Silna Żandarmeria Wojskowa jest potrzebna, ale silna służba to nie tylko szerokie uprawnienia, ale również jasne granice działania, profesjonalizm,
Krytyka projektu ws. Żandarmerii Wojskowej za brak gwarancji praw obywateli i kosztów.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Nie ulega wątpliwości, że Żandarmeria Wojskowa musi dysponować narzędziami odpowiadającymi współczesnym zagrożeniom. Wojna za naszą wschodnią granicą, akty dywersji, cyberataki, próby rozpoznawania infrastruktury wojskowej oraz rosnąca skala zamówień dla armii wymagają sprawnego działania państwa. Pozytywnie oceniamy rozwiązania, które mają usprawnić identyfikowanie osób w związku ze zdarzeniami dotyczącymi wojska, zwalczanie korupcji i zmów przetargowych, ochronę placówek zagranicznych, dokumentowanie interwencji przy użyciu kamer nasobnych oraz współpracę Żandarmerii Wojskowej ze Służbą Ochrony Państwa. Jednocześnie rozszerzenie kompetencji formacji wojskowej wobec obywateli musi iść w parze z precyzyjnymi gwarancjami ochrony ich praw. Tymczasem rządowa ocena skutków regulacji zawiera stwierdzenie, że projekt nie będzie oddziaływał na obywateli. Jak można tak twierdzić, skoro żandarmeria otrzymuje szersze prawo legitymowania osób cywilnych, rejestrowania obrazu i dźwięku, także w miejscach niepublicznych, dostępu do danych podatkowych, płatniczych i rejestrowych oraz stosowania kontroli operacyjnej wobec nowych kategorii osób? Nie kwestionujemy potrzeby wyposażenia żandarmerii w skuteczne narzędzia. Domagamy się jednak jasnego określenia przesłanek ich użycia, pełnej rozliczalności podejmowanych działań oraz skutecznego nadzoru. Szczególnej ostrożności wymaga objęcie właściwością żandarmerii osób uczestniczących w wojskowych zamówieniach publicznych. Walka ze zmowami przetargowymi jest konieczna, ale sam udział uczciwego przedsiębiorcy w postępowaniu nie może czynić go automatycznie przedmiotem zainteresowania operacyjnego. Szanowni państwo, mało wiarygodne jest również zapewnienie, że tak szerokie nowe zadania nie spowodują żadnych dodatkowych kosztów. Kamery, bezpieczne przechowywanie nagrań, cyberbezpieczeństwo danych, szkolenia dotyczące działań operacyjnych, ochrona placówek zagranicznych - to wszystko kosztuje. Nie można przyznawać służbie nowych kompetencji, a następnie zakładać, że wykona je bez dodatkowych ludzi, sprzętu i środków finansowych. Wyjaśnienia wymaga również automatyczna ochrona ministra obrony narodowej przez 30 dni po odejściu z urzędu oraz możliwość obejmowania ochroną innych osób na podstawie pisemnej zgody ministra. Takie decyzje powinny wynikać z udokumentowanej analizy zagrożenia, a nie ze swobodnego uznania politycznego. Projekt przewiduje także kierowanie żandarmów do ochrony polskich placówek za granicą. To również szczytny kierunek, ale ponownie zadam to pytanie: Skąd wziąć do tego ludzi i środki finansowe? Jeśli jednocześnie rozszerzamy właściwości żandarmerii o nowe kategorie spraw w kraju, to pytanie, czy wystarczy rąk, żeby jeszcze wysyłać żołnierzy za granicę, wydaje się zasadne. W kontekście proponowanych zmian pojawia się jeszcze kwestia możliwego dublowania kompetencji z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Zwalczanie zmów przetargowych i przestępstw godzących w finanse publiczne, a także proponowane w innym miejscu projektu rozszerzenie uprawnień żandarmerii o możliwość prowokacji i kontrolowane wręczanie korzyści majątkowej, to od 20 lat rdzeń działalności CBA. Czy to nie jest dublowanie kompetencji? Opowiadamy się za dalszymi pracami nad tym projektem. Oczekujemy jednak poprawek wzmacniających ochronę danych, kontrolę nad stosowaniem technik operacyjnych, nadzór nad nowymi kompetencjami oraz rzeczywiste zabezpieczenie finansowe nowych zadań, bo nie ma projektu bez obciążeń finansowych.
