Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
(przewodnictwo Polski w Radzie Unii Europejskiej) wraz z komisyjnym projektem uchwały (druki nr 1748 i 1932). Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk: Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo Posłowie! Czas prezydencji to czas, który zdarza się każdemu państwu członkowskiemu Unii Europejskiej raz na 14 lat. Jest to więc wyjątkowa, ekstraordynaryjna okazja, żeby państwo przez pół roku mogło ustalić, narzucić w pewnym sensie agendę spraw z punktu widzenia interesu państwa sprawującego prezydencję istotną. Oczywiście nie jest tak, że państwo porusza się w próżni. Pewne tematy są tematami, które muszą doczekać się kontynuacji. Pewne tematy są tematami, które muszą być tematami ciągłymi, niezależnie od tego, które państwo sprawuje prezydencję. Niemniej jednak przykłady wielu przeszłych prezydencji pokazują, że państwa potrafią wykorzystywać ten szczególny czas do realizacji ważnych z punktu widzenia siebie celów, a sprawy, które mogą być szkodliwe, potrafią odsuwać na margines, czasami chować je na czas własnej prezydencji do szuflady. Prezydencja pierwszego półrocza 2025 r. była prezydencją, co do której przygotowania rozpoczęły się na początku roku 2023. Miałem zaszczyt koordynować w pierwszej fazie te przygotowania w rządzie pana premiera Mateusza Morawieckiego jako minister do spraw Unii Europejskiej. W marcu 2023 r. powołaliśmy pełnomocnika odpowiedzialnego za te przygotowania prezydencyjne. 1 maja 2023 r. prezydent Rzeczypospolitej Andrzej Duda wraz z premierem Mateuszem Morawieckim przedstawili priorytety polskiej prezydencji, a następnie jesienią 2023 r. te priorytety zostały również formalnie przyjęte i uszczegółowione w uchwale Rady Ministrów. Dlatego postanowiliśmy, kiedy zmienił się rząd, że w poczuciu odpowiedzialności za państwo będziemy się tym przygotowaniom i kontynuacji bardzo szczegółowo przyglądać. Doskonale wiedzieliśmy, jakie są szanse, jakie są możliwe narzędzia do realizacji tych celów, które zostały założone właśnie w tych priorytetach. Wiedzieliśmy, że jeżeli rząd, mimo być może innego spojrzenia w wielu sprawach na możliwość wykorzystania szans tej prezydencji, będzie niektóre elementy kontynuował, to ta prezydencja może stać się prezydencją udaną. I niestety każdy miesiąc tych przygotowań pokazywał nam brak ambicji, brak determinacji w realizacji założonych celów, rezygnację w zasadzie z miesiąca na miesiąc z założeń, które zostały wcześniej przygotowane. W grudniu 2024 r., kiedy rząd przedstawił program polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej, okazało się, że z tych ambicji i planów, które jeszcze my zakładaliśmy w 2023 r., zostało naprawdę bardzo niewiele. Nie zmieniło to jednak naszego podejścia, podejścia konstruktywnego, gdyż chcieliśmy pomóc rządowi tę prezydencję dobrze wykorzystać. Dlatego przygotowaliśmy specjalny raport z udziałem grupy ekspertów - miałem zaszczyt też te prace koordynować - ˝Prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej - jak wykorzystać tę szansę˝. Raport został zaktualizowany na przełomie stycznia i lutego, po to, żeby uwzględnić też to, co rząd przedstawiał na początku grudnia, jeśli chodzi o program polskiej prezydencji. W tym raporcie, który liczy niespełna 100 stron, zawarliśmy nie tylko historyczną analizę dotychczas sprawowanych, skutecznie wykorzystywanych przez inne państwa prezydencji, analizę polskiej prezydencji z 2011 r., ale także bardzo konkretne rekomendacje. Jest 11 takich rekomendacji o charakterze ogólnym, które tutaj zawarliśmy, oraz są rekomendacje o charakterze sektorowym, czyli pokazujące, jak w każdej formacji Rady Unii Europejskiej - a mamy dziewięć takich formacji Rady Unii Europejskiej, począwszy od Rady do Spraw Ogólnych poprzez Radę do Spraw Zagranicznych i rady ministrów poświęcone różnej tematyce - możemy w poszczególnych tematach akcentować ważne z punktu widzenia Polski sprawy. Dzisiaj możemy oceniać tę prezydencję także w kontekście tych rekomendacji, chciałbym taką ocenę państwu zaproponować. Sięgnijmy do rekomendacji ogólnych, bo na rekomendacje szczegółowe w tym 10-minutowym wystąpieniu trudno będzie znaleźć czas. Sięgnijmy więc na chwilę do rekomendacji o charakterze ogólnym i przyjrzyjmy się, co z nich zostało zrealizowane. Rekomendacja pierwsza obejmowała organizację szczytu Unia Europejska - Stany Zjednoczone w Warszawie. Wiemy już dzisiaj, że takiego szczytu nie zorganizowano, nie podjęto nawet próby, żeby o taki szczyt zabiegać. Sam fakt, że czasami może się pewna ambicja nie udać, nie zwalnia jeszcze z odpowiedzialności za podejmowanie próby. A tu nawet tej próby zabrakło, żeby zabiegać o szczyt, spotkanie wysokiego szczebla Stany Zjednoczone - Unia Europejska. Przecież doskonale wiadomo było, że ten czas jest idealny na takie spotkanie - że prezydenturę obejmuje Donald Trump, nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, nowy cykl instytucjonalny rozpoczyna Komisja Europejska i dopiero niedawno cykl instytucjonalny rozpoczął Parlament Europejski. Dokładnie w tym oknie powinno być zrealizowane tego rodzaju przedsięwzięcie. Polska prezydencja tego nie zrobiła. Rekomendacja druga obejmowała organizację nieformalnego szczytu Rady Europejskiej w Warszawie. To nie było wygórowane oczekiwanie, większość prezydencji takie szczyty właśnie organizuje. Polska postanowiła ten nieformalny szczyt zorganizować w Belgii, uznając, że nie ma znaczenia, czy odbędzie się on w Polsce, czy nie. Tymczasem taki szczyt, takie spotkanie zawsze pozwala narzucić agendę, podjąć najważniejsze z punktu widzenia państwa tematy. Pozwala też pokazać się jako gospodarz prezydencji, jako poważne państwo, które ma ambicje tę prezydencję także tutaj, w Polsce, wykorzystywać do celów promocyjnych państwa. Tego wszystkiego zabrakło. To, że rozdano ładne skądinąd krawaty - ja dzisiaj mam taki krawat prezydencyjny, który dostałem od pana ministra - to jeszcze za mało, żeby mówić o poważnej promocji państwa. To, że rozda się pączki w Brukseli w tłusty czwartek, to jeszcze za mało, żeby mówić o poważnej prezydencji i promocji ważnych dla nas kwestii, ważnych wartości. Rekomendacja trzecia obejmowała rozpoczęcie dyskusji w gronie liderów na posiedzeniu Rady Europejskiej, a następnie na forum rad sektorowych na temat wprowadzania zmian w tzw. zielonym ładzie i pakcie migracyjnym. Tutaj niestety, jeśli chodzi o rady sektorowe, mamy jeden przykład takiego smutnego podsumowania braku realizacji tej ambicji. Otóż w lutym w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady do Spraw Wewnętrznych, któremu przewodził polski minister spraw wewnętrznych. Po tym spotkaniu do opinii publicznej, do dziennikarzy nie wyszedł polski minister, żeby powiedzieć, że podjął działania w celu opóźnienia bądź uchylenia wdrożenia niekorzystnych rozwiązań paktu migracyjnego, tylko do opinii publicznej wyszedł przedstawiciel niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych, żeby powiedzieć, że zgodzono się co do tego, że prace nad wdrożeniem paktu migracyjnego powinny zostać przyspieszone. To niestety państwa obciąża, panie ministrze. Nie pana osobiście, bo pan nie się zajmował kwestiami paktu migracyjnego - tymi kwestiami zajmowało się MSWiA - ale pan jako osoba wspierająca ministra Szłapkę i ten rząd, biorąca w ramach tego rządu współodpowiedzialność za tak ważne kwestie... Trzeba było tę możliwość wykorzystać i w trakcie naszej prezydencji to powstrzymywać. Pan też bierze za to współodpowiedzialność. Rekomendacja czwarta zakładała aktywne włączenie się w prace nad budżetem Unii Europejskiej, nad przyszłą perspektywą budżetową. Przecież można powiedzieć, że mamy wiele kart w ręku. Chodzi nie tylko o prezydencję, ale też o polskiego komisarza, który odpowiada za prace nad przyszłą perspektywą budżetową. Ani nie było aktywnego włączenia się w te prace, ani nie będzie, jak wiele pokazuje, korzystnych ram finansowych, na które moglibyśmy liczyć. Według pierwszych informacji to może być dwa razy mniej pieniędzy, niż jest w ramach obowiązującej perspektywy finansowej - jeżeli rozliczymy to z naszą składką, jeżeli rozliczymy to z tymi pieniędzmi, które dzisiaj otrzymujemy z funduszy głównych oraz z KPO. Wreszcie rekomendowaliśmy, żeby wykorzystać Radę do Spraw Ogólnych w zakresie priorytetowego traktowania tematu WRF, żeby w Radzie do Spraw Ogólnych zbudować koalicję przeciwną propozycji zmian traktatowych, żeby włączyć 10. szczyt Trójmorza w oficjalny program polskiej prezydencji - zupełnie zepchnięto to na margines, szczyt odbył się tylko dzięki determinacji prezydenta - żeby zorganizować posiedzenie rady Unii Europejskiej do spraw handlu i technologii, żeby wzmocnić konkurencyjność przemysłu i gospodarki Unii Europejskiej. Te wszystkie rekomendacje zostały tam zawarte. W zasadzie w jakiejś mierze zrealizowano dwie z jedenastu rekomendacji. Po pierwsze, sankcje. Tutaj trzeba pochwalić to, że kontynuowano prace nad pakietami sankcyjnymi, doprowadzono je do końca. Rzeczywiście to się udało. Po drugie, kwestia wsparcia dla Ukrainy. Ona również była realizowana. Ale dwie z jedenastu to naprawdę, nawet w ocenie szkolnej, nie tylko zdecydowanie za mało, żeby mówić o udanej prezydencji. Za dwie na jedenaście nie można wystawić nawet oceny dostatecznej. Dlatego nasza ocena prezydencji jest krytyczna. To jest prezydencja wielu niewykorzystanych szans, a w czasie tak trudnym geopolitycznie jak czas obecny niewykorzystana szansa mści się podwójnie. Państwa odpowiedzialnością jest to, że ten czas, który miał być ważny dla Polski, realizacji polskich interesów, taki nie był. Dlatego składam, panie marszałku, wniosek o to, żeby odrzucić tę informację przedstawioną przez rząd. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia