Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! W czasie, kiedy pan występował, wysłane przez pana służby przeprowadzają zamach na Krajową Radę Sądownictwa. Polskie prawo wskazuje, że żaden organ państwa nie ma prawa siłowo usuwać, uniemożliwiać działania innemu organowi państwa konstytucyjnemu. Krajowa Rada Sądownictwa takim organem jest. W momencie, kiedy pan występował, wysłana przez pana ludzi Policja uniemożliwiła wejście posłom na Sejm do budynku Krajowej Rady Sądownictwa. Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa nie może wyjść z budynku, nie może zaprosić gości do budynku. Szanowni państwo, to są kodeksowe znamiona zamachu stanu. Bo polskie prawo nie pozwala Policji wejść do konstytucyjnego organu państwa i blokować władzy - również ustawodawczej, która ma swoje kontrolne uprawnienia - możliwości przebywania w tym budynku. Do tego, że pan prawa nie szanuje, w zasadzie się przyzwyczajamy. Ale ta władza, którą panu powierzono, jest władzą tymczasową, musi pan mieć tego świadomość. Od ponad tygodnia obserwujemy każdego dnia informacje o tym, że Tuskowi nie idzie spełnianie obietnic, ale pan, panie ministrze, przyznam szczerze, jednak słowa dotrzymuje. Powiedział pan niedawno, że chce mieć pan w sądach zaufanych ludzi. Zaufanych ludzi chce mieć pan w sądach. I co się dzieje w sprawie, w której zlecenie polityczne na opozycję wydał Donald Tusk? Otóż sędziowie są ręcznie przydzielani do spraw. Ręcznie przydzielani do spraw, żeby usatysfakcjonować pana i pana szefa. Taka to jest ta praworządność. Może nie praworządność, tylko kryptodyktatura. Sędziego, który odważył się wskazać na problem z łamaniem prawa w Polsce, jaki spotkał los? Został odsunięty od sprawy. A w sprawach, na których zależy władzy, orzekają z ręki wyłącznie zaufani sędziowie. Dzisiaj rozpoczyna się pokazowy proces w jednym z pokazowych śledztw, które przeprowadziliście. I kto sądzi? Oczywiście sędzia, która jest osobiście skonfliktowana z byłym ministrem sprawiedliwości, jakby innych sędziów w Polsce nie było. Są - i cicho pracują w zaciszu gabinetów i sal sądowych. Wydają orzeczenia, których część kasty, bo tak powiedziała sędzia Irena Kamińska, nie szanuje. Wywracacie państwo do góry nogami w imię własnych, partykularnych interesów, w imię rządzy władzy, bo tym się wyłącznie kierujecie, pan i pana ekipa z sądów i polityki. Sędziowie chcą mieć na własność nasze państwo. System, w którym sędziowie sami siebie wybierają i sami siebie oceniają, nie jest demokracją, jest sędziokracją. Ale taki system wam pasuje, bo część pana środowiska z panem na czele zblatowała się z konkretną opcją polityczną, zabezpieczając jej interesy w sądach. To ostatnio obserwujemy. Zaufanie do sądów szoruje po dnie, bo upolityczniliście sądy. Kiedy minister Ziobro wprowadzał losowanie sędziów, pan wprowadza ręczne sterowanie sądami, i to bezprawne. Pan sobie przyznaje prawo zmiany ustaw własnymi, osobistymi rozporządzeniami. Można powiedzieć: jakiś Ludwik XIV po wiekach. Ja, Waldemar Żurek - państwo to ja. Nie, panie Waldemarze. Państwo to nie pan, a za łamanie prawa w każdym państwie demokratycznym, państwie prawnym przychodzi odpowiedzialność. (Poseł Barbara Dolniak: Zgadza się.) Z tego powodu, że system, który obowiązywał do 2017 r., nie był systemem demokratycznym, był systemem kastowym, sędziowie z komuny przeszli suchą nogą i wybrali sobie swoich przedstawicieli w KRS-ie i następnie kooptowali się do tego organu. Polacy nie ufali sądom. A kto wypowiedział takie słowa? Jak nie wyrwiemy sędziom Krajowej Rady Sądownictwa, to nic się nie da zrobić z polskim wymiarem sprawiedliwości. Czy Zbigniew Ziobro? Czy Jarosław Kaczyński? Nie. To słowa Andrzeja Rzeplińskiego, który dla was, Platformy Obywatelskiej, przygotowywał zmiany ustawy o KRS, żeby sędziowie nie wybierali sędziów do KRS-u, bo to jest źródło patologii w polskim wymiarze sprawiedliwości. I teraz to źródło patologii ma wrócić, bo wy nie przywracacie praworządności, tylko przywracacie komunę i jej standardy. Przebieg posiedzenia