Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dzisiejszy projekt ustawy frankowej przedstawiany jest jako rozwiązanie problemu, który od lat obciąża sądy i system finansowy, ale w rzeczywistości jest to nie ustawa o pomocy obywatelom, lecz o ochronie interesów banków. I to właśnie dlatego tysiące kredytobiorców protestują, piszą do posłów i apelują o rozsądek. Frankowicze mówią wprost, że czują się zdradzeni. Po latach walki o swoje prawa, o uznanie nieważności umów, o sprawiedliwość w sądach, o to, co TSUE jasno określiło jako ochronę konsumenta, nagle słyszą, że ich wygrane mogą zostać ograniczone ustawą, która porządkuje system, przy czym to porządkowanie odbywa się ich kosztem. Projekt przewiduje, że banki będą mogły zgłaszać zarzut potrącenia aż do końca postępowania apelacyjnego. W praktyce oznacza to, że nawet jeżeli obywatel wygra w sądzie I instancji, bank wciąż może odciąć część jego roszczenia. To nie jest sprawiedliwość. To legalizacja cofnięcia skutków wygranych spraw. Ludzie, którzy przez lata płacili kredyty i mieli umowy z klauzulami uznanymi przez sądy za niedozwolone, mają teraz patrzeć, jak parlament daje bankom narzędzie, by zmniejszyć wypłaty należnych świadczeń. Frankowicze pytają, czy naprawdę potrzebna jest ustawa, która pozwoli bankom zyskać to, czego nie udało im się obronić w sądzie, czy państwo zamiast bronić obywateli powinno wprowadzać regulację, która otwiera furtkę do nowych sporów, wydłużania postępowań, zamiast je przyspieszyć. Wbrew temu, co mówi uzasadnienie projektu, środowiska prawnicze i kredytobiorcy ostrzegają, że ta ustawa nie skróci procedur, ale wprowadzi chaos. Zarzut potrącenia, obowiązek dodatkowych obliczeń, nowe oświadczenia, niejasne terminy - to wszystko oznacza kolejne miesiące i lata procesów. I tak jak dziś tysiące rodzin czekają na prawomocne rozstrzygnięcie, tak po tej nowelizacji będą czekały jeszcze dłużej. Najbardziej bolesne jest jednak to, że ustawa w żaden sposób nie przewiduje rekompensat dla tych, którzy przez lata walczyli w sądach. Nie ma słowa o zwrocie utraconych odsetek, o wyrównaniu inflacyjnych strat, o zadośćuczynieniu za lata stresu i niepewności. Nie dziwi więc to, że jak jest napisane na portalu Franknews.pl, banki są zadowolone, a frankowicze protestują. Dla sektora finansowego ta ustawa oznacza miliardowe oszczędności, dla obywateli - kolejne rozczarowanie. Jeżeli sądy są przeciążone, trzeba inwestować w kadry, w informatyzację, w ludzi, a nie w prawo, które odbiera obywatelom ich prawa procesowe. Dlatego apeluję: zanim Sejm podejmie decyzję, wysłuchajmy tych, których ta ustawa dotyczy najbardziej - nie bankowych ekspertów, nie urzędników ministerstw, lecz zwykłych ludzi, którzy przez lata płacili w obcej walucie, ponosili ryzyko kursowe, zmagali się z nieważnymi umowami i w końcu zaufali państwu. Dziś to zaufanie znów jest wystawiane na próbę. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Bardzo dziękuję. Poseł Jarosław Sachajko: Jeżeli ta ustawa zostanie przyjęta w obecnym kształcie, to będzie to jasny sygnał, że w Polsce prawo wciąż jest dla silnych. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Podważanie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, jedynej realnej siły odstraszania Rosji, jest skrajnie nieodpowiedzialne."
Sachajko żąda odpowiedzi od premiera ws. ostrzeżeń o ataku Rosji i ćwiczeń ewakuacji rządu.
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„91% badanych szpitali powiatowych zakończyło rok stratą. To znaczy, że państwo stworzyło system, w którym szpital, który leczy ludzi, z definicji wpada w długi."
Poparcie wotum nieufności dla minister zdrowia za wzrost długów i kolejek.
- konfrontacyjny