Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Podczas posiedzenia komisji po raz drugi w tej kadencji rozmawialiśmy o uznaniu języka śląskiego za język regionalny i po raz drugi komisja większością głosów poparła ten projekt ustawy. Po raz drugi podczas tej kadencji zyskał również pozytywną opinię Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, pana ministra Szymańskiego. Podczas posiedzenia komisji po raz kolejny opowiadałam państwu o wartości tego projektu. O tym, że język śląski jest faktem, że spełnia definicję języka regionalnego, o wartości troski o języki mniejsze i o wielkiej pracy, jaką wykonali Ślązacy i Ślązaczki. Śląski charakteryzuje się zaawansowanym stopniem kodyfikacji ortograficznej i fleksyjnej. Ma odmianę literacką: ˝Cholonek˝, ˝Mianujom mie Hanka˝, sztuki wystawiane w Teatrze Śląskim, liczne tłumaczenia, np. powieści ˝Alicja w Krainie Czarów˝, ˝Kubuś Puchatek˝ czy ˝Hobbit˝. Śląski charakteryzuje się odrębnością lingwistyczną od języka polskiego i od każdego innego języka. Jest wystarczająco odrębny od mowy mieszkańców pozostałych regionów Polski i od języka ogólnopolskiego. Co ważne, od lat język śląski jest wspierany przez liczną grupę obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy swoje dążenia i aspiracje wyrażają w formie działań w ramach organizacji pozarządowych, działalności kulturalnej, społecznej czy samorządowej. Także w spisie powszechnym używanie języka śląskiego zadeklarowało niemal 0,5 mln osób. Istnieją zatem wszelkie przesłanki, aby język śląski został uznany za język regionalny tuż obok języka kaszubskiego. Szanowni Państwo! Od wielu lat na terenie Śląska aktywnie działają ludzie kultury i sztuki, organizacje, samorządy, po prostu obywatele i obywatelki, którzy ten język pielęgnują, wspierają, kodyfikują, tłumaczą i upowszechniają - nie tylko w województwie, ale także na terenie całego kraju. Przez wiele lat wmawiano Ślązaczkom i Ślązakom, że ich język to coś gorszego, że to tylko gwara. Powtarzano, że w godce nie można wyrazić treści wzniosłych, filozoficznych. Takie słowa padały z bardzo wielu ust. Język śląski istnieje, ponieważ są ludzie, którzy traktują go jako swój język, którzy chcą nim mówić i chcą w nim pisać - mówił Szczepan Twardoch. Podczas posiedzenia komisji, tak jak podczas pierwszej debaty, starły się argumenty historyczne, językowe, ale przede wszystkim argumenty dotyczące wizji państwa. Posłowie Sellin i Zubowski skupili się na kilku kwestiach. Po pierwsze, mówili o nieśmiertelnym już stanowisku Rady Języka Polskiego sprzed kilkunastu lat. Zacytuję panów posłów: Według opinii Rady Języka Polskiego mowa rodowitych mieszkańców Śląska jest dialektem języka polskiego. Rada uznaje, że nie wykształciła się ponadgwarowa odmiana śląska, czyli brak jest jednej znormalizowanej formy, która mogłaby być uznana za odrębny język. W opinii tejże rady problemem, jeśli chodzi o uznanie śląskiego za język regionalny, miałby być m.in. brak stabilnej, ujednoliconej ortografii i ustandaryzowanego słownictwa. W dokumentach pojawiają się głosy, że etnolekt, bo to jest pojęcie używane przez radę, nie spełnia definicji języka regionalnego. Następnie przytaczano także opinię dotyczącą możliwości ryzyka związanego z uznaniem etnolektu za język regionalny, np. potencjalne dążenia emancypacyjne lub separatyzm kulturowy. Chciałam zwrócić uwagę, że obywatele Rzeczypospolitej Polskiej Ślązacy i Ślązaczki nie są separatystami, po prostu domagają się uznania swojej tożsamości - języka. Padły ze strony panów posłów także argument i wątpliwości dotyczące finansowania i w ogóle zapewnienia finansowania projektu ustawy. Ale podobnie jak w komisji, chciałabym także w tym wystąpieniu oddać głos Ślązakom i Ślązaczkom, którzy byli obecni podczas posiedzenia komisji, ludziom kultury, nauki i samorządowcom, którzy od lat swoją pracą angażują się w sprawę Śląska, śląskość i język śląski. Prof. dr hab. Jolanta Tambor, dyrektor Szkoły Języka i Kultury Polskiej Uniwersytetu Śląskiego, językoznawczyni, mówi: Nie ma sensu nieustanne przywoływanie stanowiska Rady Języka Polskiego sprzed 15 lat. Doszliśmy do takiego momentu i etapu, że bardzo wiele osób uważa, że śląski jest językiem, więc nie ma sensu przywoływać tych opinii. Prof. Tambor przywołała także list, którego inicjatorem był Szczepan Twardoch. List otwarty, który został podpisany przez bardzo wielu naukowców, językoznawców, ludzi ze świata kultury. Gdyby zatem w dzisiejszych czasach ktoś chciał twierdzić, że językoznawcy, poloniści uważają, że jest to dialekt języka polskiego, to jest to absolutną nieprawdą. Przytoczę fragment tego listu: Język i kulturowe dziedzictwo Górnego Śląska nie cieszyły się wcześniej należną ochroną ani wsparciem, których dziś szczególnie potrzebują. Tylko dzięki nauczaniu w szkołach język śląski może przetrwać. Przetrwać powinien zaś dlatego, że trwanie każdego języka, językowa różnorodność są wielką wartością. Dyrektor Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach Robert Talarczyk mówił: Wraz z Mirkiem Neinertem ponad 21 lat temu zrobiliśmy ˝Cholonka˝, który był przewrotem artystycznym w sztuce na Śląsku i nie tylko na Śląsku. Dziełem Mirka i Grażyny Bułków jest grany od wielu lat spektakl ˝Mianujom mie Hanka˝, którego oglądalność w Teatrze Telewizji była ogromna. Odbyło się kilkaset przedstawień tego monodramu. Chciałem jednak powiedzieć, żeby państwo nie bali się Śląska i śląskości. Jesteśmy obywatelami tego kraju. Bez względu na to, jakie są konotacje historyczne i jak skomplikowana jest sytuacja geopolityczna czy historyczna, chcemy być pełnoprawnymi obywatelami Polski. Język śląski od wielu lat rozbrzmiewa w naszych teatrach i nie tylko teatrach. Obawiamy się tego, że za 20-30 lat śląski zacznie wymierać i zostanie tylko garstka osób, które się nim będą posługiwać. Język to jest również kultura. My w tej kulturze robimy. Dzięki państwa wsparciu język śląski może być językiem regionalnym. Kultura może wzrastać. Mirosław Neinert, dyrektor Teatru Korez w Katowicach: Właściwie nie jestem Ślązakiem z urodzenia, tylko z wyboru. Od dzieciństwa mieszkam na Śląsku. Nasiąkłem kulturą śląską i językiem śląskim. Dla mnie język śląski jest teraz czymś absolutnie naturalnym. Robert Talarczyk mówił o tym, że język śląski jest w teatrach. Tak. Nauczyliśmy Melpomenę mówić po śląsku, ale myśmy ją tylko ośmielili, żeby mówiła po śląsku. Od momentu zrobienia ˝Cholonka˝ 21 lat temu teatry na Śląsku mówią po śląsku. Mirosław Neinert mówił także o tym, żeby po prostu się nie bać. O tym także pisał Zbigniew Rokita, autor książek ˝Kajś˝ i ˝Aglo˝: Tylko bowiem osoba, która w polskość nie wierzy, obawiałaby się, że Ślązacy mogą Polakom zagrozić, byłaby przeciwna przyznaniu Ślązakom należnych praw. Ze stanowiska rządu do poprzedniego projektu ustawy przebijał strach, że polskość jest słaba. Bo taka pewnie jest istota nacjonalizmu: nacjonalizm żywi się obawą, że dopuszczenie inności oznacza katastrofę. Burmistrz Radzionkowa Gabriel Tobor: Mamy dzisiaj Nowy Testament po śląsku, którego byłem tłumaczem i wydawcą. Księgi mądrościowe Starego Testamentu, będące skarbnicą starożytnej filozofii, również są wydane po śląsku. Jesteśmy obywatelami Rzeczypospolitej. Państwo, które jest pewną umową społeczną, powinno przede wszystkim szanować swoich obywateli i wspierać ich. Apeluję o to, aby swoich obywateli traktować z należytym szacunkiem. Grzegorz Kulik, tłumacz na język śląski: Chciałbym przypomnieć całej komisji, że my nie procedujemy w sprawie języka. Chodzi o język regionalny. Europejska karta języków regionalnych lub mniejszościowych ma raport wyjaśniający, który mówi: W karcie użyto pojęcia języka w taki sposób, aby zwrócić uwagę na jego funkcję kulturową. Z tego też powodu pojęcie to nie zostało zdefiniowane jako subiektywne prawo jednostki do mówienia w swoim własnym języku, lecz zdefiniowanie pojęcia języka pozostawiono do indywidualnego uznania każdej jednostki. Agnieszka Tambor, pracowniczka naukowa uniwersytetu, edukatorka: Chciałabym wypowiedzieć się w imieniu tych, którzy na posiedzeniu komisji wypowiedzieć się nie mogą. Bardzo wyraźnie i głośno chciałabym powiedzieć, że język śląski jest językiem duszy, serca i miłości ogromnej masy młodych ludzi - przedszkolaków, uczniów szkół podstawowych, uczniów liceów, których tutaj być nie może. Oni są dumni z tego, że mówią po śląsku, kultywują śląskie tradycje i pielęgnują to wszystko, co od bardzo dawna jest śląskie i co śląskie być nie przestanie. Bardzo chciałabym zaapelować, żebyśmy pomyśleli nie tylko o obywatelach, którzy głosują już teraz, ale i o tych, którzy będą głosować za jakiś czas. Oni kochają Śląsk i język śląski. Małgorzata Myśliwiec, dziekana Wydziału Nauk Społecznych: W spisie powszechnym to państwo polskie zadało pytanie o język używany w relacjach prywatnych i domowych. Uzyskało odpowiedź od 0,5 mln swoich obywateli, że język śląski jest tym, którym posługują się na co dzień. Prof. dr hab. Tomasz Wicherkiewicz, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu: Chciałbym zwrócić uwagę, że - jak wielokrotnie już to podkreślono - bardzo dawna i nieaktualna opinia Rady Języka Polskiego uległa znacznym modyfikacjom po przyjęciu poprzednich projektów zmiany ustawy. Obecna przewodnicząca pani prof. Katarzyna Kłosińska wypowiadała się, że to bardzo żywotny język, w którym tworzona jest literatura, a który obecny jest w różnych obiegach, nie tylko w języku codziennym, zatem należy uznać go za język regionalny. Prof. Henryk Jaroszewicz, Zakład Kroatystyki i Serbistyki: Jestem trochę zaskoczony tym, że ciągle argumentem jest opinia Rady Języka Polskiego. Prosiłbym o jedno, bo dzisiaj co prawda ten argument nie był sformułowany, ale często pojawia się on w mediach i w różnych tekstach. Językoznawstwo jest nauką bardzo szeroką, podobnie jak medycyna, więc to, że ktoś zna się na okulistyce, nie znaczy, że potrafi zoperować serce. Postulowałbym, żeby o opinię na temat statusu języka śląskiego prosić specjalistów z tej dziedziny, czyli socjolingwistów i komparatystystów, a nie polonistów. Wbrew temu, co się wydaje, bliżej prawdy będą właśnie komparatyści czy też socjolingwiści, którzy o wiele szerzej znają to zagadnienie niż poloniści. Tomasz Słupik, adiunkt w Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego: Myślę, że w oczach tej wspólnoty, ale również i w konsensusie naukowym to, że Ślązacy nie tylko mają odrębny język, ale są również mniejszością etniczną, dawno zostało rozstrzygnięte. Jesteśmy lojalnymi obywatelami i po raz kolejny do państwa apelujemy. Prezes Związku Górnośląskiego Grzegorz Franki: Chciałem zwrócić się z gorącym, serdecznym apelem do tych parlamentarzystów, którzy jeszcze nie są przekonani do tego, aby g?dka śl?nsk? została językiem regionalnym. Bardzo bym prosił, aby złych argumentów nie używać. Używajcie argumentów prawnych i politycznych. W debacie wzięli udział oczywiście również posłowie i senatorowie. Poseł Rzepa wspominał o tym, że kiedy etnolekt kaszubski zaczynał być językiem regionalnym, również była to decyzja polityczna. Tak samo, jak to jest z językiem śląskim. Poseł Ściebiorowski mówił o tym, że naszym obowiązkiem jest zapewnić śląskiemu ochronę taką, jaka przysługuje również językowi kaszubskiemu. Ślązacy, Ślązaczki wykonali ogromną pracę. Mamy Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej, Teatr Korez, Teatr Śląski. Są media i stacje radiowe, takie jak Radio Katowice, Radio Silesia, które również dbają o język śląski. Senator Piotr Masłowski mówił, że obecnie skodyfikowanych jest ok. 30 tys. słów i pojęć. Senator Halina Bieda wspominała o tym, że Senat czeka na ten projekt ustawy, że w przedstawieniu Teatru Śląskiego ˝Godej do mie˝ bohaterowie w chwilach emocji mówią do siebie po śląsku. Mówiła: Ino chcä pedzieć, iże niych sie kożdy g?d?, jak chce. Co to k?mu wadzi, jak tyn drugi g?d?? Jeśli chcemy się zrozumieć, zawsze się zrozumiemy. Łukasz Kohut wspominał tytułową Hankę graną przez Grażynę Bułkę, Ślązaczkę z krwi i kości, która mówiła: J? żech Śl?nz?czka. Szanujcie n?s. Mamy prawo do uznania. Mamy prawo do rozwoju naszego języka, naszej kultury i naszej etniczności. Również senator Kopiec brał udział w posiedzeniu i opowiadał się za językiem śląskim. Szanowni Państwo! Zmiana treści ustawy ze strony formalnej jest bardzo prosta, zostanie dopisany język śląski, ale w tej zmianie, w tych literach mieszczą się nadzieje, mieszczą się aspiracje, mieszczą się lata starań, mieści się kultura, mieszczą się nasi przodkowie, mieści się tradycja. Jest to coś o wiele większego niż tylko techniczna zmiana ustawy. Apeluję z tego miejsca o mniej lęku, a więcej otwartości, aby te starania obywateli i obywatelek Rzeczypospolitej Polskiej w końcu zostały uznane. Jak mówił Marcin Musiał do Zbyszka Rokity w książce ˝Aglo˝: śląski to pograniczne zwierzę, które zostało zranione przez czas, politykę, globalizację i które winno się opatrzyć z pobudek humanitarnych i etycznych. Śl?nzocy byli, som i bydom, czy się to komu podobo czy ni. Ale godki może nie być. To je godka naszych przodków, starzyków, łojców i matek. To je naszo kultura, ni yno godka. Muszemy to kultywować, bo inaczej się straci, a późnij to już bydzie po ptokach. Szanowni Posłowie, Posłanki! Zagłosujmy za językiem śląskim, zagłosujmy za miłością do języka, za walką Ślązaczek i Ślązaków o uznanie ich kultury i tożsamości, a na końcu za tym, żeby Polska była krajem, w którym się różnimy, ale wszyscy nawzajem się szanujemy. Przebieg posiedzenia