Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o rynku kryptoaktywów (druki nr 2048 i 2059). Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki: Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Premierze! Panowie Ministrowie! 1 grudnia prezydent Rzeczypospolitej, zgodnie z art. 122 ust. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, postanowił odmówić podpisania ustawy z dnia 7 listopada 2025 r. o rynku kryptoaktywów. Oczywiście pan prezydent, tak jak stanowi konstytucja, umotywował bardzo szeroko i bardzo wnikliwie powody, przez które odmówił podpisania tej ustawy, i wnioskował o jej ponowne rozpatrzenie przez Wysoką Izbę, co dzisiaj będzie się materializować. To uzasadnienie ma aż 17 stron. Jeśli spojrzy się na weta prezydenckie, to jest to rozbudowane uzasadnienie, bardzo szczegółowe, ale także bardzo, bardzo konkretne. Może rozpocznę właśnie od konkretów, tak żeby podać główne motywy, które oczywiście wynikają z pisemnego uzasadnienia prezydenckiego wniosku o ponowne rozpatrzenie ustawy, i żeby przywołać je w taki syntetyczny sposób. Ustawa z dnia 7 listopada 2025 r. o rynku kryptoaktywów w ocenie prezydenta nie może stać się częścią obowiązującego porządku prawnego w takim brzmieniu, w jakim została zaproponowana przez parlament, ponieważ zawiera rozwiązania, które wykraczają, podkreślam, poza cele i standardy wynikające z rozporządzenia 2023/1114 - które będzie dalej nazywane rozporządzeniem MiCA, bo w przestrzeni publicznej taka właśnie nazwa funkcjonuje - oraz stoją w sprzeczności z zasadami konstytucyjnymi. Choć ustawodawca deklaruje implementację unijnych ram regulacyjnych, to projekt przyjęty przez parlament wprowadza nadmierne, nieproporcjonalne i niejednoznaczne regulacje, które mogą realnie zaszkodzić rozwojowi sektora innowacji finansowych w Polsce. Prezydent wskazuje, że ustawa nadmiernie obciąża uczestników rynku i stoi w sprzeczności z celem MiCA, czyli rozporządzenia unijnego. Zamiast zapewniać optymalne stosowanie przepisów unijnych, ustawa tworzy jeden z najbardziej restrykcyjnych systemów regulacyjnych w Unii Europejskiej, wprowadzając m.in. wysokie opłaty nadzorcze, liczone od przychodów ogółem lub z zobowiązań finansowych, rozbudowane obowiązki administracyjne i szerokie reżimy sankcyjne. Tego rodzaju rozwiązania mogą - a właściwie można to przewidywać z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością - zahamować rozwój rynku kryptoaktywów, ograniczyć działalność innowacyjnych firm i zmniejszyć atrakcyjność Polski, naszej ojczyzny, jako jurysdykcji technologicznej. Dopowiem kilka słów do tego punktu. Szanowni państwo, rynek kryptoaktywów, kryptowalut nie jest rynkiem oszczędności, jak tutaj, w Wysokiej Izbie, wybrzmiewało, także z ust pana premiera. To nie jest rynek oszczędności, to jest rynek dla inwestorów, dla profesjonalistów. To jest rynek dla wszystkich tych, którzy mają wiedzę. Bez względu na to, jakie mamy poglądy polityczne i po której stronie w tym parlamencie siedzimy - czy zasiadamy w ławach rządowych, jak pan premier, czy w ławach opozycyjnych - wszyscy powinniśmy tłumaczyć, że to nie jest sposób na oszczędności, dlatego że to jest ryzykowny rynek. Natomiast jest to także rynek nowych technologii, rynek rozwijający się w całej Europie, rynek rozwijający się na świecie, rynek, z którego korzystają również niektóre rządy - mówię tu o rządach demokratycznych, żeby nie było żadnych wątpliwości. W interesie Polski, polskiego rozwoju, polskich start-upów jest to, żeby ten rynek funkcjonował w Polsce, a nie żeby funkcjonował poza naszymi granicami. Oczywiście trzeba go regulować, i tutaj nawiążę do prawa unijnego, już kilka słów o tym było. Rozporządzenie MiCA ma być i jest implementowane we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Rozporządzenie ma już ponad czy blisko 2 lata. Jeżeli chodzi o jego wejście w życie w Polsce, to weszło one, jeśli dobrze pamiętam, 30 grudnia ub.r., czyli w 2024 r. Stworzenie rozwiązań dotyczących wprowadzenia pewnej implementacji, ale u nas, niestety, także nadregulacji, stworzenie ustawy zajęło rządowi praktycznie rok. Jeżeli tego rodzaju rynek niesie za sobą poważne zagrożenia, to gdzie był rząd przez ten cały rok? Dlaczego ta ustawa nie powstała błyskawicznie, tzn. zaraz po tym, jak weszła w życie? Dlaczego nie została... (Wypowiedź poza mikrofonem) Bardzo bym prosił o niepokrzykiwanie. Rozumiem emocje pana posła Łąckiego, być może ma jakieś kryptoaktywa, tego nie wiem, ale na pewno wiem, że ma znaczny majątek. Wicemarszałek Monika Wielichowska: Panie pośle Łącki. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki: Dziękuję, pani marszałek. Należało tutaj działać bardzo szybko i bardzo sprawnie po to, żeby podejmować racjonalne regulacje, a nie nadregulacje. Szanowni Państwo! Posłużę się takim przykładem: nasi południowi sąsiedzi. Nie będę już się odwoływał do Słowacji, bo tutaj niektórzy z państwa mogą mieć pewne wątpliwości, chociaż niekoniecznie, ale odwołam się do Czech, naszych południowych sąsiadów. Oni również implementowali rozporządzenie MiCA. Szanowni państwo, pokazuję czeską ustawę. Czeska ustawa ma kilka, kilkanaście stron, natomiast rząd pana premiera Tuska chce przedstawić taką ustawę. Krótko mówiąc, jeżeli tak ma wyglądać deregulacja rządu, otwarcie się na nowe technologie, na start-upy, na deregulacje, to pan prezydent nie zgadza się na taką deregulację. Jeżeli Czechy, Słowacja i inne kraje w Europie potrafiły to wprowadzić szybciej, sprawniej i skuteczniej, to panie premierze, życzę panu, i pan prezydent będzie w tym pomagał, jak już wcześniej mówiłem, żeby jak najszybciej, błyskawicznie przyjąć te rozwiązania. Rozwiązania, które w odpowiedni, a nie w deregulacyjny sposób uregulują rynek kryptoaktywów, cyberpieniądza i jednocześnie będą zawierały wszystkie odpowiednie gwarancje procesowe, będą dawały służbom państwa instrumenty do tego, żeby aktywnie działać tam, gdzie mamy nadużycia, przestępstwa, gdzie występuje zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub niektórych sektorów państwa. Nie można zgodzić się na tego rodzaju działania, w przypadku których przez rok piszecie państwo ustawę, która ma ponad 100 stron, a Czesi robią to szybciej, sprawniej i na kilkunastu stronach. To taka uwaga. (Poseł Dorota Niedziela: Niekoniecznie dobrze.) Kolejna kwestia: ustawa zaburza konkurencyjność podmiotów i zasadę równego traktowania przedsiębiorców. Ustawodawca proponuje obciążenia, które są kilku lub kilkudziesięciokrotnie wyższe niż w przypadku emitentów tradycyjnych papierów wartościowych, spółek publicznych. Konstrukcja opłat, w szczególności naliczanych od przychodów, a nie od dochodów, jest w ocenie prezydenta Rzeczypospolitej nieproporcjonalna i niewspółmiernie dotyka małe przedsiębiorstwa, właśnie te najmniejsze, nie przewidując żadnych preferencji np. dla start-upów, a tam rodzi się nowa, młoda polska inicjatywa. Skutkiem może być monopolizacja rynku i przesunięcie jego centrum rozwoju do innych państw Unii Europejskiej. Wysoka Izbo! Panie Premierze! Tutaj na chwilę się zatrzymam. Poruszę dwa wątki. Pierwsza jest kwestia rozwoju polskich start-upów, polskiej myśli innowacyjnej, a druga kwestia oczywiście dotyczy bezpieczeństwa. Chyba ˝Gazeta Wyborcza˝ nie tak dawno donosiła, że różnego rodzaju działania o charakterze nielegalnym, posługuję się informacją publiczną, miały miejsce poprzez mechanizmy kryptoaktywowe działające nie w Polsce, ale na Malcie. Jeżeli pozwolimy, żeby cały rynek został wypchnięty poza Polskę, to stracimy nie tylko możliwości rozwojowe, nie tylko możliwości budowania nowoczesnego obiegu, ale także, i tutaj zwracam się przede wszystkim do ministrów odpowiedzialnych za służby, kontrolę nad tym, co się dzieje. Jeżeli będą robić to np. poprzez inne kraje, tak jak to miało miejsce w przypadku Malty, to wtedy będziemy mieli problem, bo nasza jurysdykcja niestety tam nie sięga. Ustawa zawiera przepisy niedookreślone i stwarzające ryzyko nadmiernej ingerencji państwa. W szczególności przepisy dotyczące wpisywania domen do rejestru i ich blokowania są nieprecyzyjne, posługują się pojęciami ocennymi, cytuję: poważne szkody lub ryzyko, bez ich doprecyzowania. W rezultacie organy administracji mogłyby arbitralnie, zupełnie arbitralnie uznawać, które domeny powinny zostać zablokowane, a które nie. Sankcje te wywołują istotne skutki gospodarcze i mogą prowadzić do naruszeń konstytucyjnych wolności: działalności gospodarczej, prawa własności i wolności słowa. Brak mechanizmów kontroli sądowej ex ante dodatkowo zwiększa te ryzyka. Wiem, że w opinii publicznej wybrzmiewają takie głosy, że pan prezydent postawił wolność gospodarczą, wolność słowa, wolność prowadzenia działalności gospodarczej ponad bezpieczeństwo państwa. Tak nie jest. Bezpieczeństwo państwa jest absolutnie fundamentalne, kluczowe, natomiast można stworzyć regulacje, i powinniśmy stworzyć je wspólnie, które z jednej strony będą zapewniały bezpieczeństwo państwa, ale z drugiej strony będą zachowywały, podkreślam, elementarne zasady demokratycznego państwa prawa, czyli chociażby gwarancję odwołania się do sądu. Dzisiaj takiej gwarancji w tej ustawie nie ma. I żeby była jasność: można dzisiaj bez tej ustawy, dzięki przepisom Kodeksu karnego podejmować działania, prowadzić postępowania karne, działania operacyjne. Dzięki różnego rodzaju regulacjom dotyczącym prania brudnych pieniędzy można podejmować działania, aby przeciwdziałać nadużyciom, przestępstwom, zagrożeniu bezpieczeństwa związanemu z rynkiem kryptoaktywów - tylko trzeba to robić, służby, prokuratura muszą to robić. Konstrukcja blokady rachunków i wstrzymania transakcji jest nieadekwatna konstytucyjnie. Przepisy dotyczące żądania blokady rachunku kryptoaktywów oraz jego przedłużania umożliwiają przedłużenie blokady, uwaga, nawet do 6 miesięcy bez zgody sądu. Rachunek byłby zablokowany przez 6 miesięcy, a ten, kogo to dotyczy, w żaden sposób nie mógłby tego zweryfikować, w żaden sposób. Nie ma żadnej kontroli sądowej, a przecież już dzisiaj są dostępne instrumenty w Kodeksie postępowania karnego. Już dzisiaj państwo ma instrumenty do tego, żeby przeprowadzić tego rodzaju działania. Jeżeli chce działać szybko, jeżeli ma wolę działać szybko, jeżeli potrafi działać szybko, to działa. Trzeba tylko chcieć. To jest rozwiązanie niespotykane w polskim systemie prawnym. W ocenie prezydenta przy tak głębokiej ingerencji w prawo własności niezbędna jest uprzednia kontrola zasadności działania organów administracji, analogicznie do mechanizmów stosowanych w ustawie AML oraz ustawie o nadzorze nad rynkiem kapitałowym. Piąty zbiór argumentów - ustawa nie gwarantuje uczestnikom rynku adekwatnej ochrony proceduralnej. Mechanizmy