To, że coraz częściej ma przydomek: wetoman, odbije się i ocenią go Polacy.
Krytyka opozycji za blokowanie ustawy o OZE i wetowanie przez prezydenta.
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję, panie marszałku. Rzeczywiście dzisiaj w dwóch rolach. Wczoraj dzięki zaufaniu komisji spotkał mnie zaszczyt zaprezentowania tego sprawozdania. Teraz wystąpię w imieniu klubu. Może to nawet dobrze, bo o kilku rzeczach, których nie wypadałoby mi powiedzieć jako sprawozdawcy komisji, będę mógł powiedzieć teraz, w imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej. Na początku chciałbym jeszcze zgłosić jedną poprawkę. To mała poprawka, która bardziej ujednolica traktowanie podmiotów przyłączeniowych na tzw. zasadach komercyjnych. Myślę, że ona jest bezdyskusyjna, ale jeszcze będziemy na ten temat rozmawiali. Są sprawy, o których chciałem powiedzieć, bo z wczorajszego posiedzenia komisji można wyciągnąć kilka wniosków. Jeden dotyczy na pewno tego, że wszyscy jako posłowie, niezależnie, czy to środek, lewa czy prawa strona, jeśli chodzi o biometanownie, współpracowaliśmy bardzo merytorycznie. Nie można niczego zarzucić. Pojawia się dzisiaj pytanie, dlaczego w innych przypadkach, tak jak w kwestii rozwiązań zawartych w tej ustawie, tak nie mogliśmy robić. Chodzi o inwestycje w OZE, które dotyczyły fotowoltaiki czy wiatraków. Tutaj już zgody nie było. Można by postawić hipotezę, że kluby z prawej strony boją się rolników, którzy rzeczywiście oczekują tej ustawy, a mniej boją się np. małych prosumentów fotowoltaicznych. Oni nie są nigdzie zrzeszeni, a przecież wielu z nich z tego korzysta, przepisy były dla nich korzystne. Według mnie wczoraj doszło nawet do scen trochę bulwersujących, które stają się już chyba praktyką, że posłowie czy ministrowie opcji dzisiaj rządzącej są wprost szantażowani, że dane przepisy, jak tylko zostaną wprowadzone, zostaną zawetowane. Zdaję sobie sprawę, że prezydent Nawrocki, poza jego wcześniejszym hobby, dosyć specyficznym kibicowaniem czy historią, dzisiaj ma kolejne hobby - to jest wetowanie, ale to naprawdę nie służy rozwiązaniom prawnym i nie służy Polakom. Zastanawiam się, o co chodzi prawej stronie, bo rozumiem, że mogliście uwierzyć w swoją propagandę: OZE-sroze. I okej, demontujcie panele fotowoltaiczne, macie wiatraki czy wiatraczki, też je demontujcie, ale z całym szacunkiem, pozwólcie wprowadzić dobre rozwiązania dla wszystkich Polaków, którzy z tego korzystają. Jeszcze potrafię... Znaczy, może nie potrafię zrozumieć, ale zdążyłem się oswoić z tym, że tak bardzo nie lubicie wiatraków. Jeszcze pamiętam kilkanaście lat temu minister Zalewską, która często przyprowadzała na posiedzenia komisji ludzi. Pamiętam te hipotezy, że nie chcą wiatraków, bo kury nie będą niosły jajek itd. Dobra, ten obłęd - już zdążyliśmy się z nim oswoić. Ale co wy chcecie od fotowoltaiki? Przecież największy rozwój fotowoltaiki prosumenckiej był za waszych czasów. To wy stworzyliście system, który naprawdę dofinansował setki tysięcy ludzi, którzy tę fotowoltaikę stworzyli. A dzisiaj na siłę próbujecie udowodnić czy zrobić wszystko, żeby ona była jak najmniej opłacalna. Bo jest opłacalna, ale żeby była jak najmniej. To jest według mnie mocna przesada. Powtarzam: każdy ma prawo do jakiejś fobii. Ale jeśli zaczyna wierzyć w pewne szaleństwo, jeśli to szaleństwo zaakceptuje, to na pewno zdrowy człowiek może stać się również i szaleńcem. A naprawdę tego wam nie życzę. A w przypadku części OZE czasami, a nawet coraz częściej, prawa strona tak się zachowuje. Z tego miejsca też chciałem jeszcze wrócić do tego weta, bo to naprawdę nie jest dzisiaj i nie powinien być w ogóle element pracy komisji czy pracy Sejmu. To, co zrobi pan prezydent, to jest jego sprawa. Jego oceni historia, jego ocenią Polacy. Myślę, że
