Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o rynku kryptoaktywów (druki nr 2048 i 2059). Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki: Dziękuję bardzo. Pani Marszałek! Jeszcze raz: Panie Premierze! Wysoka Izbo! Starałem się w moim wystąpieniu pokazać zagrożenia, wskazać powody, dla których pan prezydent podjął decyzję o odmowie podpisania tej ustawy i o odesłaniu jej do Wysokiego Sejmu w celu ponownego rozpoznania. Dotykałem również kwestii bezpieczeństwa, które są faktycznie ważne. Mam apel, panie premierze. Mimo że pan, jak rozumiem jako szef koalicji, postanowił utajnić dzisiaj to posiedzenie, niech pan je ujawni, a wtedy zobaczymy, co na tym posiedzeniu wybrzmiało. Dzisiaj stosuje pan bowiem bardzo nieuczciwą, niestety, panie premierze, metodę: zamknąć usta wszystkim parlamentarzystom, zamknąć usta administracji prezydenta, a stanąć na tej mównicy... (Poruszenie na sali)...i powiedzieć: albo będziecie głosować za rosyjską mafią, albo będziecie głosować za moją ustawą. (Poruszenie na sali) To jest fałszywy wybór i pan doskonale o tym wie. Doskonale pan wie. Pan właściwie swoim wystąpieniem pisze przeciwko sobie i przeciwko szefom swoich służb, swoim ministrom akt oskarżenia. Od grudnia zeszłego roku......powinno być wprowadzone to rozporządzenie, które w części działa bezpośrednio. Pan dzisiaj staje tutaj, leje krokodyle łzy, straszy Polaków, mówi o rosyjskiej mafii. Gdzie pana służby, gdzie pana państwo, jeżeli było tak bardzo niebezpiecznie, były przez cały rok? Gdzie one były? Wczoraj pan się obudził? Wtedy, kiedy wpłynęło weto prezydenta? (Poruszenie na sali) (Poseł Zbigniew Dolata: Na grzybach był.) Kiedy pan miał informację? Kiedy pan otrzymał informację o tym, że są problemy? Czy od roku ją ma, czy od 2 lat, gdy rządzicie, czy od wtedy, kiedy prezydent zawetował i pan postanowił politycznie uruchomić służby tylko po to, żeby mieć argument do tego, żeby walczyć z prezydentem, zamiast poprawiać ustawę? (Wypowiedź poza mikrofonem) Tak więc temat głosowania, szanowni państwo, nie tak, jak fałszywie pan premier to postawił, to nie jest temat głosowania nad tym, czy jesteś za rosyjską mafią, czy jesteś za tą ustawą. (Poruszenie na sali) Temat głosowania jest bardzo prosty. Jak przykryć nieudolność rządu, dramatyczną sytuację w ochronie zdrowia, klęskę wczorajszego szczytu medycznego, gigantyczny deficyt finansów publicznych, brak działania służb, prokuratora, który zamiast ścigać przestępców, owija się z psem w jakieś taśmy. Pan premier chodzi na grzyby w garniturze. Trzeba ściągnąć, panie premierze, ten garnitur, podwinąć rękawy i wziąć się do roboty. Mówił pan o niekompetencji administracji prezydenta Rzeczypospolitej. Jak to możliwe, panie premierze? Dysponuje pan olbrzymią rzeszą urzędników. Kilkanaście resortów. Ja tylko tak dla przykładu podam: Kancelaria Prezydenta to jest 550 osób. Jedno ministerstwo sprawiedliwości to jest 1200 osób w administracji. I wy, mając taką armię urzędników, taką armię specjalistów, wydając na nią krocie, piszecie ustawę, która, jak dzisiaj pan twierdzi, jest jedynym kluczem do tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo państwa. Panie premierze, przykro mi powiedzieć, ale pan się ośmieszy. Ja nie wiem, jakie są wiodące firmy na rynku, ja wiem jedno: że dla wszystkich firm powinny być równe zasady. Pan również bardzo nieuczciwie, bardzo nieuczciwie próbuje to rozgrywać w sposób absolutnie polityczny, mówiąc, że kryptowaluty to tylko prawa strona, że kryptowaluty to tylko prawicowe media. (Poseł Dorota Niedziela: Pan nie wie, które to firmy.) Ja wiem, do czego to dąży, ja wiem, do czego to dąży. Chce pan powiedzieć, uruchamiając służby w ostatniej chwili, tak na chybcika, ad hoc, trochę w bałaganie, trochę można powiedzieć w jakimś rozedrganiu, próbuje pan uruchomić służby tylko po to, żeby przykryć wszystkie problemy, które generuje pański rząd. Naprawdę jeszcze raz ponawiam tę propozycję: siądźmy razem, napiszmy dobrą ustawę w 2-3 tygodnie, złożymy ją do Sejmu i przegłosujemy ją. (Poseł Dorota Niedziela: Jest ustawa.) Trzeba tylko chcieć. U was po prostu, panie premierze, niestety brakuje woli. A więc nie mogę oczywiście sięgać do tych informacji, które pan premier przedstawiał w Wysokiej Izbie, chociaż większość z nich w mojej ocenie, zresztą pewnie w ocenie większości państwa, nie miała żadnego charakteru tajnego. Ale to jest właśnie ten zabieg, żeby powiedzieć, że coś jest na rzeczy, że trzeba się bać, że rząd jest za bezpieczeństwem Polaków, ale nie wiadomo, z czego to wynika, i postawienie tego rozróżnienia: Ruscy i my. (Poseł Zbigniew Konwiński: Skąd ty to wiesz?) Wie pan, gdybym chciał, panie premierze, tę granicę stawiać, to sięgając do historii, mógłbym zapytać: Gdzie pan był, czy po ruskiej, czy po polskiej stronie, wtedy kiedy pan przeprowadzał reset z Rosją? Gdzie pan był, czy po ruskiej, czy po polskiej stronie, kiedy pan na granicy stawał, kiedy polscy żołnierze i funkcjonariusze strzegli tej granicy i mówili, że trzeba jej bronić? Polacy mówili, że trzeba jej bronić. Mówili: jesteśmy murem za polskim mundurem, a pan mówił: to są biedni ludzie, których trzeba tutaj wpuścić. Wicemarszałek Monika Wielichowska: Pani poseł... Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki: Gdzie pan był, jak był realizowany ten scenariusz napisany przez Putina w Moskwie i realizowany przez Łukaszenkę? Wicemarszałek Monika Wielichowska: Pani poseł Krzywonos... Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki: Gdzie pan był? Czy pan był po ruskiej, czy po polskiej stronie? Gdzie pan był, jak różne gwiazdki i celebryci obrażali polski mundur, pluli na ten mundur dosłownie i w przenośni? Gdzie pan wtedy był, panie premierze? Gdzie pan był wtedy, kiedy darował pan dług Gazpromowi, kiedy nawet szefowie pana spółek mówili, że nie wolno tego zrobić? Gdzie pan wtedy był? Gdzie pan był wtedy, kiedy pan mówił, że niepotrzebny nam jest gazoport w Świnoujściu, bo mamy dosyć tego, i gaz norweski, bo mamy przecież ważne kontrakty rosyjskie? (Poruszenie na sali) Po której stronie pan wtedy był? Po ruskiej czy po polskiej? I tak można wymieniać, panie premierze, bardzo długo. I to nie jest, panie premierze, powód do uśmiechu. Bo ja bym chciał mieć premiera polskiego rządu, nawet wobec którego jestem w opozycji, ale który w zasadniczych kwestiach państwa, interesu publicznego, bezpieczeństwa naszych obywateli nie kieruje się rozedrganiem bieżączki politycznej i nie gasi pożarów, które sam wzniecił jakimiś akcjami służb, tylko odpowiedzialnie prowadzi polskie sprawy, nawet w sporze, głębokim sporze, ale sporze o coś, a nie przeciwko czemuś i nie przeciwko komuś, nie przeciwko prezydentowi. Szanowni Państwo! Oczywiście będę tutaj jeszcze za chwilę odpowiadał na kolejne pytania, ale jeszcze raz apeluję i proszę o to w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej, w imieniu Polaków, o to, żebyśmy podeszli do tego tematu nie przez pryzmat niejawnych informacji, niedopowiedzeń, przekłamań, zamykania ust, zwoływanego nagle posiedzenia. Bo też mógłbym zapytać się, zastanawiam się, panie premierze, ile z tych informacji, o których pan mówi, które pan ma, pańskie służby przekazały prezydentowi Rzeczypospolitej? Ile przekazały administracji prezydenta? Ile? Może pan odpowiedzieć? Więc to jest niestety brudna, cyniczna, polityczna gra, obliczona tylko i wyłącznie na to, żeby uciekać do przodu przed problemami, które pana, panie premierze, i pana rząd już dogoniły i z którymi pan sobie nie potrafi poradzić. Więc apeluję: wiele spokoju, Wysoka Izbo. Ja jestem przekonany, ja jestem przekonany... Jeżeli jest tak, szanowni państwo, jeżeli jest tak... (Poruszenie na sali) Byliście na posiedzeniu niejawnym, wysłuchaliście przed chwilą wystąpienia pana premiera. Jeżeli jest tak, że te informacje tak głęboko powinny wstrząsnąć opinią publiczną, jeżeli jest tak, że mamy do czynienia z tego rodzaju działaniami i zagrożeniami, z którymi rząd sobie nie radzi, ewidentnie sobie nie radzi, to rozumiem, że powinna być zbudowana taka większość, która pozwoli odrzucić weta. A więc to parlament, posłowie na Sejm Rzeczypospolitej, wybrani przez naród, mający legitymację narodu, będący, jak mniemam wszyscy, polskimi patriotami, ocenią dzisiaj pana, panie premierze. Czy będzie pan w stanie przeprowadzić to odrzucenie weta skutecznie, czy też nie? Bo jeżeli parlament nie odrzuci weta, to znaczy, że cała pana argumentacja wobec tych patriotów, którzy tutaj siedzą, od lewa do prawa, była funta kłaków warta. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia