Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec projektu zawartego w druku nr 1807. Zapowiedzi koalicji 13 grudnia były piękne. Miało być więcej pieniędzy na naukę. Rzeczywistość okazała się smutna. Pieniędzy jest mniej, za to jest skok na stanowiska, walka o stołki. Impuls dał sam poprzednik obecnego ministra, pan Wieczorek, który pomógł swojej żonie załatwić intratną posadę na Uniwersytecie Szczecińskim. Nie miała odpowiednich kompetencji, to zmieniono przepisy. W zamian żona rektora uniwersytetu, który zresztą dostał podwyżkę od pana ministra, otrzymała też intratną posadę w strukturach podległych ministerstwu. I tak to się zaczęło. Wymiana kadrowa to właściwie wymiatanie dyrektorów instytutów. Wyrzucano nawet ludzi związanych z obecnie rządzącymi, których jedynym tzw. grzechem było to, że przyjęli stanowisko dyrektora od rządu Prawa i Sprawiedliwości, a byli wybitnymi, kompetentnymi ludźmi. My nie patrzyliśmy na to, jakiej barwy są, tylko patrzyliśmy na kompetencje. Nawet poseł Zandberg mówił tutaj, z tej mównicy, o niszczącym, np. Sieć Badawczą Łukasiewicz, kosmicznym koryciarstwie. Ale dla wypuszczonych działaczy Lewicy, Platformy, pozostałych partii zmiany nie następowały dostatecznie szybko. (Poseł Krystyna Szumilas: Chyba o PiS-ie tak mówili.) Następca pana Wieczorka, pan Kulasek, z panem ministrem Gzikiem wypichcili ten projekt zawarty w druku nr 1807. Po co? Uzasadnienie nie pozostawia żadnych złudzeń. Ma nastąpić zmiana zasad powoływania i odwoływania kadry kierowniczej jednostek naukowych, bo dotychczasowe rodzą niepotrzebne komplikacje i konieczne jest ich uproszczenie i usprawnienie. Trzeba wyposażyć ministra nauki w takie instrumenty, aby mógł bez ceregieli odwołać prezesa instytucji naukowej, odwołać dyrektora instytutu badawczego. Bez ceregieli i bez pytania o zdanie samych naukowców. Resort forsuje te szkodliwe zmiany wbrew opiniom środowiska naukowego. Zastrzeżenia były liczne, ale takie najbardziej generalne sformułowała Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego, która stwierdziła, że niewłaściwe jest łączenie w jednym akcie prawnym zmian w wielu aktach prawnych, które to zmiany nie są od siebie zależne. Ministerstwo oczywiście opiniami się nie przejęło i przedstawia nowelizację, która ma pełnić funkcję wytrycha. Wytrycha, który pasuje do pięciu ustaw: o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, o Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej, o Sieci Badawczej Łukasiewicz, o instytutach badawczych i o Fundacji Zakłady Kórnickie. I to są najbardziej bulwersujące, wręcz szokujące zmiany. Bo zmiany do ustawy o Fundacji Zakłady Kórnickie to jest pogwałcenie testamentu hrabiego Władysława Zamoyskiego, wybitnego polskiego patrioty, który wykupił Tatry, który doprowadził do zbudowania linii kolejowej Chabówka - Zakopane. Był właściwie twórcą Zakopanego, można by powiedzieć. To wybitny Polak. Zostawił testament, w którym majątek, czyli dorobek rodu Zamoyskich i Działyńskich przekazał narodowi polskiemu. I Sejm w 1925 r. powołał ustawą Fundację Zakłady Kórnickie. Ta fundacja funkcjonowała aż do 1952 r. Wtedy starsi koledzy obecnego marszałka Sejmu fundację zlikwidowali. Jej restytucja nastąpiła dopiero na mocy ustawy Sejmu III Rzeczypospolitej w 2001 r. Ta ustawa szanowała wolę fundatora, wolę darczyńcy i przez te 24 lata funkcjonowania pozwoliła fundacji na realizację celów statutowych, utrzymanie zamku w Kórniku, wspomaganie będących w strukturach Polskiej Akademii Nauk Instytutu Dendrologii i Biblioteki Kórnickiej, fundowanie stypendiów dla młodzieży czy propagowanie idei pracy organicznej. To wszystko funkcjonowało aż do czasu, kiedy do władzy doszła koalicja 13 grudnia. Wtedy okazało się, że trzeba jednak wskoczyć do rady kuratorów tej fundacji, zdobyć te stanowiska. Po to jest ta ustawa. To jest absolutny skandal. Panie marszałku, na pana ręce składam wniosek o odrzucenie tej ustawy w całości. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„To jest projekt antyszkolny, projekt antypolski i antynauczycielski."
Krytyka rządowego projektu ustawy oświatowej jako antypolskiego i antynauczycielskiego.
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Pewnie wspomnienia z młodości się odezwały i teraz, jak ma pani te możliwości, które pani ma, to mści się pani na nauczycielach, tylko że mści się pani tak naprawdę na uczniach i na polskie oświacie."
Atak na minister edukacji za projekt ustawy krytykowany przez wszystkie związki zawodowe.