Zawsze są ludzie, którzy te sankcje będą omijać, bo to się opłaca. My ich gonimy, oni nam uciekają.
Obrona rządowego projektu ustawy o środkach ograniczających przed zarzutami opozycji.
Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zacznijmy od początku. Rozumiem, że ustawa, której nazwa to: ustawa o środkach ograniczających, budzi zastrzeżenia. Gdy posługujemy się językiem potocznym, mówimy o sankcjach. Jednak ten termin to jest termin używany przez Organizację Narodów Zjednoczonych, przez Unię Europejską i przez inne ciała międzynarodowe, ponieważ restrictive measures albo measure restrictive to są normalne określenia używane w tych organizacjach. Po prostu przetłumaczyliśmy to na polski i tak tego używamy. W życiu, w języku potocznym mówimy oczywiście o sankcjach, ale to słowo nie powinno być w projekcie ustawy wymienione. Pan poseł Zieliński mówi, że bardzo późno wdrażamy tę ustawę. Czy pan poseł zdaje sobie sprawę, że terminu wdrożenia dotrzymały tylko 2 państwa unijne z 27? Czy pan poseł zdaje sobie sprawę, że upomnienie przez Komisję Europejską zostało skierowane do 18 państw unijnych? To była wyjątkowo skomplikowana ustawa, dlatego że pracowało nad nią wiele resortów. Musieliśmy to koordynować i porównywać prawo unijne do naszego prawa oraz do rozmaitych regulacji resortowych. W końcu jesteśmy na etapie końcowym. W kontekście tej implementacji część państw nowelizowała swoje przepisy Kodeksu karnego, a niektóre postanowiły przygotować zupełnie nową ustawę, żeby to obejść. My też robimy nową ustawę. Zwracam jednak uwagę, że powodem, dla którego my tę ustawę wprowadzamy - wspominałem o tym w moim wystąpieniu - jest to, że kolejne pakiety sankcji wymagają od nas każdorazowej zmiany ustawy z 2022 r. Każdorazowej. To jest rzecz, która jest bardzo skomplikowana. Pan, panie pośle, w pytaniu końcowym spytał, po co to wszystko jest. Otóż to wszystko jest dlatego, że przemysłowcy i przedsiębiorcy polscy przychodzą do nas z pretensjami, że nie ma w Polsce organu, który ogarnia ostatnie pięć zmian sankcyjnych, i że nie wiadomo, z kim mają rozmawiać. Wprowadzamy ustawę, która to konsoliduje i porządkuje, żeby ci przedsiębiorcy mieli z kim rozmawiać, bo właśnie im to służy. Pojawiała się tutaj wielokrotnie kwestia FIMI. Otóż manipulacja informacyjna, celowa i skoordynowana manipulacja informacyjna prowadzona przez Federację Rosyjską - i to jest jasno pojęte w większości państw Unii Europejskiej, wszyscy to widzimy - spowodowała, że pojawiła się ta koncepcja. Pan minister Mroczek będzie mówił o wpisach, które będzie prowadziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, o tym, na jakiej zasadzie to funkcjonuje. Chciałbym jednak zwrócić państwu posłom uwagę na to, że nie uderza to w wolność słowa, tylko - jak mówiłem - w celowe i skoordynowane działanie. To jest przewidziane. Ten system jest stosowany zgodnie z ustawą, którą państwo słusznie wprowadzili w 2022 r. A więc od tego przysługuje odwołanie do sądu administracyjnego. Jeśli chodzi o masowe gnębienie przedsiębiorców, to zwracam uwagę, że przez 4 lata zarząd przymusowy został wprowadzony na podstawie ustawy z 2022 r., którą my popieramy, w przypadku jednej spółki. Był to koszt 360 tys. zł. W skali finansów państwowych to nie jest potwornie wysoka suma. Natomiast jeśli chodzi o przejęcie na własność przez Skarb Państwa podmiotów objętych tymczasowym zarządem przymusowym, to nie było żadnej takiej spółki. W związku z tym nie było potrzeby wypłacania odszkodowań, bo nie było takiego przypadku. Stąd się wziął ten 1 mln zł. Na zasadzie: coś trzeba będzie wpisać, co może oczywiście być weryfikowane przez rzeczywistość, i wtedy trzeba będzie to zmieniać. Ale na razie tak to wygląda. Stąd ten milion. To po części odpowiedź również na pytanie pana posła Tułajewa, dlaczego tak długo. Wszystkim tyle czasu to zajmowało. Co do systemu informacji o sankcjach - tak, informacje dla przedsiębiorców będą w jednym miejscu i będzie to Ministerstwo Rozwoju i Technologii. To ministerstwo będzie prowadziło cały system informacyjny dla przedsiębiorców. Po co nam taka zmiana? Mieliśmy kilkadziesiąt reżimów sankcyjnych - to nie tylko Rosja i Białoruś - i trzeba było to jakoś ogarnąć. A do tego jest presja na nas ze strony naszych głównych sojuszników, tzn. Stanów Zjednoczonych, które mają bardzo dobrze rozwinięty reżim sankcyjny i narzekają na to, że my mamy gorszy reżim sankcyjny w Unii Europejskiej, i powinniśmy to poprawić. Ja się zgadzam z tym, że sankcje nie funkcjonują w pełni, ale niestety zawsze tak było.
