według jasnych reguł, a nie według uznaniowych decyzji podejmowanych ˝tu i teraz˝. Tymczasem działania Bodnara i Żurka polegały na wprowadzaniu atmosfery permanentnego sporu o legalność: kto jest ˝prawdziwym˝ sędzią, kto jest ˝prawdziwym˝ prezesem, które decyzje są ˝obowiązujące˝, a które ˝nieważne˝, bo tak uznała aktualna władza. To jest prosta droga do tego, żeby w każdej sprawie - karnej, cywilnej, rodzinnej, gospodarczej - strona zamiast sporu merytorycznego podnosiła spór o skład, o status, o rzekomą ˝nieważność˝. W efekcie cierpi nie polityk, tylko obywatel czekający na wyrok. Po drugie, zdewastowano instytucjonalną stabilność sądów. Zamiast usprawniania wymiaru sprawiedliwości zastosowano logikę czystek i ręcznego sterowania. Presja na kadry, wymiana osób pełniących funkcje, tworzenie wrażenia, że wszystko zależy od aktualnej decyzji politycznej - to nie jest wzmocnienie niezależności, tylko jej osłabienie. Niezależność nie polega na tym, że jedna strona sporu wygrywa z drugą. Niezależność polega na tym, że nikt nie może sądami zarządzać jak wydziałem w ministerstwie. Po trzecie, rozbito autorytet procedur. Państwo prawa to nie hasło na konferencji prasowej, tylko codzienna praktyka: działanie organów w granicach kompetencji, szacunek dla procedury, przewidywalny tryb podejmowania decyzji i odpowiedzialność za skutki. Działania Bodnara i Żurka szły w przeciwnym kierunku: w stronę przekonania, że cel polityczny uświęca środek. A kiedy w państwie zaczyna dominować taka logika, to konsekwencje są zawsze takie same: rośnie liczba sporów, rośnie liczba wątpliwości, rośnie liczba procesów o procesy, a sprawiedliwość staje się coraz wolniejsza. Po czwarte, zwiększono przewlekłość i zagrożono ciągłości orzekania. Każde destabilizowanie statusu instytucji i osób pełniących funkcje w sądach to ryzyko organizacyjnego paraliżu: roszady, niepewność, konflikty kompetencyjne, spory o skuteczność decyzji. To są konkretne skutki: dłuższe kolejki, odraczane rozprawy, przeciążone wydziały, frustracja ludzi. I to jest największe oszustwo tej polityki: mówi się ˝naprawiamy praworządność˝, a w praktyce produkuje się chaos, który uderza w obywateli. Po piąte, zniszczono zaufanie do państwa. Władza, która jednego dnia mówi ˝to legalne˝, a drugiego ˝to nielegalne˝, która raz uznaje instytucję (np. kiedy dotyczy to prywatnych interesów ministra), a raz próbuje ją wyłączyć z obiegu, buduje w społeczeństwie przekonanie, że prawo jest narzędziem władzy, a nie gwarancją bezpieczeństwa. A bez zaufania nie ma autorytetu sądów. Bez autorytetu sądów nie ma spokojnego państwa. I dokładnie do tego prowadziła polityka Bodnara i Żurka: do państwa niepewności, w którym spór polityczny przenosi się na salę rozpraw. Dlatego mówię jasno: Bodnar i Żurek nie naprawili wymiaru sprawiedliwości - oni go rozchwiali i wprowadzili dramatyczny kryzys. Zamiast uspokoić sytuację i budować rozwiązania trwałe, systemowe i oparte na procedurach, wybrali logikę konfliktu, siły i demonstracji. A wymiar sprawiedliwości nie może być polem politycznych eksperymentów. Polska potrzebuje nie rewolucji kadrowych i propagandy ˝rozliczeń˝, tylko stabilnych zasad, szacunku dla procedur i działań, które skracają postępowania, wzmacniają organizację sądów i przywracają obywatelowi elementarne poczucie bezpieczeństwa prawnego. Dziś, po działaniach Bodnara i Żurka, jesteśmy od tego bardzo daleko - i to jest ich polityczna odpowiedzialność. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„3 mld zł na telewizję publiczną, która szczuje, kłamie i manipuluje. Mam dla was świetną wiadomość. 15 października z tym skończymy, a te 3 mld pójdą na leczenie chorych na raka."
Atak na koalicję rządzącą za złamanie obietnicy przekazania 3 mld zł z TVP na leczenie raka.
- konfrontacyjny · pos. 56
„wyrażam stanowczy sprzeciw wobec kolejnych prób drenowania portfeli Polaków poprzez skokowe podnoszenie podatków."
Poseł Matecki kwestionuje rządowy projekt podwyżki akcyzy na pody, zarzucając brak analiz.
- neutralny