zawiadamiania o blokadzie i dostęp do informacji są niewystarczające. Podmiot, którego rachunek zablokowano, może realnie dowiedzieć się o tym z opóźnieniem, a droga sądowa jest czasochłonna, wieloetapowa i ograniczona. W przypadku rynku kryptoaktywów, na którym wartość aktywów zmienia się bardzo dynamicznie, takie opóźnienia mogą prowadzić do znacznych strat. Kolejny argument, szósty - ustawa wymaga ponownego przeanalizowania i doprecyzowania. Jeszcze raz podkreślam: pan prezydent jest za tym, żeby te przepisy regulacyjne czy wprowadzające rozporządzenie MiCA weszły w życie, ale w sposób rozsądny. Zdaniem prezydenta ustawodawca powinien, po pierwsze, doprecyzować przepisy dotyczące blokad, domen i rachunków, a po drugie, zmodyfikować mechanizmy opłat nadzorczych w sposób proporcjonalny i adekwatny do różnych modeli biznesowych, bo tego państwo w ogóle nie zauważacie. Tutaj na chwilę się zatrzymam. Mam wrażenie, że ci, którzy pisali tę ustawę, w szczególności jeżeli chodzi o opłaty nadzorcze, choć przykro to powiedzieć, chyba nie mają zielonego pojęcia o rynkach kryptoaktywów, dlatego że w ogóle ich nie rozróżniają, a są one zupełnie różne. Ta sama opłata jest stosowana wobec wszystkich mechanizmów działających na rynku kryptoaktywów. Chodzi o to, żeby zagwarantować równe traktowanie przedsiębiorców, ograniczyć nadregulacje i doprowadzić do spójności z celami rozporządzenia MiCA, uwzględniając potrzebę wspierania innowacji. Siódmy argument - opóźnienie wdrożenia MiCA, czyli rozporządzenia, nie jest skutkiem decyzji prezydenta. Chcę, żeby to bardzo mocno wybrzmiało. To rząd i parlament, większość koalicyjna, miały czas co najmniej od grudnia zeszłego roku, jeżeli widziały różnego rodzaju zagrożenia związane z działaniami o charakterze nielegalnym czy zagrażającym bezpieczeństwu obywateli lub państwa, żeby bardzo szybko zacząć w tej materii działać. Zajęło to państwu rok. Mogę zapytać: Czy w takim razie przez rok patrzyliście na to, że aktywa są zagrożone? W odpowiedzi na potencjalne zarzuty prezydent wskazuje, że rozporządzenie MiCA obowiązuje od 30 grudnia 2024 r. A prawie roczne opóźnienie w przygotowaniu odpowiedniej ustawy wynika właśnie z działań rządu i tempa prac legislacyjnych, właściwie ich braku, a nie z działań organu wykonawczego. Proszę nie obciążać prezydenta swoją opieszałością, brakiem działań i rozbudowaną nadregulacją, a sięgnąć do przykładu sąsiadów. Także proszę nie obciążać pana prezydenta tym, że niektóre organy państwa odpowiedzialne za jego bezpieczeństwo nie działają tak, jakby sobie życzyli tego Polacy. Podsumowanie. Prezydent uznał, że obowiązki i sankcje wprowadzone przez ustawę są zbyt szerokie, nieproporcjonalne i mogą zagrażać zarówno rozwojowi rynku kryptoaktywów, jak i zasadom konstytucyjnym. Ustawa wymaga ponownego pogłębionego rozpatrzenia przez parlament i skorygowania elementów budzących wątpliwości tak, aby implementacja MiCA nie osłabiała innowacyjności polskiej gospodarki, nie naruszała praw i wolności jednostki oraz zapewniała proporcjonalność regulacji, a także dawała, panie premierze, panowie ministrowie, odpowiednie instrumenty nie organom administracji, ale służbom, które mogą tutaj podejmować faktycznie odpowiedzialne działania w interesie bezpieczeństwa Polski i w interesie bezpieczeństwa Polaków. W związku z tym zwracam się do Wysokiej Izby w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej, aby ten wniosek o odrzucenie prezydenckiego weta nie uzyskał stosownej konstytucyjnej większości. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia