Widzi pan teraz, że nie trzeba strzelać, wystarczy mądrze zarządzać.
Centrum popiera ustawę o odszkodowaniach za szkody od ptaków, wskazując KOWR jako instytucję finansującą.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Minister! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Centrum mam zaszczyt poinformować, że popieramy, oczywiście, ten projekt ustawy, ponieważ odpowiada on na bardzo konkretne problemy i postulaty rolników i gospodarstw rybackich, a my, politycy i polityczki, od tego jesteśmy, żeby rozwiązywać realne problemy Polaków. Dzisiaj państwo przewiduje odszkodowania za szkody wyrządzone przez niektóre gatunki zwierząt, ale jeśli chodzi o szkody powodowane przez ptaki, wszyscy wiemy, że ten katalog jest niewystarczający, a straty są realne. Stada gęsi, żurawi, łabędzi czy ptaków krukowatych potrafią w bardzo krótkim czasie zniszczyć świeżo obsiane pole, wydziobać ziarno i zniszczyć młode rośliny. Rolnik musi wtedy ponownie kupić materiał siewny, wykonać prace polowe i ponownie ponieść koszty. Wiemy, jak to wygląda w rzeczywistości. Podobny problem dotyczy gospodarstw rybackich. Kormorany czy czaple mogą powodować bardzo duże straty w stawach hodowlanych oraz na wodach użytkowanych rybacko. Dlatego projekt rozszerza katalog gatunków, za których szkody możliwe będzie uzyskanie odszkodowania. Chodzi m.in. o kormorany, żurawie, kilka gatunków gęsi, łabędzi, kruki, gawrony, wrony, kawki, sroki, sójki, orzechówki, czaple siwe i białe. Każdy z tych gatunków wymieniam i wskazuję osobno, tak jak jest to też wymienione w ustawie. Chodzi o to, żeby nie było wątpliwości, za jaką szkodę wyrządzoną przez jakie gatunki należy się odszkodowanie. W toku prac komisji przedyskutowaliśmy i wypracowaliśmy poprawki, które wprowadzają rozwiązania bardziej odpowiedzialne finansowo niż te, które były w pierwotnych projektach. Nie rozszerzamy projektu o utracone korzyści, bo ich wyliczenie jest bardzo trudne, hipotetyczne i mogłoby prowadzić do sporów oraz nadużyć, dobre prawo musi zaś być precyzyjne. Pozostajemy więc przy rekompensowaniu szkody rzeczywistej. Wprowadzamy jasne źródło finansowania nowych odszkodowań za szkody wyrządzone przez ptaki. Za oględziny, szacowanie szkód, ustalanie wysokości odszkodowania i jego wypłatę będzie odpowiadał właściwy dyrektor oddziału terenowego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Środki na ten cel również będą pochodziły z pieniędzy pozostających w dyspozycji KOWR-u. To ważne, bo nie tylko tworzymy nowe uprawnienie, ale również wskazujemy konkretną instytucję i konkretne źródło finansowania. Poprawki wprowadzają też rozsądny kompromis w przypadku szkód wyrządzanych przez wilki, niedźwiedzie i rysie. Rolnik nie musi przez całą noc osobiście pilnować zwierząt, ale jeżeli chce uzyskać odszkodowanie, zwierzęta powinny być albo pod nadzorem, albo odpowiednio zabezpieczone. (Poseł Andrzej Tomasz Zapałowski: Całą noc.) Chodzi o prostą zasadę: państwo bierze odpowiedzialność za szkody, ale właściciel również powinien podejmować podstawowe działania zapobiegawcze. Ważne jest również rozdzielanie procedur. W przypadku szkód, za które odpowiadają regionalne dyrekcje ochrony środowiska i parki narodowe, pozostaje dotychczasowy system. Natomiast w przypadku szkód spowodowanych przez ptaki, które będzie obsługiwał KOWR, powstanie odrębne rozporządzenie, a ministrem wiodącym będzie tutaj minister do spraw rolnictwa. Właśnie na tym polega, szanowni państwo, odpowiedzialna polityka państwa. Ministerstwo pokazuje, że politykę ekologiczną można i trzeba łączyć z podejściem gospodarczym oraz ze społeczną sprawiedliwością. Ochrona przyrody nie może być bowiem prowadzona w oderwaniu od realnych kosztów ponoszonych przez ludzi. My to rozumiemy. Jeżeli państwo chroni określone gatunki, jeżeli chroni przyrodę, to powinno również brać odpowiedzialność za konsekwencje tej ochrony. My się z tego wywiązujemy. Przykładem jest choćby subwencja ekologiczna, która zaistniała dzięki Ministerstwu Klimatu i Środowiska. Przykładem jest również ta ustawa. To jest podejście rozsądne. Chronimy przyrodę, ale jednocześnie nie zostawiamy rolników, hodowców, gmin czy obywateli samych z rachunkiem za tę ochronę. Panie Pośle Zapałowski!
