Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
(przewodnictwo Polski w Radzie Unii Europejskiej) wraz z komisyjnym projektem uchwały (druki nr 1748 i 1932). Poseł Adam Gomoła: Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Staję przed państwem, by przedstawić sprawozdanie z półrocza i jednocześnie stanowisko Klubu Parlamentarnego Polski 2050 dotyczące półrocza, które na nowo zdefiniowało pozycję Polski w Unii Europejskiej. Mam zaszczyt mówić o polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w okresie styczeń-czerwiec 2025 r., która minęła pod hasłem: Safety, Europe - Bezpieczeństwo, Europo. W obliczu największych wyzwań geopolitycznych, od dekad trwającej agresji Rosji na Ukrainę, eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie i presji migracyjnej nasza prezydencja działała z niespotykaną skutecznością i spójnością. To był czas, w którym Polska po latach dryfowania na Wschód powróciła do najwyższej europejskiej ligi. Głównym priorytetem było wieloaspektowe bezpieczeństwo rozumiane szeroko, nie tylko jako obrona przed zbrojną agresją, ale również jako stabilność wewnętrzna, odporność, bezpieczeństwo informacyjne, ekonomiczne, energetyczne, żywnościowe i zdrowotne. W tym ostatnim aspekcie udało się zrobić naprawdę w czasie tej prezydencji bardzo dużo. Nasze działania przyczyniły się do zmiany myślenia o przyszłości Unii, przesuwając punkt ciężkości polityki unijnej w stronę kompleksowego, zintegrowanego podejścia do bezpieczeństwa. Doprowadziliśmy do operacjonalizacji kluczowych inicjatyw, w tym białej księgi w sprawie obronności europejskiej, planu ReArm Europe. Polska odegrała kluczową rolę w pracach nad instrumentem na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Europy, mechanizmem SAFE, zapewniającym 150 mld euro w formie pożyczek gwarantowanych przez budżet Unii Europejskiej na wsparcie wspólnych zakupów uzbrojenia. I tutaj, szanowni państwo, mógłbym tak naprawdę zakończyć swoje wystąpienie i odtrąbić sukces. Bo każdy, kto ma odrobinę wiedzy na temat dyplomacji unijnej, gdyby powiedział w grudniu 2024 r., że w czasie polskiej prezydencji uda się przekonać wszystkie kraje członkowskie do założenia takiego mechanizmu SAFE na tak potężną kwotę, to raczej założyłby, że jest to bardzo mało prawdopodobny scenariusz. Było bardzo wiele obiekcji, mało kto w to wierzył, a jednak polskiej prezydencji się to udało. Tak że chylę czoła w szczególności przed naszą delegacją, przed panami ministrami, przed całym rządem, przed naszym przedstawicielstwem w Unii Europejskiej, którzy na koronny sukces naszej prezydencji zapracowali. Ogromne gratulacje i podziękowania. Ale to nie wszystko, bo to dopiero początek całej tej listy. Przeprowadziliśmy proces zmiany statusu EBI, co umożliwiło poszerzenie mandatu Europejskiego Banku Inwestycyjnego o finansowanie projektów obronnych i infrastruktury oraz mobilności wojskowej. Równocześnie poprzez wykorzystanie elastycznych rozwiązań w zakresie reguł budżetowych, tzw. krajowa klauzula wyjścia, ułatwiono państwom członkowskim przejście do koniecznych wyższych wydatków na obronę. Wsparcie dla Ukrainy jest oczywiście najważniejsze, czyli chodzi o dwa pakiety sankcyjne, które w czasie naszej prezydencji udało się przyjąć, 16. i 17., oraz rozpoczęto pracę nad 18. już przyjętym w okresie prezydencji duńskiej. Nie mam wątpliwości, że tych pakietów byłoby więcej i być może byłyby one bardziej rozległe, byłyby bardziej bolesne dla agresywnej, imperialnej Rosji, gdyby niestety nie fakt, że wciąż mierzymy się z wewnętrznymi stronnikami opcji rosyjskiej w postaci rządu węgierskiego, który co rusz blokuje czy to pakiety sankcyjne, czy rozpoczęcie procesu akcesyjnego dla Ukrainy. Tutaj się pokuszę o swoją osobistą refleksję, szczególnie dla tych, którzy podnoszą larum, jakoby to jednomyślność była gwarancją polskich interesów w Unii Europejskiej. Otóż patrząc na ostatnie lata tego, jak dyplomacja unijna wyglądała i kiedy był stosowany ten mechanizm, to potrafię wskazać dużo więcej przykładów, kiedy to zadziałało na naszą niekorzyść, niekorzyść polskiego interesu, polskiej racji stanu, a nie odwrotnie. Bardzo słusznie zresztą premier dzisiaj z tej mównicy wskazał, że tak jak w wieku XVIII liberum veto doprowadziło do upadku I Rzeczypospolitej, tak i dzisiaj to liberum veto na poziomie krajowym czy na poziomie unijnym służy przede wszystkim interesom tym, którzy Polsce życzą źle. I to zostawiam do refleksji Wysokiej Izby. Postawiliśmy także na proaktywne budowanie odporności Unii Europejskiej na zagrożenia. W kontekście migracji Rada z naszej inicjatywy podejmowała temat instrumentalizacji migracji wielokrotnie. Rozpoczęto prace nad propozycjami dotyczącymi nowego wspólnego europejskiego systemu powrotów oraz listy bezpiecznych krajów przechodzenia i rewizji koncepcji bezpiecznych krajów trzecich, co przyczyni się do zwiększenia efektywności i trwałości powrotów migrantów. Zakończyliśmy też pracę nad reformą mechanizmu zawieszania ruchu bezwizowego, który będzie istotnym narzędziem reagowania na potencjalne nadużycia. To półrocze to także czas, gdy położyliśmy nacisk na bezpieczeństwo ekonomiczne i konkurencyjność. Byliśmy pierwszą prezydencją, która tak naprawdę odziedziczyła całą tę atmosferę i nowego ducha, którego pchnął w Europę raport Draghiego. Tam o tej konkurencyjności było bardzo dużo i Polska na to wezwanie pana premiera odpowiedziała. Osiągnęliśmy kompromis w sprawie dyrektywy ˝stop-the-clock˝, dając firmom dodatkowy czas na dostosowanie się do raportowania zrównoważonego rozwoju, a także uzgodniliśmy istotne uproszczenia dla firm w zakresie mechanizmu CBAM, wyłączając 90% podmiotów z tego mechanizmu. Dążyliśmy do pogłębienia jednolitego rynku usług, co odzwierciedliła nowa strategia jednolitego rynku Komisji Europejskiej. W rolnictwie zebrano blisko 400 propozycji uproszczeń wspólnej polityki rolnej, z których część trafiła do pakietu Komisji Europejskiej, co było naszym priorytetem. Celem było wyeliminowanie nadmiernych obciążeń administracyjnych. W przeciwieństwie do poprzedniego rządu Prawa i Sprawiedliwości, który używał dyplomacji do eskalacji konfliktów i prowadził do marginalizacji Polski, nasza prezydencja przywróciła skuteczność i wiarygodność jako nie oponenta, ale partnera, który ma różne interesy, ale potrafi skutecznie doprowadzić do ich wynegocjowania. Zamiast koncentrować się na sporach, położyliśmy nacisk na ochronę i promocję praworządności jako fundamentu europejskiego bezpieczeństwa, prowadząc merytoryczne debaty w Radzie. W obszarze rozszerzenia Unii Europejskiej otworzyliśmy dwa klastry negocjacyjne z Albanią i tymczasowo zamknęliśmy jeden rozdział z Czarnogórą. Choć proces akcesyjny Ukrainy i Mołdawii był blokowany, o czym już mówiłem, to zamiast retoryki skupiliśmy się na technicznym przygotowaniu dokumentów i intensyfikacji współpracy na innych forach. Nasza prezydencja udowodniła, że można realizować polskie interesy poprzez współpracę, a nie konfrontację. Podsumowując, powiem, że osiągnęliśmy to, co dla naszych poprzedników było niemożliwe: bezpieczną i konkurencyjną Europę, zatrzymanie paktu migracyjnego w fatalnym kształcie wynegocjowanym i pozostawionym nam przez rząd Mateusza Morawieckiego oraz zatrzymanie zielonego ładu, który był, cokolwiek by mówić, spuścizną PiS-owskiego komisarza pana Wojciechowskiego w Komisji Europejskiej. Dziś nie ma wątpliwości, że Polska nadaje ton Unii Europejskiej i tworzeniu jej polityki w bardzo wielu aspektach. Biorąc pod uwagę - tak jak powiedziałem - tylko sam mechanizm SAFE, moglibyśmy brać w ciemno wynik tej prezydencji. Tak że bardzo dziękuję i jeszcze raz gratuluję wszystkim zaangażowanym w ten proces. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia